Blogerki witają jesień :) pełna relacja ze spotkania w restauracji Konfitura 17.09.2016 w Rzeszowie.

Blogerki witają jesień :) pełna relacja ze spotkania w restauracji Konfitura 17.09.2016 w Rzeszowie.

• 23 września 2016 36 komentarzy
W zeszłą sobotę miałam przyjemność uczestniczyć w blogerskim spotkaniu w restauracji Konfitura, w moim ulubionym mieście Rzeszowie :) lokal jaki wybrały organizatorki spotkania, jest mi już bardzo dobrze znany, ponieważ właśnie najczęściej w tym miejscu spotykają się podkarpackie blogerki. Bardzo mi brakowało babskiego towarzystwa i dziewczyn, które widziałam ostatnio niemalże rok temu :)


Nawilżający peeling do ciała z filtratem ze śluzu ślimaka Vis Plantis - Elfa Pharm.

Nawilżający peeling do ciała z filtratem ze śluzu ślimaka Vis Plantis - Elfa Pharm.

• 19 września 2016 39 komentarzy
Jeśli chodzi o kosmetyki zawierające śluz ślimaka to do tej pory jakoś nie czułam potrzeby aby je głębiej poznać. Nie czuję obrzydzenia, ale po prostu jakoś ta kosmetyczna nowinka nie interesowała mnie do tej pory. W przesyłce od klubu Elfa Pharm znalazły się dwa kosmetyki zawierające wspominany śluz ślimaka, enzymatyczny peeling do twarzy i nawilżający peeling do ciała. Dziś chciałabym napisać o tym drugim :)


Nowości Semilac! Pięć kolorów z jesiennej kolekcji My Story: 155, 159, 164, 165, 171.

Nowości Semilac! Pięć kolorów z jesiennej kolekcji My Story: 155, 159, 164, 165, 171.

• 15 września 2016 49 komentarzy
Hybrydowe szaleństwo trwa w najlepsze! Dziewczyny tworzą wymyślne zdobienia, szaleją z najróżniejszymi kolorami i szukają coraz to nowszych odcieni. Dziś właśnie trochę w tym temacie :) Semilac mocno rozpieszcza swoje klientki, ostatnio pojawiło się w ofercie marki sporo nowych kolorów lakierów hybrydowych i preparatów pielęgnacyjnych. Począwszy od dziewięciu nowości w kolekcji Unique a skończywszy na najnowszej jesiennej kolekcji My Story liczącej aż czternaście nowych kolorów. Dziś chciałabym pokazać Wam pięć z nich :)

Naturalna szminka w odcieniu lekko brzoskwiniowego beżu Nude Allure - Lily Lolo.

Naturalna szminka w odcieniu lekko brzoskwiniowego beżu Nude Allure - Lily Lolo.

• 14 września 2016 47 komentarzy
Przez ponad miesiąc testowałam naturalną szminkę Lily Lolo od Costasy, której odcień beżu bardzo przypadł mi do gustu. Uwielbiam szminki w naturalnych odcieniach typu nude, ponieważ czuję się w nich naturalnie i są to dość bezpieczne kolory, które pasują zazwyczaj każdej kobiecie. Dziś opowiem o nudziakowej propozycji Lily Lolo, która jednocześnie nadaje ustom piękny kolor i je pielęgnuje :)

 
Cera tłusta i mieszana: Żel do mycia twarzy oraz żel punktowy - Iwostin Purritin.

Cera tłusta i mieszana: Żel do mycia twarzy oraz żel punktowy - Iwostin Purritin.

• 12 września 2016 34 komentarze
Dziś kilka słów o kosmetykach aptecznych, a konkretniej dwóch produktach marki Iwostin, które przeznaczone są do cery mieszanej oraz tłustej, skłonnej do zmian trądzikowych. Przypomnę, że jestem posiadaczką cery mieszanej, lecz w lecie bliżej jej do tłustej. Nie mam problemów ze zmianami trądzikowymi, tradycyjnie jednak zawsze coś lubi wyskoczyć raz w miesiącu, wszystkie Panie wiedzą kiedy. Z produktami Iwostin nie miałam jeszcze styczności, więc jeśli jesteście ciekawe jak u mnie wypadły to zapraszam do dalszej częsci wpisu :) 


Zmysłowe olejki: Multifazowy olejek do ciała Namiętne Nawilżenie - Bielenda.

Zmysłowe olejki: Multifazowy olejek do ciała Namiętne Nawilżenie - Bielenda.

