Uzupełnienie zapasów kosmetycznych cz. 2 :)

Uzupełnienie zapasów kosmetycznych cz. 2 :)

• 28 kwietnia 2014 23 komentarze
Hej kochane :) nie wiem jak u was, ale u mnie dzisiejsza pogoda przyprawiła mnie o taki ból głowy, że pomogła dopiero tabletka i sen z kotem na ramieniu. Na szczęście przeszło i czuję się jak nowo narodzona, dlatego pora na chwilkę z blogowaniem :) dziś zapraszam na drugi post z uzupełnienia moich zapasów kosmetycznych. Powinnam już zaprzestać kupowania, ponieważ wszystkiego mam aż nadto :P


Już dawno chciałam wypróbować znaną Baleę dlatego skusiłam się na zakupy w sklepie internetowym Kratka. Uważam, że ceny mają tam całkiem niezłe i opłata za wysyłkę jest niska. A skusiłam się na: maseczka nawilżająca włosy Dulgon, odżywka do włosów wygładzająco-nabłyszczająca, odżywka do włosów odbudowująca, szampon zwiększający objętość włosów, szampon nadający blask włosom i trzy żele pod prysznic. Z zakupów jestem zadowolona, paczka przyszła szybko i dobrze zabezpieczona, za jakiś czas zaczynam używanie - nie mogę się doczekać :)


Tu już zamówienie z Avonu z katalogu 6, mama potrzebowała wielu rzeczy więc i ja sie na co nieco skusiłam... Właściwie wszystkie rzeczy wyszły bardzo tanio: tonik 3,99 zł z oferty netto, podkład rozświetlający-antystresowy 19,99 z demo, woda perfumowana Far Away Bella 23,99 i to chyba z oferty tylko dla konsultantek, tusz do rzęs SuperShock wyszedł za złotówkę też bodajże z programu dla konsultantek. 


I ostatnie już dzisiejsze zakupy w Naturze, postanowiłam skorzystać z promocji -40% na kolorówkę (niestety na Rossmana nie zdążyłam jak były podkłady w promocji). Za podkład L'oreal wyszło z 54,99 na 32,99, lip tint z Bell 10,99 na 7,49 bodajże :) reszta to już potrzebne rzeczy, które się kończą. Widziałam, że nowe wersje podkładu L'oreal są jakieś pomarańczowe, ja wzięłam odcień Natural Rose, używam go w starej wersji dlatego się w sumie zdecydowałam bez wahania.

Jeśli chodzi o kupowanie to już powinnam zakończyć na dłuższy okres czasu, zebrało się wszystkiego sporo i pora na używanie i zużywanie. Kusi mnie jeszcze niesamowicie tusz do rzęs So Couture od L'oreal i jeśli znajdę nie otwieraną sztukę to chyba sie zdecyduję i wtedy to już będzie całkowity zakaz kupowania :D

A jak dziewczyny u Was, też tak głowę tracicie podczas promocji? ;)

Ps: Nie wiem czy nie wrócę do postów z serii denko, łatwiej było wtedy kontrolować ten szał zakupowy :P
Normalizujący żel-peeling oczyszczający BeBeauty

Normalizujący żel-peeling oczyszczający BeBeauty

• 27 kwietnia 2014 15 komentarzy
Hej kochane :) nie wiem jak Wy, ale już mam dość tego deszczu i tej dziwnej pogody, padało u mnie wczoraj calusieńki dzień i marzy mi się teraz ciepły dzień i słoneczko :) wczoraj dotarły do mnie ostatnie zamówienia także, pewnie jutro pojawią się na blogu. Dziś natomiast zapraszam Was na recenzję żelu-peelingu do twarzy (skóra mieszana i tłusta) z Biedronki :)


Informacje o produkcie: Skutecznie oczyszcza skórę twarzy z zanieczyszczeń i nadmiaru sebum, zapobiegając błyszczeniu się twarzy. Peelingujące mikrogranulki łagodnie złuszczają naskórek, wygładzają i odblokowują pory. Zawarty w żelu wyciąg z cytryny rewitalizuje i poprawia kondycję skóry. Zapewnia optymalny poziom nawilżenia. Skóra po użyciu żelu jest głęboko oczyszczona, wygładzona i odświeżona. Pojemność 150 ml/ cena ok 5 zł.

