Maseczka Doskonale Nawilżająca - Efektima Hydro Repair

Maseczka Doskonale Nawilżająca - Efektima Hydro Repair

• 29 czerwca 2014 22 komentarze
Hej kochane :) miał się dziś post nie pojawić bo jakaś padnięta jestem, miał być jakiś film i lulu. Jednak filmu fajnego nie znalazłam więc postawiłam jednak na bloggera :) na dziś przygotowałam recenzję maseczki do twarzy, którą otrzymałam w ramach współpracy z Efektimą. Jak w tytule widzicie, maseczka ma za zadanie doskonale nawilżyć, a czy tak się stało? Zapraszam do lektury :)


Informacja o produkcie: Zdecydowanie poprawia stan nawilżenia skóry i sprawia, że cera jest gładka oraz sprężysta. Zawiera specjalny kompleks nawilżający, przez co natychmiast likwiduje uczucie ściągnięcia, chroni skórę przed utratą wody oraz poprawia jej spoistość. Wzbogacona w wyciąg z ananasa i mango wzmacnia naczynia krwionośne, wygładza skórę i sprzyja jej regeneracji. Efektem zabiegu jest doskonale nawilżona , pełna blasku skóra oraz widoczna poprawa jej elastyczności. Cera odzyskuje uczucie komfortu i świeżości. Pojemność 7 ml, cena ok 3 zł.


Moja opinia: Maseczka zamknięta jest w saszetce, której pojemność wystarczyła mi na dwa użycia. Jest białego koloru, nieco rzadka ale nie zlatuje z palców i dobrze się ją nakłada, zapach jest owocowy - tropikalny, pachnie bardzo smacznie ;) maseczkę nakładam tak jak zaleca producent, na 20 minut, w międzyczasie nic negatywnego się nie dzieje - żadnego pieczenia, szczypania itp. Za pierwszym razem po tych 20 minutach nie miałam za dużo do ścierania wacikiem, bo widocznie moja skóra była tak sucha, że wchłonęła maseczkę prawie całą. Za drugim podejściem już skóra widocznie nie potrzebowała aż takiego nawilżenia bo do ścierania było już więcej maseczki. Jeśli chodzi o efekt jaki zauważyłam to na pewno nawilżona skóra, ale maseczka zostawia taką nieco lepką warstwę  która mnie trochę denerwuje. Skóra po maseczce nie nadaje się od razu na nałożenie podkładu bo podejrzewam, że by się on zrolował. Wracając, nawilżenie jakie daje maseczka utrzymywało się u mnie kilka dni, więc całkiem niezły wynik. Dodatkowo, przez te dni skóra była gładka i dobrze wyglądała. W sumie nic więcej nie zauważyłam, maseczkę nakładałam przeważnie przed pójściem spać więc nawet gdyby skóra się świeciła to mi to nie przeszkadzało. Podsumowując, maseczka nawilżyła skórę, jednak jakoś mnie nie przekonała do siebie - może dlatego, że jestem przyzwyczajona już do swojej jednej, którą używam dłuższy czas.

Znacie tą maseczkę?

www.efektima.eu
Dziękuję za udostępnienie produktu do testów. Moja opinia jest szczera i na podstawie własnych odczuć.
Małe zakupy i przesyłka :)

Małe zakupy i przesyłka :)

• 26 czerwca 2014 42 komentarze
Hej dziewczyny :) dziś krótki przegląd nowości, nie ma tego dużo bo staram się ograniczać kupowanie, ale jednak było parę rzeczy które mnie skusiły i nie mogłam się im oprzeć. Miałam potrzebę kupienia sobie czegoś i tak z kilku dniu uzbierało się kilka rzeczy :) 

  • Relaksujący żel pod prysznic Johnson's o zapachu lilii i irysa - Biedronka 6,99 zł - wczoraj zauważyłam przez przypadek w Biedronce, zapach żelu jest obłędny, kiedyś miałam okazję go wypróbować i bez wahania wczoraj wzięłam :) 
  • Balsam delikatnie brązujący Floslek Sun Care - Natura 11,99 zł - zdecydowałam się na balsam ponieważ przeczytałam u dziewczyn sporo dobrych opinii o balsamie, podobno równomiernie brązuje skórę i nie robi plam. Ciężko mi było go znaleźć, a obecnie jest w Naturze w promocji więc już teraz Was zachęcam :)
  • Bielenda Efekt Diamentowej Mikrodermabrazji - Rossman 1,99 zł - zachęcona maseczką ze współpracy postanowiłam wypróbować kolejny produkt Bieleny, obecnie w promocji w Rossmanie.
  • Catrice Camouflage Cream - Natura 12,99 zł - potrzebowałam dobrze kryjącego korektora pod oczy, Pani w drogerii mi doradziła ten i w tym samym momencie sobie przypomniałam, że ma on dobre opinie w naszej blogosferze :)
  • Liner Essence Beach Cruisers - Natura 9,99 zł - jest to limitka więc gdy tylko odkryłam sztukę niemacaną od razu włożyłam do koszyka. Kolor linera jest obłędny i za jakiś czas pewnie pojawi się u mnie na blogu :)

