Regenerujący balsam do ust od L'biotica

Regenerujący balsam do ust od L'biotica

• 28 stycznia 2014 12 komentarzy
Hej :) dziś kolejna pozytywna recenzja. Przedstawiam balsam do ust, który spisuje się u mnie rewelacyjnie. Począwszy od lata, przez jesień i po dzisiejsze mrozy. Zachęcam do przeczytania :)


Opis produktu: Balsam do ust MEDIC SPF 8 regeneruje silnie wysuszone, spierzchnięte usta, łagodząc stany zapalne i przywracając im zdrowy wygląd. Zapewnia ochronę przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego. 
Pojemność 10 ml/ cena 8 zł.

Moja opinia: Balsam zamknięty jest w miękkiej plastikowej tubce z odkręcaną zakrętką. Po odkręceniu naszym oczom ukazje się wygodny aplikator na kształt pomadki z malutkim otworkiem. Aplikacja balsamu jest dla mnie bezproblemowa, choć w zimne dni trzeba troszkę więcej siły aby nacisnąć tubkę. Kosmetyk jest takiej woskowej i treściwej konsystencji, w kontakcie z ustami rozpuszcza się i ładnie je pokrywa bezbarwną warstwą nie powodując dyskomfortu. Pierwsze co czuć to przyjemne chłodzenie dzięki mięcie, i wcale mi to w obecnej porze roku nie przeszkadza. Co najważniejsze, balsam jest naprawdę konkretny! Warstwa którą nałożę na usta trzyma się nawet długo i przede wszystkim chroni i zapobiega spierzchnięciu ust. Kiedy jednak nałoży się na spierzchnięte już usta to kosmetyk bardzo ładnie pomaga się ustom zregenerować. Przyznam szczerze, że balsam jest nawet lepszy od tradycyjnej wazeliny. Usta są na długo nawilżone, zregenerowane i pod ochroną. Aplikacja jest higieniczna, nie ma nakładania paluchami tylko bezpośrednio z aplikatora. Wydajność jest całkiem niezła, używam od jesieni a nie wiem czy w połowie jestem. Nie spodziewałam się po nim cudów, ale naprawdę miło się zaskoczyłam. Z czystym sercem polecam ten balsam, i ja pewno do niego wrócę :)

Znacie ten balsam do ust?
A może macie już swój idealny? :)
O pięknie pachnącym parafinowym kremie do rąk od Verony

O pięknie pachnącym parafinowym kremie do rąk od Verony

• 26 stycznia 2014 15 komentarzy
Hej :) na dziś przygotowałam recenzję bardzo fajnego kremu do rąk. Przyznam szczerze, że nie trafiłam jeszcze na żaden który tak by mnie zachwycił zapachem i dobrze działał jednocześnie. Dlatego zachęcam do przeczytania mojej recenzji :)


Opis produktu: Dzięki optymalnie dobranym składnikom intensywnie nawilża i odmładza dłonie. Podnosi poziom elastyczności skóry, zmiękcza i trwale ją wygładza. Dłonie zachowują piękny, młody wygląd i na długo pozostają otulone zmysłowym zapachem. Pojemność 75 ml/ cena ok 6 zł. 

Moja opinia: Nie miałam zwyczaju kremowania rąk, ale odkąd mam w posiadaniu ten krem zwyczaj ten powrócił. Trafił on do mnie w prezencie i chwilkę czekał na swoją kolej. Mieści się on w niezbyt dużej tubce z porządną zatyczką, mam pewność że nie otworzy się w torebce. Kolor kremu jest różowy, pachnie kwiatowo i delikatnie, uwielbiam jego zapach. Konsystencja kremu jest gęsta, idealnie się dozuje oraz rozprowadza na dłoniach. Nie trzeba dużej ilości aby wystarczyła na obydwie dłonie, jeśli nabierzemy więcej krem bardzo długo się wchłania. Jeśli jednak nabierzemy w sam raz i rozsmarujemy dłonie trzeba chwilkę odczekać aż krem się wchłonie, ponieważ czuć jego warstwę. Mi ta warstwa nie przeszkadza, ponieważ działanie kremu i zapach są warte chwili poświęcenia. Efekt jaki otrzymujemy to gładkie i idealnie nawilżone dłonie, spisał się nawet w mroźniejsze dni. Wydajność oceniam na bardzo dobrą, krem mi wystaczył na jakieś 2-3 miesiące. Podsumowując, polecam z czystym sumieniem, tym bardziej że cena niska :)