Moja opinia: Kosmetyk mieści się w stojącej na zatyczce tubie o prostej szacie graficznej. Zatyczka sprawuje się dobrze, jest na klik, nie ma problemu z zamykaniem czy otwieraniem i nie bałabym się jej wrzucić bez zabezpieczenia do kosmetyczki. Żel jest o konsystencji dosyć rzadkiej, bezbarwny z małymi drobinkami w kolorze niebieskim. Zapach świeży i nienachalny - coś cytryny czuć, mi się podoba. Jeśli chodzi o użytkowanie, myje się nim twarz dobrze, delikatny efekt peelingu jest zauważalny ale nie jest to mocne złuszczanie. Lubiłam myć nim twarz właśnie nie tylko dlatego, że dobrze usuwał zanieczyszczenia i odświeżał twarz ale też właśnie dla tego delikatnego aczkolwiek "coś robiącego" peelingu. Nie poczułam na swojej skórze efektu ściągania, nie było również żadnego uczulenia ani nic podobnego. Uważam, że ten żel-peeling jest idealny do codziennego oczyszczania skóry :) jest też dosyć wydajny no i bardzo tani, polecam wypróbować dziewczynom z cerą mieszaną i tłustą :)

Używałyście już ten żel?
A może polecicie jeszcze jakieś perełki kosmetyczne z Biedronki? :)
Aloesowy balsam do ciała Equilibra

Aloesowy balsam do ciała Equilibra

• 25 kwietnia 2014 18 komentarzy
Hej :) jestem osobą, która nie przepada za bardzo za wcieraniem maseł czy balsamów do ciała, sięgam po nie tylko wtedy kiedy już muszę. Jakiś czas temu przesuszyłam sobie skórę jakimś żelem pod prysznic i chyba ogólnie też tym, że dawno nic nie wcierałam. No i chcąc nie chcąc trzeba było ją trochę zregenerować. Na pomoc przyszedł mi lekki i przyjemny balsam do ciała Equilibra z 20% stężeniem aloesu.


Informacje o produkcie: Dzięki wysokiemu stężeniu aloesu (20%) zapewnia właściwy poziom nawilżenia, pozostawiając skórę elastyczną i gładką. Szybko się wchłania nie pozostawiając białych śladów. Specjalna formuła balsamu pozbawiona parabenów, alkoholu, wazeliny i silikonu zapewnia długotrwałe uczucie nawilżenia i komfortu. Polecany do każdego rodzaju skóry, w szczególności do skóry suchej. Lekko perfumowany, nie wywołuje reakcji alergicznych.
Pojemność 250 ml/ cena ok 19 zł. KLIK

Moja opinia: Balsam znajduje się w smukłej butelce z plastiku z bezproblemową zatyczką. Szata graficzna kosmetyku typowa dla marki Equilibra. Balsam jest białego koloru, dosyć rzadki i o ładnym, delikatnym zapachu aloesu który jest lekko wyczuwalny na skórze. Aplikacja na skórę jest bardzo przyjemna, dzięki rzadkiej konsystencji bardzo dobrze się rozprowadza i dosyć szybko wchłania. Co mi się w nim spodobało to, to że nie pozostawia żadnej lepkiej czy tłustej warstwy. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, iż jest ledwo wyczuwalny mimo, że coś robi. I właśnie jeśli chodzi o działanie na mojej skórze to uważam, że spełnił moje oczekiwania. Jak już mówiłam, nie lubię ciężkich mazideł. Aloesowy balsam Equilibra jest lekki, po wchłonięciu w skórę jest ona przede wszystkim gładka i śmiało potwierdzę słowa producenta co do elastyczności. Efekt jest bardzo przyjemny, aż chce się dotykać skóry. Myślę, że nada się do każdego rodzaju skóry oprócz naprawdę bardzo przesuszonej. Akurat w momencie kiedy go pierwszy raz zastosowałam miałam baaaaardzo suchą skórę i aplikowałam go dwa razy przy jednym podejściu aby sobie nieco ulżyć. Po dwóch razach było ok. Przy regularnym stosowaniu moja skóra wróciła do normy i aktualnie pilnuję regularności aby skóra była cały czas taka gładka i elastyczna. Podsumowując, balsam jest przyjemny i nadaje się do regularnego stosowania, myślę też, że jego lekka formuła będzie na lato jak znalazł :)