A to już przesyłka od Pana Dominika ze współpracy z Fitomed
Kosmetyki są dostosowane do mojej cery, więc liczę, że się sprawdzą :)

Którego kosmetyku jesteście najbardziej ciekawe? :)
Puder w kulkach nr 001 - Ingrid Cosmetics - Verona

Puder w kulkach nr 001 - Ingrid Cosmetics - Verona

• 24 czerwca 2014 20 komentarzy
Cześć kochane :) pewnie wiele z Was zauważyło, że coś się porobiło z listą czytelniczą i widać tylko nowy post na jednym blogu, reszty nie ma i trzeba się wspomagać blogrollem aby zobaczyć co nowego u innych. Miałam szczerą nadzieję, że do dziś się to naprawi jednak wciąż nic. Dobrze, że jest blogroll :) wracając do tematu posta, na dziś przygotowałam recenzję pudru w kulkach marki Ingrid Cosmetics - Verona, którego zadaniem jest rozświetlenie skóry. Zapraszam do lektury :) 


Informacje o produkcie: Luksusowy puder w kulkach, dzięki któremu twarz pięknie mieni się ciepłymi refleksami, a cera zyskuje świeży, naturalny wygląd. Kosmetyk ten doskonale łączy się z podkładami. Pojemność 5 g, cena ok 13 zł.



Moja opinia: Puder znajduje się w plastikowym opakowaniu, które dodatkowo posiada wieczko zabezpieczające (nie ma go na zdjęciach). Wydaje mi się że plastik jest dosyć mocny w użytkowaniu w łazience czy toaletce, ja nie mam potrzeby noszenia pudru w torebce póki co. Same kuleczki są miękkie, ładnie pachną i są w kolorze różu i beżu. Jeśli chodzi o zastosowanie u mnie, to służą mi głównie z ich przeznaczeniem, jako puder rozświetlający - nie da się kolorem 001 zrobić krzywdy przy jasnej, bladej cerze. Nie ma żadnego błyszczenia na twarzy czy perłowej poświaty, natomiast cera nabiera bardzo delikatnego, zdrowego rozświetlenia (blask to tutaj złe określenie). Gdy wybierałam puder zastanawiałam się nad kolorem 002, ponieważ chciałam go używać na kości policzkowe i w tym przypadku byłby to dobry wybór. Kuleczki w kolorze jaki ja wybrałam są zbyt jasne, na to aby dawały jakiś kontur na kościach policzkowych. Można uzyskać jedynie bardzo delikatne rozświetlenie, naprawdę bardzo delikatne. Puder nakładam pędzlem do pudru, a chcąc rozświetlenia na polliczkach rozcieram wybraną kulkę bezpośrednio na policzku lub palcami - pędzlem nie będzie za bardzo nic widać. Dodam jeszcze, że nie zauważyłam żadnych negatywnych efektów na mojej tłustej cerze przy używaniu pudru. Tak jak mówiłam wcześniej, nr 001 bladziuchom nie zrobi krzywdy, podejrzewam że ciemniejszym cerom również nie. Ja ogólnie jestem z pudru zadowolona, niemniej jednak mam ochotę wypróbować ciemniejsze odcienie :)

Oficjalna strona Verony - KLIK
Oficjalny fanpage - KLIK

www.vpp.pl
Dziękuję za udostępnienie produktu do testów. Moja opinia jest szczera i na podstawie własnych odczuć.
Pomadka Wonder Shine Full Color nr 293 - Ingrid Cosmetics - Verona

Pomadka Wonder Shine Full Color nr 293 - Ingrid Cosmetics - Verona

• 22 czerwca 2014 21 komentarzy
Hej :) przyznam szczerze, że nie lubię takiej pogody jak dziś, jak dla mnie to mogłoby być albo upalnie albo chłodno bo dziś to takie nie wiadomo co jest :P siedzę w polarku a za oknem co jakiś czas słońce, ale głowa boli bo za chwilę deszczowe chmury się zbierają. Ok, pomarudziłam sobie troszkę więc teraz mogę Was zaprosić na recenzję bardzo przyjemnej pomadki do ust z serii Ingrid Cosmetics, marki Verona :)


Informacja o produkcie: Kondycjonują delikatny naskórek i sprawiają, że usta stają się miękkie, elastyczne i odporne na pierzchnięcie. Lekka, aksamitna konsystencja pozwala na idealne rozprowadzenie pomadki na ustach, a trwałość pigmentów daje gwarancję koloru i eleganckiego wyglądu przez wiele godzin.