• 6 września 2016 36 komentarzy
Jeśli chodzi o pielęgnację skóry ciała to jak pewnie wiecie, jestem w tej kwestii bardzo wybredna z jednego prostego powodu... Nienawidzę czuć na skórze żadnej warstewki. Co więcej, nie jestem systematyczna i tym samym moja skóra nierzadko na tym cierpi. Najgorzej mają chyba nogi, bo mam wrażenie, że tam skóra jest najbardziej sucha. Ostatnio jednak musiałam się zmobilizować i pomógł mi w tym multifazowy olejek od Bielendy, a konkretniej jego rozkoszny zapach i lekka formuła ;) 


"Multifazowy olejek do ciała zawiera w sobie prawdziwą moc naturalnych pielęgnacyjnych olejków marula i z czarnej porzeczki. W połączeniu ze zmysłowymi słodkimi nutami zapachowymi kwiatów frangipani sprawia, że dbanie o skórę staje się przyjemne i relaksujące. Po zmieszaniu energicznym wstrząśnięciem wszystkich trzech faz powstaje niezwykły „koktajl”, który w aksamitny sposób rozprowadza się po ciele, nadając skórze wyjątkowej miękkości i satynowego wykończenia. Idealny dla skóry przesuszonej i wymagającej nawilżenia."

Pojemność 150 ml, cena około 19 zł. Do kupienia w popularnych drogeriach.


Olejek zamknięty jest w plastikowej, przeźroczystej butelce przez którą widzimy jego ubytek. Atomizer działa bez zarzutu, jest szczelny i nic się nie rozlewa. Dodatkowo zabezpieczony jest plastikową zatyczką. Jak widać na pierwszym zdjęciu, olejek składa się z trzech warstw o różnych kolorach. Przez użyciem należy dobrze wstrząsnąć buteleczką, tak aby warstwy połączyły się ze sobą i wyglądały jak na drugim zdjęciu. Później wystarczy spryskać skórę olejkiem i rozsmarować go dłonią. W tym miejscu muszę wspomnieć o najlepszym jak dla mnie atucie tego kosmetyku... Jego zapach! Coś wspaniałego! Pamiętacie jak pisałam o nawilżającym peelingu cukrowym o kwiatowym zapachu frangipani? Tutaj jest podobnie, ale kwiat frangipani połączono ze słodką czarną porzeczką co sprawiło, że zapach jest lekko słodkawy ale i bardzo zmysłowy. A co najlepsze, utrzymuje się na skórze jeszcze przez dłuższy czas po aplikacji. Tak jak w przypadku peelingu, zapach łudząco przypomina sławny wosk Soft Blanket od YC. Jeśli chodzi o działanie, to należy wspomnieć, że olejek nie pozostawia na skórze nieprzyjemnej tłustej czy klejącej warstwy, bardzo szybko się wchłania co świadczy o jego lekkości. W przypadku mojej skóry efekt był kojący, szczególnie na nogach. Co więcej, po użyciu olejku skóra w dotyku jest gładziutka i sprawia wrażenie takiej aksamitnej. Efekt nawilżenia jest dla mnie satysfakcjonujący, nie odczuwam potrzeby poprawek czy innego dodatkowego nawilżania. Na koniec muszę jeszcze dodać, że kosmetyk zawiera wysoko w składzie parafinę. Nie przeszkadza mi to jednak, ponieważ nie stosuję go na twarz.


Podsumowując, największą zaletą olejku jest zdecydowanie jego rewelacyjny, zmysłowy zapach oraz lekka formuła. Idealnie trafia w moje gusta i gdybym mogła coś zasugerować... Bielendo, może jakieś zapachowe mgiełki do ciała inspirowane zapachami zmysłowych olejków? :) 

Zmysłowy olejek znajdziecie jeszcze w wersji regeneracyjnej, którego zapach działa podobno energetycznie. Ja jednak wolę zmysłowy kwiat frangipani połączony z czarną porzeczką :) miałyście już okazję poznać zmysłowe olejki Bielendy? Znacie wersję Namiętne Nawilżenie?
Trochę wspomnień... Mój makijaż ślubny :)

Trochę wspomnień... Mój makijaż ślubny :)

• 5 września 2016 76 komentarzy
Od mojego ślubu, początkiem sierpnia upłynął już pierwszy rok :) wzięło mnie ostatnio na wspomnienia i oglądając parę fragmentów z filmu ślubnego doszłam do wniosku, że w sumie mogłabym Wam pokazać bliżej jak wyglądał mój makijaż, który ostatecznie wykonałam sama. Zdaję sobie sprawę, że są niedociągnięcia i daleko mi do ręki profesjonalistek, ale mimo wszystko byłam z siebie zadowolona i czułam się w nim dobrze :) pierwsze cztery zdjęcia przedstawiają makijaż ze ślubu, ostatnie natomiast to moja kombinacja jeszcze przed.