Stosujecie regularnie kosmetyki do pielęgnacji ciała? :)

www.equilibra.pl

Dziękuję za udostępnienie kosmetyku do testów. Moja opinia jest szczera i na podstawie własnych odczuć.

Ekspresowa odświeżająca maseczka do twarzy - Bania Agafii

Ekspresowa odświeżająca maseczka do twarzy - Bania Agafii

• 24 kwietnia 2014 10 komentarzy
To już drugi post dzisiaj, a to dlatego że się w sumie nudzę i dawno nie miałam tyle czasu wolnego więc wykorzystam to na nadrobienie zaległości blogowych :) więc do rzeczy... Nie miałam wcześniej styczności z rosyjskimi kosmetykami dlatego bardzo się ucieszyłam, kiedy w paczuszce ze współpracy z drogerią Zielony Kramik ujrzałam produkt od Banii Agafii. Do testów otrzymałam ekspresową odświeżającą maseczkę do twarzy w bardzo fajnym opakowaniu :)


Informacja o produkcie: Lekka maska na syberyjskich ziołach, głęboko nawilża, tonizuje, szybko regeneruje zmęczoną skórę. Dzięki naturalnym składnikom maska działa natychmiast i efektywnie, usuwa ślady zmęczenia, odświeża i udoskonala kolor twarzy. Organiczne ekstrakty wiązówki błotnej, irysa syberyjskiego i przewrotnika pospolitego – zawierają dużą ilość kwasów organicznych, flawonoidów, posiadających antyoksydacyjne, nawilżające, przeciwzapalne i gojące działanie. Przywracają prawidłową przemianę materii w skórze, zapobiegając pojawieniu się oznak starzenia się.
Pojemność 100 ml/ cena ok 6 zł.


Moja opinia: Maska zamknięta jest w dużej saszetce z zakrętką, co moim zdaniem jest świetnym rozwiązaniem dla masek saszetkowych. Nie ma problemu z przechowywaniem, jest wygoda po prostu. Podoba mi się również to, że za niską cenę mamy sporą pojemność kosmetyku, który jest całkiem wydajny. Maseczka nie jest za bardzo gęsta, ale też ani nie za rzadka. Jej kolor jest delikatnie miętowy a zapach bardzo świeży. Zawiera w kładzie miętę i jest ona mocno wyczuwalna. Nakładanie na twarz jest bardzo przyjemne, ponieważ maska dobrze się rozprowadza i od razu czuć jej właściwości chłodzące i odświeżające. Radzę jednak omijać okolice oczu - ja raz za blisko nałożyłam i intensywność mięty przyprawiła moje oczy o delikatnie łzawienie. Jeśli chodzi o efekty jakie zauważyłam na swojej skórze po użyciu maski to na pewno to, że jest wyczuwalny efekt tonizacji i nawilżenia skóry - widać gołym okiem, że jest ona taka zadbana i oznaki zmęczenia są zniwelowane. Co więcej, to przede wszystkim czuć jeszcze przez dłuższą chwilę ten odświeżający chłód na twarzy i zapach maseczki. Używanie sprawia mi przyjemność i wiem, że po całym męczącym dniu maska robi swoje. Fajnie też będzie działać w upalne lato :) podoba mi się to, że maska faktycznie działa natychmiast, jest jej dużo i jest tania dlatego z czystym sercem Wam ją polecam :)

