Exclusive Cosmetics - Spa dla dłoni

Exclusive Cosmetics - Spa dla dłoni

• 31 października 2014 14 komentarzy
Cześć kochane :) jutro dzień, za którym nie za bardzo przepadam. Mam szacunek dla Święta Zmarłych, ale nie lubię korków na drodze, tłumów ludzi i wszechobecnych zniczy i chryzantem. Wolę na cmentarz pojechać w inny dzień z taką samą modlitwą niż irytować się w tłumach. No cóż, dzień jakoś zleci i zaraz będzie kolejny tydzien pracujący. Ale wracając, na dziś przygotowałam recenzję zabiegu SPA dla dłoni, zapraszam do lektury.


Informacje o produkcie: SPA dla dłoni w postaci rękawiczek nasączonych kompleksem aktywnych składników to innowacyjna i niezwykle intensywna kuracja nawilżająco-ujędrniająca stworzona z myślą o profesjonalnej pielęgnacji Twoich dłoni. Zawarty w składzie Kwas hialuronowy ze względu na właściwości silnie wiążące wodę intensywnie nawilża skórę, dzięki czemu jest ona odpowiednio nawodniona, staje się miękka, i wygładzona. Kolagen nawilża skórę, ujędrnia ją i regeneruje. Spowalnia procesy starzenia i przywraca skórze odpowiedni koloryt, ponadto wygładza zmarszczki i zapobiega powstawaniu nowych. Poprawia równocześnie spoistość skóry oraz jej immunologię. Dzięki obecności protein kaszmiru skóra staje się kaszmirowo gładka, aksamitnie miękka i elastyczna. Masło Shea zawiera substancje tłuszczowe, witaminy E i F oraz jest naturalnym filtrem przeciwsłonecznym. Sprawia, że skóra szybciej się regeneruje, odzyskuje gładkość i staje się odpowiednio odżywiona. Cena 14, 99 zł. 


Moja opinia: W kartonowym pudełeczku znajdujemy srebrne opakowanie, w którym są rękawiczki. Po wyjęciu są one złączone ze sobą i należy je rozdzielić według linii. Są one z foliowego tworzywa a w środku flizelina nasączona płynem, który ma robić cuda z naszymi dłońmi. Dołączone są również naklejki aby szczelnie zakleić rękawiczki. Płyn w rękawiczkach ma chemiczny słodki zapach, nie powala ale też mi nie przeszkadzał. Zanurzone w rękawiczkach dłonie trzymałam ponad 40 minut a nie 30 jak zaleca producent. Po wyjęciu dłonie wciąż były w przeźroczystej mazi, którą trzeba było dokładnie wmasować w skórę. Efekt jaki ostatecznie uzyskałam to wygładzone i ujędrnione dłonie, wygładzone zmarszczki i tak jakby młodsza skóra. Jeśli chodzi o nawilżenie to średnie, bo wciąż po zabiegu czułam taką dziwną suchość na palcach a sądziłam, że zostanie to zniwelowane. Skóra ujędrniona jest do tej pory, skórki przy paznokciach nawilżone i ogólnie jest całkiem nieźle, ale palce dłoni wciąż są suche a liczyłam, że tu rękawiczki mi pomogą. Podsumowując, produkt całkiem niezły, jednak jest on jednorazowy i przez to pomniejszyłabym jego cenę chociaż o 5 zł. Ja się raczej na niego nie skuszę, ale może Wy będziecie mieć inne odczucia :)

Dla zainteresowanych, można je kupić w sklepie ŚwitPharma.
Lubicie takie zabiegi dla dłoni?
Joko New Vintage - 206 Be Elegant

Joko New Vintage - 206 Be Elegant

• 27 października 2014 24 komentarze
Hej :) kolejny weekend zleciał nie wiadomo kiedy i nie wiadomo na czym. Moje dni tak ostatnio upływają, dość szybko a bez pożytku. Dopadła mnie chyba jakaś nieznośna jesienna chandra bo brakuje mi chęci i zapału do czegokolwiek, a co jest najlepsze, jestem zadowolona jak pojadę do pracy i coś robię. Eh kobieto, kto cię zrozumie :P w ramach pracy nad swoim wszechobecnym niechciejstwem zapraszam na notkę o lakierze do paznokci od Joko, za którą zabierałam się chyba ze trzy dni :D


Lakier jest w odcieniu fioletu, który ewidentnie wpada w róż.


Pędzelek wygodny, konsystencja średnio gęsta, nakładanie bezproblemowe.
Do pełnego krycia potrzeba 2-3 warstwy, ale lakier wysycha błyskawicznie.
Polecałabym jednak te trzy warstwy bo lubi smużyć.
Po 4 dniach widoczne przytarte końcówki.


Kolor mi się bardzo podoba, wydaje mi się taki elegancki :)
Niestety nie wiem gdzie można go kupić, bo na stronie Joko tych lakierów nie widzę :/

Podoba się Wam ten kolor?

