Maseczka oczyszczająco-odżywcza od Dermaglin

• 11 listopada 2014 15 komentarzy
Cześć :) dziś znów zapraszam na tematykę pielęgnacyjną, tym razem padło na pielęgnację twarzy i maseczkę oczyszczająco-odżywczą od Dermaglin. Przyznam szczerze, że długo nie wiedziałam co o niej napisać, i dopiero po zużyciu trzech saszetek mogę się wypowiedzieć jak podziałała na moją mieszaną cerę.


Informacje o produkcie: Profesjonalna maska z zieloną glinką kambryjską, jedwabiem i olejkiem jojoba polecana do pielęgnacji skóry o obniżonej jędrności, szorstkiej lub wymagającej gruntownego oczyszczenia. Cena 5 zł.


Moja opinia: Maska znajduje się w średniej wielkości saszetce, i jest jej dość sporo. Jedno opakowanie wystarcza mi na trzy razy co jest dobrym wynikiem. Przed otwarciem saszetki polecam pougniatać trochę szaszetkę aby wymieszać maskę. Konsystencja jest bardzo gęsta i treściwa, kolor typowy dla glinek zielonkawo-błotnisty, zapach bardzo słaby glinkowy. Po nałożeniu na skórę, maska z upływem czasu zastyga tworząc mocną skorupę na twarzy, radzę wstrzymać wtedy wszystkie odruchy mimiczne bo glinka ciągnie wtedy skórę. Po upływie 20 minut zmywam, koniecznie ciepłą wodą bo jak zmywałam chłodną to ciężko się zmywało. Na początku się z tą maską nie polubiłam, bo pierwsze co widziałam to suche skórki na nosie i ogólnie taki przesusz na twarzy. Dałam jej jednak szansę i używałam tylko wtedy kiedy moja cera jest w kiepskim stanie i bardziej się przetłuszcza, najlepiej było tylko raz w tygodniu. I właśnie w systemie raz, pod koniec tygodnia robiłam gruntowniejsze oczyszczanie tą właśnie maską. Nie było już wtedy suszy na twarzy, a ładnie wyregulowane wydzielanie sebum na dłuższy czas. Wyprysków nie wyskakuje mi dużo, ale przy używaniu raz w tygodniu nie zauważyłam żadnego wpływu. Pomijając te efekty, zaraz po zmyciu maski cera jest faktycznie odświeżona i nieco ujędrniona, dodatkowo czuć pod opuszkami palców że jest gładziutka. Ja maseczkę testowałam na swojej mieszanej cerze, moja przyjaciołka która ma cerę tłustą maskę tą bardzo polubiła.

Znacie maseczki Dermaglin?

15 komentarzy

  1. Myślę, że mogłabym się polubić z taką maseczką :)

    OdpowiedzUsuń
  2. chyba nie dla mnie, ale może wypróbuję inną wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie dla mnie chyba zostane rzy czerwonej glince

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawiła mnie ta maseczka. :)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię glinki - wcześniej korzystałam z gotowych maseczek, jednak odkąd poznałam te do samodzielnego przygotowania przepadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O zapowiada się fajna maska, muszę się w nią zaopatrzyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. A u mnie leżą gdzieś w głębokim worku te maski - wstyd ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzadko sięgam po takie saszetkowe maski, wolę glinki do rozrabiania wodą.

    OdpowiedzUsuń
  9. Żadnej maseczki z tej firmy nie miałam jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  10. tej nie próbowałam, chętnie sięgnę po nią

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ja, dosc lubie maseczki Dermaglin :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja uwielbiam maseczki i mam ochotę ją wypróbować :D
    Zaraz lecę właśnie sobie jakąś nałożyć :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam ją i całkiem dobre ma działanie jak dla mnie ;) . Jestem osobą , która bardzo eksperymentuje z kosmetykami do twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie miałam z nią do czynienia ;) ja raczej nie używam tych saszetkowych maseczek ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wypowiedź! Jeśli Ci się podoba, udostępnij dalej :)
Jeśli masz jakieś pytanie, odpowiedź znajdziesz pod swoim komentarzem.