W drogerii Zielony Kramik jest aktualnie wiosenny rabat 15% więc myślę, że warto skorzystać i przy okazji dorzucić do koszyka odświeżającą maseczkę Bania Agafii :) 

www.zielonykramik..pl
Dziękuję za udostępnienie produktu do testów. Moja opinia jest szczera i na podstawie własnych odczuć.
Uzupełnienie zapasów kosmetycznych cz. 1 :)

Uzupełnienie zapasów kosmetycznych cz. 1 :)

• 24 kwietnia 2014 23 komentarze
Hej :) ostatnio zaświeciły u mnie pustki jeśli chodzi o pielęgnację włosów i ciała i trzeba było oczywiście temu zaradzić, na co przystałam z ogromną radością - zakupy :D jeśli chodzi o produkty na zdjęciu poniżej to udało mi się je kupić w naprawdę niskich cenach, i to w sumie przypadkowo. 


1. Szampon nabłyszczający Labell kupiłam z ciekawości w InterMarche za 3,99 zł.
2. Musy pod prysznic Dove kupiłam w Biedronce za około 4 zł za sztukę, już dokładnie nie pamiętam.
3. Kremowy żel Palmolive udało mi się dorwać również w Biedronce za niecałe 4 zł.
4. Peeling solankowy był swego czasu w Naturze za 5,49 i jest naprawdę fajny.
5. Pianka Facelle była w Rossmanie za niecałe 3 zl w promocji Cena Na Do Widzenia.
6. Zabieg laminowania kupiłam w Naturze z ciekawości, bodajże za za około 4 zł.
7. Peeling gruboziarnisty z Rossmanie to już mój rytuał zakupowy :)
8. Maska Kallos Placenta z myślą o moich rozjaśnianych włosach za 10 zł w małym sklepiku. 

Czekam jeszcze na zamówienie kosmetyków Balea i Avon, później nakładam sobie szlaban na zakupy kosmetyczne ponieważ zapasy wystarczą mi na pewno do późnej jesieni :D a jak u Was z uzupełnianiem zapasów? ;)
Mineralny tonik do wszystkich typów skóry Belita

Mineralny tonik do wszystkich typów skóry Belita

• 22 kwietnia 2014 8 komentarzy
Hej :) wiem, że mnie chwilkę tu nie było ale miałam sporo zajęć i nie było czasu na pisanie. Teraz już wszystko załatwione, porządki przedświąteczne i Święta minęły - więc jest czas na blogowanie. Sporo się u mnie działo przez te niecałe 2 tygodnie, między innymi to że byłam już zdecydowana na dekoloryzację włosów ale fryzjerka mi szybko ten pomysł z głowy wybiła. Ostatecznie doradziła mi zrobić refleksy i przystałam na jej propozycję - w którejś notce pokażę efekt wraz z moją nową fryzurą :) tymczasem na dziś przygotowałam recenzję mineralnego toniku do wszystkich typów skóry Belita. Tonik otrzymałam do testów w ramach współpracy z drogerią Zielony Kramik


Informacja o produkcie: Tonik wzbogacony minerałami z Morza Martwego oraz imbirem. Przygotowuje skórę do nałożenia kremów i masek. Daje efekt tonizujący i odświeżający. Pojemność 150 ml/ cena ok 11 zł.