Znacie ten krem do rąk?
A może macie już swój ulubiony?
Rewitalizująca maseczka do twarzy Himalajskie Jagody Goji od Avon

Rewitalizująca maseczka do twarzy Himalajskie Jagody Goji od Avon

• 23 stycznia 2014 20 komentarzy
Skoro obiecałam poprawę w blogowaniu, tak też czynię :) i zapraszam do zapoznania się z moją krótką opinią na temat rewitalizującej maseczki do twarzy himalajskie jagody goji od Avon - maseczka, która nie robi prawie nic.


Opis produktu: Rewitalizująca maseczka przywróci skórze gładkość ukojenie. Kosmetyk pozostawi po sobie nawilżoną i oczyszczoną skórę. Produkt należy nałożyć na skórę na 20 minut. Po zastosowaniu będzie ona gładka, miękka i pełna naturalnego blasku. Pojemność 75 ml/ cena 20 zł.

Moja opinia: Maseczkę zakupiłam kiedyś w promocji za niecałe 10 zł. Po dłuższym używaniu wiem, że to pieniądze wyrzucone w błoto ponieważ maseczka nie robi nic. Ale od początku... Opakowanie wygląda kusząco, wydaje się że zawartość mogłaby przynieść cerze same dobroci. Zawartość jest żelowa ale rzadka, kolor podobny do koloru z opakowania, i zapach bardzo ładny - delikatny. Maseczkę wygodnie się rozprowadza, po trzymaniu ok 20 minut zmywa się bezproblemowo. W tym momencie jedyne co pozostaje to zauważenie efektu, który jest praktycznie niewyczuwalny. Maseczka jedynie delikatnie nawilża twarz i nic poza tym. Właściwie producent niewiele więcej obiecał, więc teoretycznie można stwierdzić że obietnice są spełnione. Muszę dodać jeszcze, że kosmetyk jest bardzo wydajny i powoli się zużywa... Nikomu nie polecam, ponieważ nie ma sensu inwestować w coś co jest słabe.

Znacie tą maseczkę?
Dwufazowy płyn do demakijażu oczu Bielenda Awokado Oczy Wrażliwe

Dwufazowy płyn do demakijażu oczu Bielenda Awokado Oczy Wrażliwe

• 22 stycznia 2014 27 komentarzy
Hej dziewczyny! Chcę się mocno trzymać postanowienia powrotu do blogowania dlatego przygotowałam kolejną recenzję. Dziś zapraszam na kilka słów o dwufazowym płynie do demakijażu oczu od Bielendy, który bardzo mi podpasował :)


Opis produktu: Łagodny, niezwykle delikatny, a równocześnie wyjątkowo skuteczny płyn do demakijażu nawet bardzo wrażliwych oczu. Dzięki specjalnej 2-fazowej formule szybko i skutecznie usuwa również makijaż wodoodporny. Jednocześnie pielęgnuje i koi cienką i delikatną skórę wokół oczu, nawilża ja, zapobiega wysuszeniu. Łagodzi podrażnienia. Nie pozostawia tłustej warstwy. Może być stosowany przez osoby noszące szkła kontaktowe. 
Pojemność 125 ml/ cena 7 zł.

Moja opinia: Płyn miałam okazję testować dzięki wymiance choć sama i tak pewnie bym się na niego prędzej czy później skusiła. Płyny dwufazowe nie są mi obce, dlatego z ciekawością podjęłam się używania specyfiku od Bielendy. Jak jest podane w opisie i widać na zdjęciu, płyn jest dwufazowy, żółto zielony. Obie warstwy po porządnym wstrząśnięciu idealnie się ze sobą łączą i nie trzeba się bardzo spieszyć z nakładaniem na wacik. Jestem zadowolona z dozownika ponieważ nic się nie przelewa, wolę dwa razy aplikować mniej niż raz i wylać połowę. Proces demakijażu przebiega u mnie bezproblemowo z tym płynem, zarówno z delikatnym jak i mocniejszym makjiażem. Nie muszę trzeć oczu aby pozbyć się tuszu, uważam że płyn ładnie wszystko rozpuszcza. Co jest bardzo ważne, nie ma żadnego pieczenia oczu czy podrażnień. Niestety zapewnienia producenta o nie pozostawianiu tłustej warstwy można sobie pominąć... Płyn pozostawia tłustą warstwę i jeśli to komuś przeszkadza, to można się czuć zawiedzionym. Mi tam to nie przeszkadza, ten mały zawód rekompensuje mi dobre działanie w demakijażu i brak pieczenia oczu. Denerwuje mnie troszkę też to odkręcanie, miło by było gdyby zatyczka była na klik, no ale nie można mieć wszystkiego. Wydajność płynu w porównaniu z jego ceną regularną jest naprawdę niezła. Ja jestem bardzo zadowolona i na pewno do niego wrócę :) jeśli nie przeszkadzają Wam tłuste warstwy, zachęcam do przetestowania :)