3 stopniowy Gel Polish Hybrid System + prezentacja kolorów na manicure jesienny - Victoria Vynn.

3 stopniowy Gel Polish Hybrid System + prezentacja kolorów na manicure jesienny - Victoria Vynn.

• 4 września 2016 32 komentarze
Przez ostatnie tygodnie nie było dnia, w którym na moich paznokciach nie gościłby manicure hybrydowy. Moje paznokcie urosły już na tak długie, że zaczęło mi być z ich długością bardzo niewygodnie. Dlatego też kilka dni temu po usunięciu hybrydy, postanowiłam skrócić je na bardzo króciutkie i dać im trochę czasu na odpoczynek i regenerację. Wszak wiadomo, że we wszystkim trzeba zachować rozsądny umiar ;) dziś natomiast, chciałabym przedstawić Wam 3 stopniowy system do stylizacji hybrydowych Gel Polish Hybrid od Victoria Vynn wraz z nowymi jesiennymi kolorami, które nałożę na paznokcie kiedy te ładnie urosną :)


Przepyszne i sycące naleśniki... American Pancakes :)

Przepyszne i sycące naleśniki... American Pancakes :)

• 1 września 2016 41 komentarzy
Nie wiem jak to jest możliwe, ale podczas licznych pobytów w Stanach Zjednoczonych nie jadłam nigdy na śniadanie tzw. "american pancakes". Próbowałam wielu różnych przysmaków, ale jakoś nigdy nie było okazji aby spróbować tych naleśników. Wiecie kiedy dopiero je spróbowałam? Jak kupiłam gotowe w Biedronce :D w tamtym roku były w ofercie gotowych dań i z ciekawości je wzięłam. Tak mi wtedy posmakowały, że postanowiłam znaleźć przepis idealny i zrobić je w domu :)

Ulubieńcy sierpień 2016 :)

Ulubieńcy sierpień 2016 :)

• 31 sierpnia 2016 54 komentarze
Kończą się wakacje, wprowadziłam trochę zmian w wyglądzie bloga i ogólnie jakoś tak mam więcej energii do działania :) w związku z tym postanowiłam wprowadzić nową serię postów, którą widzę już u wielu z Was. Ulubieńcy będą się u mnie pojawiać zapewne co miesiąc, chyba, że nic nie przykuje mojej uwagi, wtedy ewentualnie będę łączyć ze sobą minione miesiące. Tyle słowem wstępu, zapraszam na przegląd kosmetyków, które bardzo polubiłam i towarzyszyły mi w sierpniu i podczas wakacji :)

Idealnie otulający zapach na coraz chłodniejsze wieczory... Wosk Yankee Candle: Shea Butter.

Idealnie otulający zapach na coraz chłodniejsze wieczory... Wosk Yankee Candle: Shea Butter.

• 30 sierpnia 2016 32 komentarze
Minęło pół roku od ostatniego wpisu o woskach Yankee Candle. Mimo, że uwielbiam piękne zapachy w pomieszczeniu, to gorące dni jakoś nie sprzyjały wieczornemu relaksowi w towarzystwie różnych woni z kominka. Ostatnio coraz szybciej robi się ciemno na dworze i temperatury są coraz niższe, więc naszła mnie ochota aby sięgnąć do mojej kolekcji wosków i przetestować zakupione zapachy :)


Sierpniowe nowości: przesyłki oraz zakupy.

Sierpniowe nowości: przesyłki oraz zakupy.

• 29 sierpnia 2016 48 komentarzy
Sierpień zleciał nam nie wiadomo kiedy, do tej pory nie wiem dlaczego tak szybko przeleciały mi wakacje i jak to możliwe, że czas tak pędzi... Bo jeszcze kilka lat temu miałam wrażenie, że czas płynie bardzo powoli ;) ale wracając do blogowych spraw, sierpień praktycznie już się kończy, więc pora na podsumowanie nowości z tego miesiąca. Właściwie, niektóre rzeczy dotarły do mnie jeszcze w lipcu, ale załapują się na sierpień :)