Moja opinia: Tonik zamknięty jest w niedużej butelce przez którą widać ile jeszcze go pozostało. Bałabym się go trochę wrzucać do kosmetyczki nie zabezpieczając wcześniej taśmą, ponieważ zatyczka ma słaby klik  i mogłaby się otworzyć, jednak ogólna aplikacja jest bezproblemowa. Zapach toniku przypadł mi do gustu, jest bardzo świeży i kojarzy mi się z naturą i Morzem Martwym :) jeśli chodzi o jego działanie to nie mam mu nic do zarzucenia a wręcz uważam, że jest to udany produkt, ponieważ bardzo dobrze oczyszcza skórę i tonizuje twarz. Nie pozostawia lepkiej warstwy, skóra jest gładka i pachnąca, i nawet go nie zmywam (tak tak, mam taki głupi nawyk jeśli czuję lepką warstwę po toniku). Nie zauważyłam szczególnego działania na regulację sebum, wypryski przed okresem tradycyjnie się pojawiły. Jeśli chodzi o jego wydajność to również jestem zadowolona, przy używaniu dwa razy dziennie wystarczył mi na nieco ponad miesiąc. Podsumowując, współpracując z moją mieszaną cerą tonik się spisał, swoje podstawowe założenia spełnia i myślę, że warto się na niego skusić z jakimś rabatem czy w promocji :)

Znacie ten tonik? Lubicie rosyjskie kosmetyki?

www.zielonykramik.pl
Dziękuję za udostępnienie kosmetyku do testów. Moja opinia jest szczera i na podstawie własnych odczuć.

ZiajaPRO - Krem-odżywka do masażu rąk i paznokci

ZiajaPRO - Krem-odżywka do masażu rąk i paznokci

• 10 kwietnia 2014 9 komentarzy
Cześć kochane :) jeśli lubicie dbać o swoje dłonie to musicie koniecznie zapoznać się z recenzją bardzo fajnego mazidełka do dłoni. A jest to krem-odżywka do masażu rąk i paznokci ZiajaPRO. Kosmetyk mam możliwość testować w ramach współpracy z hurtownią fryzjerską Fryzomania.


Informacja o produkcie: Działanie: intensywnie nawilża, odżywia i uelastycznia skórę dłoni, działa naprawczo i zmiękczająco na naskórek, wzmacnia paznokcie zmniejszając ich skłonność do rozdwajania się i łamania. Skład: olej bawełniany, witamina E, prowitamina B5, kompozycja zapachowa z olejkiem eterycznym cytryny, pomarańczy, paczuli i kminku. Krem rozprowadzić na dłoniach. Masować około 10 - 15 minut. Pojemność 250 ml/ cena ok 13 zł.

Moja opinia: Preparat zamknięty jest w białej butelce typowej dla Ziaji z pompką dozującą, która działa bez zarzutu. Ubytek produktu najbardziej można zauważyć patrząc na butelkę pod światło. Krem jest biały o średnio gęstej konsystencji. Zapach intensywny, kojarzy mi się z jakimiś wieczorowymi perfumami. Ilość jaką dozuje pompka jest wystarczająca aby dobrze rozsmarować obie dłonie. Z rozprowadzaniem kremu nie ma problemu, bardzo dobrze się rozsmarowuje ale wchłania powoli, po to aby można było nieco dłużej pomasować dłonie. Po około 2 minutach masażu krem wchłania się już całkowicie pozostawiając skórę miłą i gładką w dotyku, jak również nawilżoną. Jeśli chcielibyśmy aby masaż trwał dłużej, trzeba wtedy po prostu aplikować więcej produktu na dłonie. W tym przypadku obietnice producenta zostały spełnione, ponieważ jak już pisałam wyżej dłonie są nawilżone i bardzo miłe w dotyku. Kiedy skóra się trochę przesuszy to krem jest wybawieniem. Poza tym urosły mi paznokcie bez łamania i rozdwajania podczas stosowania kremu - czyli pomaga i paznokciom. Uważam, że ten krem-odżywka jest naprawdę fajny w działaniu, jeszcze nie miałam takiego produktu i bardzo się cieszę że miałam okazję do testować. Polecam i Wam, ponieważ pojemność jest spora, cena niska a i wydajność naprawdę niezła.