Moja opinia: Pomadka zamknięta jest w klasycznym czarnym opakowaniu, które wykonane jest dosyć solidnie, nie jest to żaden byle jaki plastik który zaraz popęka. Zatyczka jest klikająca i nie otwiera się w torebce. Pomadka sama w sobie jest twarda i nie zmienia konsystencji w upale, jednak bardzo dobrze rozprowadza się na ustach przez swoją kremową konsystencję. Jest bardzo dobrze napigmentowana i kolorek widać po jednym maźnięciu, ja jednak wolę wyrazisty efekt. Zapach według mnie typowo szminkowy, daleko mu do perfum ale mi nie przeszkadza. Podczas testowania pomadki nie zauważyłam aby wysuszała ona usta, powiedziałabym raczej, że zapobiegała temu problemowi. Warto też przy tym wspomnieć, że kosmetyk nie podkreśla suchych skórek. Trwałość oceniam na bardzo dobrą, nie potrafię określić godzinami ile pomadka trzyma się na ustach, ale nie jest to na pewno krótki czas i nie trzeba jej ciągle poprawiać. 


Kolor pomadki jest troszkę podobny do koloru ust, jednak przy kilku warstwach wpada już bardziej w róż. Im mniej nałożymy tym bardziej jest ona kremowa, podchodząca pod mat. Im więcej, wtedy widać delikatny połysk ale nie jest to perła na szczęście :) 


Podsumowując, ja z pomadki jestem zadowolona, zarówno pod względem technicznym jak i efektem na ustach :) 

Oficjalna strona Verony - KLIK
Oficjalny fanpage - KLIK

www.vpp.pl
Dziękuję za udostępnienie produktu do testów. Moja opinia jest szczera i na podstawie własnych odczuć.
Kremowy żel pod prysznic Żurawina - Corine de Farme

Kremowy żel pod prysznic Żurawina - Corine de Farme

• 13 czerwca 2014 20 komentarzy
Cześć kochane :) zauważyłam, że wczorajszy post cieszy się dużym zainteresowaniem. Sama przyznam szczerze, że też lubię oglądać na blogach nowości czy chociażby posty zakupowe - czasami bardziej mnie coś kusi aby kupić niż po przeczytaniu recenzji :D dziś jednak ja mam dla Was kolejną recenzję, tym razem kremowego żelu pod prysznic Corine de Farme o soczystym zapachu żurawiny, który otrzymałam na spotkaniu blogerek w Puławach :)


Informacje o produkcie: Podaruj sobie relaksujące oczyszczanie z żelem pod prysznic Corine de Farme. Zawiera on unikalne połączenie wyciągu z żurawiny i granatu znanych z zawartości antyoksydantów zapewniających oczyszczanie skóry z wolnych rodników. Formuła żelu chroni skórę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi oraz pozostawia ją cudownie pachnącą. pH neutralne dla skóry. Kremowe żele pod prysznic Corine de Farme gwarantują optymalną tolerancję i idealną pielęgnację skóry. Formuła żelu składa się z 95% składników naturalnych. Bez parabenów, bez mydła, bez barwników. Hipoalergiczny. Opracowany pod kontrolą farmaceutyczną. Pojemność 750 ml, cena około 17 zł. 

Moja opinia: Na samym wstępie muszę powiedzieć, że pomysł z dozownikiem jest genialny, jest to bardzo wygodne. Pompka działa bez zarzutu i ja potrzebuję około pięciu naciśnięć aby umyć całe ciało. Ale czym jest te pięć pompnięć dla 750 ml żelu pod prysznic :D stosuję go już miesiąc i nie wiem czy jedną trzecią zużyłam, ciężko to stwierdzić bo nie czuję wagowo wielkiego ubytku w butli. Jeśli chodzi o konsystencję to jest ona nieco rzadka, kremowa a żel jest koloru białego. Zapach na pewno skradnie serca miłośniczek nut owocowych w kosmetykach :) ja czuję soczystą żurawinę w połączeniu z granatem, według mnie zapach jest genialny i nie czuję w nim żadnej sztuczności. Żel pieni się dobrze, ale nie bardzo dobrze - im więcej pompnięć tym więcej piany. Niemniej jednak przyjemnie się rozprowadza i bardzo dobrze oczyszcza całe ciało nie powodując przy tym wysuszenia skóry. Mogłabym nawet powiedzieć, że delikatnie ją pielęgnuje, i zapach zostaje na skórze jeszcze przez jakiś czas :) ja jestem z żelu zadowolona i jeśli lubicie owocowe zapachy, ten na pewno Was nie zawiedzie :) zastanawiam się tylko ile mi zejdzie z zużyciem całej butli :D