Używałyście już ten płyn z serii Awokado?
Czy może macie już swój jedyny ulubiony? :)
L'oreal Elseve - Natychmiastowa kuracja wzmacniająca

L'oreal Elseve - Natychmiastowa kuracja wzmacniająca

• 21 stycznia 2014 18 komentarzy
Cześć dziewczyny! Znów piszę po długim czasie, zaniedbuję moje obietnice dotyczące regularności ale szczerze nie jestem w stanie nic na to poradzić. Zauważyłam, że czytelnicy bloga odchodzą co jest dla mnie przykre ale prawdę mówiąc sama sobie jestem winowajcą. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że sytuacja się polepszy a mi wróci zapał do pisania jak kiedyś... Jest jeszcze kwestia egzaminów w sesji zimowej, ale to mam nadzieję minie szybko...

Na dziś przygotowałam recenzję natychmiastowej kuracji wzmacniającej od L'oreal Elseve, która teoretycznie powinna pomóc w wypadaniu włosów. Akurat kupiłam ją w krytycznym jak dla mnie momencie, a czy pomogła? Dowiecie się czytając moją recenzję :)


Opis produktu: Natychmiastowa kuracja wzmacniająca dla Twoich włosów. Wzmocnienie na poziomie komórek: podczas aplikacji jedwabista formuła produktu wzbogacona o argininę, aminokwas o działaniu odbudowującym, oraz proteinę łączy się z włóknem włosa i natychmiast wnika w głąb, aby wzmocnić włosy osłabione. Natychmiastowa transformacja struktury włosa: po zastosowaniu kuracji włosy są wzmocnione od nasady, stają się bardziej wytrzymałe, elastyczne w dotyku. Po prostu odmienione. Trzykrotnie silniejsze działanie. Od nasady włosów aż po same końcówki: składniki kuracji wzmacniającej są intensywnie i wyjątkowo szybko wchłaniane w strukturę włosa. Włókno twoich włosów jest odbudowane, a cebulki odżywione. Pojemność 200 ml/ cena 20 zł.

Moja opinia: Na odżywkę zdecydowałam się ponieważ była wtedy na promocji a ja potrzebowałam czegoś na wypadanie włosów, poza tym nie miałam już wtedy odżywki dlatego wybrałam kurację z gamy Arginine Resist zamiast maski do włosów. Kuracja jest dosyć rzadka w białym kolorze i o delikatnym i miłym dla nosa zapachu. Na włosy nakładałam jej dosyć sporo ze względu właśnie na rzadką konsystencję. Odżywka na włosach rozprowadza się dobrze i nie spływa z nich. Trzymałam ją na włosach od minuty do dwóch po czym bez problemu spłukałam. Po zastosowaniu odżywki zauważyłam, że włosy bez problemy się rozczesują, są wygładzone i odżywione. I to by było na tyle. Taki efekt uzyskam używając tańszych odżywek do włosów. Kuracja od L'oreal nie obciążyła moich włosów, ale miałam wrażenie że są jednak jakieś przyklapnięte. Nie zauważyłam również zmniejszonego wypadania włosów, mimo że używałam od nasady po końce. Jak dla mnie jest to zwykła odżywka do włosów, bez szału i z zawyżoną ceną regularną. No i wydajnością nie grzeszy. Być może maska z tej serii lepiej by się spisała. Poki co mnie nie kusi :)

Używałyście już kosmetyki z serii Arginine Resist?