Krem-odżywkę możecie kupić aktualnie w promocji w hurtowni fryzjerskiej Fryzomania: 



Dziękuję za udostępnienie produktu do testów. Moja opinia jest szczera i na podstawie własnych odczuć.
Chenice KeraBond - głęboko nawilżająca i odżywcza liposomowa maska

Chenice KeraBond - głęboko nawilżająca i odżywcza liposomowa maska

• 6 kwietnia 2014 9 komentarzy
Dobry wieczór kochane :) kilka dni temu pojawiła się recenzja szamponu nawilżającego KeraBond w ramach współpracy z Chenice System Polska. Kosmetyk spisał się u mnie bardzo dobrze, dlatego dziś zapraszam na recenzję maski do włosów z tej samej serii.



Informacja o produkcie: Ziołowa maseczka odżywcza, intensywnie nawilżająca do włosów normalnych i suchych. Środek rekomendowany do włosów farbowanych, po trwałej ondulacji i balejażach. Specjalnie wzmocniona kombinacja naturalnych substancji nawilżających uzupełniająca niedobory wilgotności w trzonie włosa. Zapobiega łamliwości oraz elektryzowaniu. Nadaje połysk, siłę i wytrzymałość, utrzymując dłużej "żywy kolor". Zawiera filtry UV chroniące przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Pojemność 250 ml/ cena ok 50 zł.

Moja opinia: Kosmetyk zamknięty jest w miękkiej tubce, która stoi na zatyczce. Otwieranie i zamykanie nie sprawia problemów, tak samo aplikacja jest wygodna. Maseczka pachnie tak samo jak szampon, czyli delikatnie i tak fryzjersko. Kolor jest biały, a konsystencja rzadka przez co kosmetyk jest niestety niewydajny, skończył się szybciej niż szampon. Jeśli chodzi o ilość jaką aplikowałam to powiem tylko tyle, że musiałam sporo nałożyć aby włosy poczuły, że coś zostało nałożone. Maseczkę trzymałam w czasie między 5 a 10 minut, czyli tak jak zaleca producent. Przy spłukiwaniu nie było żadnych problemów i czuć było w dotyku mocne wygładzenie włosów. Dzięki masce łatwo było je również rozczesać. Jeśli chodzi o działanie na moich włosach w połączeniu z szamponem... Zauważyłam, że nie ma miejsca na suchość włosów, natomiast są one ładnie wygładzone i widać połysk. Czuć w dotyku, że są wypielęgnowane i mają zdrowy wygląd. Nie zauważyłam elektryzowania włosów ani żadnych połamanych końcówek. Przez cały czas używania duetu szampon + maska byłam zadowolona z kondycji włosów, działanie pozostawiło swój ślad i fryzura nadal wygląda zdrowo :) jedynym minusem jest wydajność maski, bardzo szybko się skończyła i za tą cenę można oczekiwać dużo większej wydajności. Niemniej jednak z działania jestem zadowolona i polecam.

Skusiłybyście się na tą ziołową maseczkę?




Dziękuję za udostępnienie kosmetyku do testów. Moja opinia jest szczera i na podstawie własnych odczuć.
Małe konieczne zakupy ;)

Małe konieczne zakupy ;)

• 5 kwietnia 2014 25 komentarzy
Hej :) dziś króciutko, chciałabym pokazać co ostatnio wpadło do mojej kosmetyczki. Bardzo dawno nie kupowałam kolorówki bo nie potrzebowałam ale ostatnio skończył mi się tusz do rzęs a reszta już tak sama poleciała bo była fajna promocja w drogerii Natura. Obok jeszcze trochę kosmetyków pielęgnacyjnych, które również się pokończyły.