Spotkałyście się już z tym żelem? :)
Lubicie takie pojemności kosmetyków do mycia ciała?
Przesyłki, nowości do testowania :)

Przesyłki, nowości do testowania :)

• 12 czerwca 2014 36 komentarzy
Hej kochane :) dziś zapraszam na krótki zbiór ostatnich nowości jakie do mnie dotarły w ramach współprac i projektu VIP Tester Schwarzkopf. Przyznam szczerze, że jestem ich bardzo ciekawa i są to produkty, które mogę testować jednocześnie (no może pomijając szampony). Zapraszam do przeglądu :)


W ramach projektu VIP Tester Schwarzkopf w pierwszej paczce do testów otrzymałam: lakier do włosów Taft Power Niewidoczne, Megamocne Utrwalenie; farbę Nectra Color w odcieniu Nugatowy brąz (Mama ją będzie testować); szampon Gliss Kur Million Gloss; szampon Essence Ultime 


Od Pana Piotra z firmy Verona w ramach współpracy wybrałam do testów: rozświetlający puder do twarzy  w kulkach nr 1 (trochę żałuję, że nie wybrałam ciemniejszych) oraz pomadkę Wonder Shine w odcieniu 293.


Od Pani Beaty z firmy Efektima w ramach współpracy otrzymałam dwie maseczki: glinkową oczyszczającą Claryfing Mask i doskonale nawilżającą Hydro-Repair. Jeszcze nigdy nie miałam styczności z tą marką :)


Tu już kontynuuacja współpracy z marką Equilibra, w kolejnej już przesyłce do testów otrzymałam Wzmacniającą Kurację Przeciw Wypadaniu Włosów z serii Tricologica oraz zgrabną małą szczotkę do włosów :)

Kolorówkę już testuję jakiś czas, poza tym jestem ciekawa kuracji Equilibra i maseczek Efektima, z którymi nigdy nie miałam styczności :) a Was co zaciekawiło najbardziej? :)
Szampon zwiększający objętość włosów z wiśnią i jaśminem - Balea

Szampon zwiększający objętość włosów z wiśnią i jaśminem - Balea

• 10 czerwca 2014 20 komentarzy
Hej dziewczyny :) po tygodniu nieobecności wracam do Was z recenzją. Sporo się działo przez ostatnie dni, ale o tym w podsumowaniu miesiąca - takim jak w ostatnim poście :) dziś opiszę moje odczucia na temat mojego pierwszego kosmetyku Balea, i zdradzę na początek, że są bardzo pozytywne! :)


Informacje o produkcie: Objętość i połysk - to właśnie zapewnia Balea Volumen-Shampoo Kirsche + Jasmin z efektem Lift-Up, który nadaje cienkim i przyklapniętym włosom więcej objętości, pielęgnuje je i pozwala wyglądać zdrowo. Struktura włosa zostaje wzmocniona.Szczególna formuła z ekstraktem z wiśni i kwiatów jaśminu dba o większą objętość włosów, a witamina B3 i prowitamina B5 nadają włosom miękkość. Szampon nie zawiera silikonów. Jest produktem wegańskim. Pojemność 300 ml, cena ok 6 zł.

Moja opinia: Szampon mieści się w plastikowym opakowaniu o przyjemnej dla oka szacie graficznej. Ilość produktu jaka pozostała sprawdzam po podważeniu zatyczki. Jeśli chodzi o samą aplikację produktu to opakowanie nie sprawia żadnych trudności, niemniej jednak trzeba troszkę uważać ponieważ szampon jest rzadki i można go wylać za dużo. Nie ma koloru, jest przeźroczysty i cudnie pachnie, tak owocowo - idealny zapach na teraz. Bardzo dobrze się pieni i jest wydajny. Produkt nie spowodował u mnie żadnego łupieżu czy innych niemiłych niespodzianek. Jak sprawuje się na moich przetłuszczających się włosach, długości do obojczyków? Szampon bardzo dobrze je oczyszcza z wszelkich zabrudzeń, jednak plącze je trochę przy tym więc konieczna jest odżywka lub maska. Czy jest objętość? Jest, ale moje włosy nie są bardzo długie i ciężkie więc pewnie dlatego są nieco uniesione u nasady. Nie jest to oczywiście efekt taki jak w reklamach telewizyjnych, ale ja widzę objętość. Dodam jeszcze, że włosy są faktycznie miłe i miękkie w dotyku, ale przy tym mógł pomóc produkt stosowany po myciu :) ja jednak z szamponu jestem zadowolona i zachęcam do wypróbowania, tym bardziej, że w DM można go kupić za niecałe euro. Ja niestety blisko granicy nie mieszkam, dlatego zakupiłam go w sklepie internetowym za 5,50 zł.

