Maska oczyszczająca z glinką szarą - Ziaja.

• 17 stycznia 2013 27 komentarzy
Przyznam bez bicia, że dawno nie było u mnie żadnego posta z maseczką do twarzy. Akurat mam świeże odczucia z używania maski Ziaji, więc chciałabym podzielić się moimi wrażeniami po dwukrotnym użyciu. Dlaczego dwukrotnym? Ponieważ saszetka teoretycznie powinna wystarczyć na dwa użycia. Jednak jak się bardzo chce, wystarczyłaby nawet i na cztery. 


Producent: Zmniejsza widoczność porów, normalizuje pracę gruczołów łojowych, skutecznie łagodzi podrażnienia skóry. Za 7 ml zapłacimy w drogerii ok 1,50zł. Szczegółowe informacje TUTAJ

Moje odczucia: Na wstępie chcę powiedzieć, że ze wszystkich maseczek Ziaji najbardziej do gustu przypadła mi maska anty-stres, i to się chyba nie zmieni. Maska oczyszczająca wg mnie ani nie ziębi, ani nie grzeje. A może to tylko kwestia mojego niemądrego nastawienia? Co najbardziej mi się w niej nie spodobało to zapach, jest dla mojego nosa nieco za ostry, jakbym czuła jakiś alkohol. Da się go jednak przeżyć, być może mi tylko przeszkadza. Maseczkę nakładałam dwa razy w tym tygodniu nie mając większych wyprysków, dlatego w zwalczaniu pryszczy się nie wypowiem. W ogóle rzadko kiedy jakieś niespodzianki większe się u mnie pojawiają. Zależało mi jednak na oczyszczeniu, ten warunek został spełniony. Po zmyciu maseczki skóra była naprawdę wyraźnie oczyszczona, taka jakby jaśniejsza, aż miło popatrzeć. Co jeszcze zauważyłam to delikatne zmatowienie, ale ciężko mi powiedzieć jak długo ten efekt się utrzymał. Zabieg z maseczką robiłam wczoraj trochę przez pójściem spać, i przyznam że po nocy nie było dużo sebum na skórze, jak to zwykle bywa. Konsystencja jest w sam raz, maseczka nie zastyga, jednak przy grubej warstwie pomagam sobie ją zmywać płatkiem kosmetycznym nasączonym wodą. Kupię ją na pewno raz na jakiś czas, dla tego oczyszczenia. Mimo, że ja ukochałam sobię maskę anty-stres, polecam tą również wypróbować.

Znacie jeszcze jakieś maski oczyszczające w rozsądnej cenie?

27 komentarzy

  1. Miałam kilka wersji tej maseczki i ta chyba jest najlepsza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli masz ochotę zapraszam na rozdanie do mnie , aż 5 osób wygrywa ;) http://szuszu-styles.blogspot.com/2013/01/wspopraca-mariza-niespodzianka-dla-was.html#comment-form

      Usuń
    2. dziękuję za zaproszenie, zaraz zajrzę :)

      Usuń
  2. Maseczki z Ziaji są bardzo fajne ^^ z ta też się polubiłam .

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię Ziajowe maseczki, są bardzo dobre:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam jeszcze nigdy tej maseczki , chyba się an nią skuszę , bo wiele dziewczyn sobie ją chwali:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie oczyszcza, to trzeba jej przyznać :)

      Usuń
  5. moja buzka uwielbia glinke;)
    zapraszam na rozdania;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Z Ziai maseczki są bardzo dobre, ja lubię także z Perfecty, nie są drogie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiem, że wszyscy nie lubią spamu, ale ten jest z serii tych coś wartych!
    Chciałam Cię zaprosić do KONKURSU, który mój blog organizuje z firmą ORIFLMAE, do wygrania niesamowite nagrody o wartości ponad 125zł. ZAPRASZAM
    http://natolatekswiat.blogspot.com/2013/01/konkurs-z-oriflame.html

    OdpowiedzUsuń
  8. moja ulubiona maseczka z wszystkich tych od ziaji:)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja również stosuję wszelkie maseczki ziai i nie tylko.... tę również posiadam i jestem z niej zadowolona... używam jej naprzemiennie z innymi maseczkami.... wydaje mi się skuteczna, a stosuję ją już bardzo długo i za każdym razem do niej wracam...

    OdpowiedzUsuń
  10. też ją bardzo lubię, chociaż nie miałam jej już od jakiegoś czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardziej lubię anty-stresową, ale ta też daje rade ;)

      Usuń
  11. Miałam ją kilka razy i nawet mi się podobała:_)

    OdpowiedzUsuń
  12. serię maseczek Zjaii w saszetkach uważam za bardzo udaną

    OdpowiedzUsuń
  13. nie znam tej, mało kiedy robię maseczkę

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam ją, ale wolę błotną z Planet Spa od Avon;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie tak rozgrzała ta maseczka ż epo 15 minutach miałem poparzoną czerwoną twarz a wyprysków się namnożyło niestety ... ale uwaga... dopiero po 3 maseczkach !!
    Matowić nawet w miare matuje tak uspokaja.. ale u mnie przy dluzszym stosowani uzrobila tragedie ;/ .

    PS> wszystkie maseczki - anty stres, zielona,czerwona i szara mają strasznie ale to strasznie pdoobny skład ( początki składów są TAKIE SAME ! )

    http://lukaszmakeup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Szarej glinki chyba nie widziałam... Mam na myśli surowiec, nie te maseczkę... ;-)
    Zaintrygowałaś mnie.

    OdpowiedzUsuń
  17. u mnie taka saszetka jest na jedno użycie dlatego, że nakładam na szyję i dekolt, pod warunkiem że ma właściwości nawilżające lub odżywiające :)

    OdpowiedzUsuń
  18. to jedna z moich ulubionych maseczek :))

    OdpowiedzUsuń
  19. oj tak anty-stresowa jest cudowna :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wypowiedź! Jeśli Ci się podoba, udostępnij dalej :)
Jeśli masz jakieś pytanie, odpowiedź znajdziesz pod swoim komentarzem.