To może zacznę od kolorówki. Wybrałam się z zamiarem zakupu tuszu do rzęs, ale okazało się że jest oferta na kosmetyku do makijażu: 2+1 gratis (płacę za 2, 3 najtańszy jest gratis). Zdecydowałam się na tusz do rzęs od Maybelline Rocket Volume, dobrałam paletkę Essence All About Nude, natomiast lakier Catrice Crushed Crystals wyszedł gratis :D dodatkowo przy kasie dostałam w prezencie czarną kredkę do oczu od Maybelline :) za 3 kosmetyki kolorowe zapłaciłam w sumie niecałe 32 zł + kredka gratis. Jak ja rzadko kupuję kolorówkę, tak naprawdę udało mi się zaoszczędzić korzystając z ówczesnej oferty promocyjnej :) 

Jeśli chodzi o pielęgnację to skusiłam się w Avonie na piankę do twarzy Clearskin i już teraz widzę, że ta z serii Solutions jest w moim odczuciu o wiele lepsza. Kolejny jest peeling do twarzy z serii Śródziemnomorskiej, bardzo słaby - na opakowaniu pisze scrub i tak należy go traktować. Ostatnią rzeczą jest roll-on Garniera Maximum Control. Bardzo lubię i wiernie wracam :)

Udało mi się z tą kolorówką prawda? :D
Jak tam Wasze zakupy?
Chenice KeraBond - szampon nawilżający

Chenice KeraBond - szampon nawilżający

• 1 kwietnia 2014 10 komentarzy
Hej dziewczyny :) wraz z początkiem miesiąca zapraszam Was na nową recenzję. Tym razem pod lupę idzie szampon z serii Nawilżanie - Restrukturyzacja KeraBond, który otrzymałam w ramach współpracy z Chenice System Polska. Kosmetyk jest już prawie na wykończeniu, dlatego mogę napisać o nim kilka słów.


Informacje o produkcie: Nawilżający szampon o właściwościach leczniczych przeznaczony do włosów suchych, osłabionych i obciążonych zabiegami chemicznymi i termicznymi o obniżonej hydrogospodarce. Korzystnie wpływa na włosy łamliwe i naturalnie kręcone, zapewniając optymalne nawilżenie i elastyczność. Zawiera naturalne składniki i budulce regeneracyjno-odżywcze. Posiada opatentowaną formułę: panthenolu i lecytyny, ekstraktów z rozmarynu, rumianku, tymianku, skrzypu polnego, szałwi, achillea, tussilago, altea. Pojemność 250 ml/ cena ok 40 zł.


Moja opinia: Szampon mieści się w smukłej pomarańczowej butelce z miękkiego plastiku. Zatyczka jest przeźroczysta i nie sprawia żadnych problemów, dozownik dozuje odpowiednią ilość kosmetyku. Szampon jest delikatnie perłowy a jego konsystencja w miarę gęsta, zapach delikatny - kojarzy mi się z profesjonalnymi produktami fryzjerskimi. Szczerze mówiąc kiedy zobaczyłam, że szampon jest perłowy byłam pewna, że będzie mi obciążać włosy... Na szczęście nic takiego się nie działo, włosy są bardzo dobrze oczyszczone i nie ma żadnego niedomycia czy obciążania. Pianę uzyskuje się bardzo szybko, ilość kosmetyku jaką dozuję jest spora i często przesadzam mając później pełno piany na włosach... Jednak spłukiwanie jest bezproblemowe. Szampon nie plącze włosów, po spłukaniu są one gładkie i gotowe do nałożenia kolejnego specyfiku. Kosmetyk tego typu służy głównie oczyszczaniu włosów i tutaj swoją rolę spełnia bez zarzutu, nie przesusza włosów a mogę nawet powiedzieć, że są one bardziej elastyczne i miłe w dotyku, lepiej się układają. W połączeniu z maską z tej samej serii efekt jest jeszcze lepszy, ale o masce opowiem w następnym poście :)

Spotkałyście się kiedyś z tym szamponem?




Dziękuję za udostępnienie produktu do testów. Moja opinia jest szczera i na podstawie własnych odczuć.