Miałyście okazję już używać tego szamponu? :)
Zielona glinka czyli... Odżywcza maska szmaragdowa z rumiankiem i melisą - Fitokosmetik

Zielona glinka czyli... Odżywcza maska szmaragdowa z rumiankiem i melisą - Fitokosmetik

• 1 czerwca 2014 15 komentarzy
Cześć dziewczyny! I już skończył się maj i mamy czerwiec, leci ten czas tak szybko, że czasami już nie nadążam :D jak powszechnie wiadomo mamy dziś międzynarodowy Dzień Dziecka, dlatego życzę samych radości dniu dzisiejszym - w końcu wszyscy jesteśmy dziećmi :D a teraz wracając, na dziś przygotowałam recenzję maski, którą dostałam w ramach współpracy ze sklepem internetowym Zielony Kramik.


Informacje o produkcie: Maska na bazie zielonej glinki - idealny środek do zachowania młodości i piękna twojej skóry. Zielona Glinka normalizuje procesy wymiany w komórkach skóry, zmiękcza ją i tonizuje. Wygładza drobne zmarszczki i przeciwdziała ich powstawaniu. Dzięki zawartości ekstraktów rumianku i melisy reguluje reguluje gospodarkę hydro-lipidową i fizjologiczne funkcje skóry. Ekstrakt z rumianku łagodzi podrażnienia, zmniejsza obrzęk, odświeża skórę, poprawia jej koloryt i delikatnie wybiela. Ekstrakt z melisy skutecznie łagodzi podrażnienia oraz przynosi ulgę zmęczonej skórze, chroni ją przed działaniem wolnych rodników, wykazuje działanie tonizujące, reguluje wydzielanie sebum. Pojemność 60g, cena ok 4 zł.

Do kupienia tutaj: http://ecodrogeria.com.pl/nowosci/1344-tonizujaca-glinka-blekitna-60g.html



Moja opinia: Maska jest w szaszetce jak widać i jest sypka i o ciemno-zielonym kolorze, należy ją rozrobić z wodą do uzyskania konsystencji śmietany. Ja przy pierwszym użyciu przesadziłam z wodą i wyszło mi za dużo, i oczywiście wszystkiego nie dałam rady nałożyć na twarz. Przy kolejnych użyciach było już w porządku, trzeba wyczuć ilośc i najlepiej najpierw maska a później woda. Zapachu właściwie nie ma jako takiego. Nakłada się ją dobrze i bezproblemowo w sumie zmywa. Trzymam max 15 minut i w tym czasie maska zasycha na twarzy tworząc skorupę, przez którą jakakolwiek mimika może być nieco bolesna :D mam cerę mieszaną w kierunku tłustej i efekt jaki dostrzegłam po zastosowaniu maski - zielonej glinki to na pewno dogłębne oczyszczenie i jaśniejszy koloryt. Dodatkowo skóra nie była sucha, ale pokuszę się o określenie, że glinka wchłonęła sebum, nie potrafię tego określić :P jednak krem był konieczny bo czułam, że skora jest trochę ściągnięta. Przy regularnym jej stosowaniu zauważylam, że wydzielanie sebum się trochę zmiejszyło, nie mam już takiego tłuszczu w strefie T i cera wygląda na zadbaną i oczyszczoną. Podsumowując, maska się u mnie sprawdziła jeśli chodzi o pielęgnację cery mieszanej/tłustej. Nie zauważyłam działania na podrażnienia czy obrzęki gdyż takowych nie miałam. Niemniej jednak zachęcam do wypróbowania :)

Zapraszam do sklepu internetowego Zielony Kramik. Mają tam naprawdę duży wybór rosyjskich kosmetyków.

www.zielonykramik.pl

Dziękuję za udostepnienie produktu do testów. Moja opinia jest szczera i na podstawie własnych odczuć.