Ps: ...i pomyśleć, że za taką krótką notkę zabierałam się 3 dni :P
Mroźna Czekolada 515 - Casting Creme Gloss L'Oreal

Mroźna Czekolada 515 - Casting Creme Gloss L'Oreal

• 22 października 2014 15 komentarzy
Dobry wieczór :) dziś zapraszam na krótkie efekty z farbowania włosów farbą Casting Creme Gloss od L'Oreal w odcieniu Mroźna Czekolada 515. Sam przebieg farbowania jest dość przyjemny i więcej informacji znajdziecie w tym poście. Przed farbowaniem na moich włosach był spłukany nugatowy brąz, pozostałości po mega ciemnym brązie i jakieś jaśniejsze pasemko-refleksy :P totalny misz masz i ciężko sobie z tym teraz poradzić, ale wydaje mi się, że na chwilę obecną Casting nawet sobie poradził.


Kolor na opakowaniu.


Zdjęcia robiłam dopiero po trzecim myciu włosów od farbowania i widzę, że kolor się już wypłukuje.
Zaraz po farbowaniu odcień Mroźna Czekolada był nieco ciemniejszy i bardziej czekoladowy :)


Na tym zdjęciu pokazuje chyba najbardziej swój czekoladowy odcień. 


Nawet mama zauważyła przypadkiem, że dalej mi "czarny" kolor przebija :P


Tak kolor wygląda na pozostałościach moich reflekso-pasemek i w lepszym świetle. 

Uważam, że gdyby nie kolory tęczy na moich włosach przed farbowaniem efekt końcowy byłby lepszy.
Moją zdjęciową fryzurę musicie mi wybaczyć, po prostu nie użyłam suszarki do włosów :P
Domyślam się, że raczej się Wam nie będzie podobać ale ja jestem zadowolona, że kolor mam w miarę jednolity :)
Ulga dla spierzchniętych ust - Naturalne masło Karite z rokitnikiem

Ulga dla spierzchniętych ust - Naturalne masło Karite z rokitnikiem

• 21 października 2014 17 komentarzy
Cześć kochane :) dawno nie było nic o pielęgnacji ust dlatego na dziś przygotowałam post o masełku do ust, które stosuję już od jakiegoś czasu i z którego jestem bardzo zadowolona. Mowa o naturalnym maśle karite z rokitnikiem marki Laura Conti od Coloris.


Informacje o produkcie: Unikalna kompozycja masła Karite i olejku z owoców rokitnika przeznaczona do pielęgnacji skóry zniszczonej, przesuszonej, łuszczącej się i wymagającej regeneracji. Olej z owoców rokitnika wykazuje zdolność częściowej absorbcji promieniowania słonecznego z zakresu UVB oraz wysoką aktywność antyoksydacyjną zwalczającą wolne rodniki, co zalicza je do naturalnych filtrów przeciwsłonecznych. Wysoka zawartości witaminy A w postaci karotenoidów odpowiada za własności regeneracyjne olejku, chroni przedwczesnym starzeniem się skóry, wzmacnia włókna kolagenowe. Błyskawicznie przynosi ulgę spierzchniętym, przesuszonym ustom. 


Moja opinia: Masełko umieszczone jest w małym plastikowym sztyfcie z zatyczką na klik. Opakowanie jak dotąd, nie doznało żadnych uszkodzeń i jest dość trwałe. Sam sztyft jest koloru wazeliny, choć bardziej zbity, nie ma zapachu. Uważam, że idea sztyftu jest dużo bardziej higieniczna niż np. masełko w słoiczku, nie używamy palców i tym samym mniej narażamy się na przenoszenie bakterii. Masło bardzo dobrze rozprowadza się na ustach tworząc na nich przyjemny ochronny film, który dość długo się utrzymuje. Po aplikacji usta są wygładzone i pod ochroną. Odkąd używam tego masełka, nie pamiętam abym miała problem ze spierzchniętymi ustami a wcześniej dość często miałam. Wiadome, że czasem skóra jest trochę sucha, u mnie zwłaszcza po porannej toalecie. Ale wtedy właśnie aplikuję to masełko i efekt jest natychmiastowy. Trwałość to nie oczywiście cały dzień, przy jedzeniu i piciu często się ściera dlatego warto pamiętać o regularnym używaniu. Kosmetyk nie jest drogi bo kosztuje około 7 zł i jest bardzo wydajny, więc myślę że warto się za nim rozejrzeć :) ja jestem bardzo zadowolona i polecam :)

Znacie to masełko do ust?
Mój ulubieniec: Księżniczkowy lakier piaskowy od Catrice :)

Mój ulubieniec: Księżniczkowy lakier piaskowy od Catrice :)

• 19 października 2014 29 komentarzy
Cześć kochane :) weekend się kończy i od jutra znów do pracy ale znając życie czas zleci tak szybko, że zaraz znów będzie piątek. Na dzisiaj przygotowałam prezentację jednego z moich bardziej lubianych lakierów do paznokci. Kupiłam go już dłuższy czas temu bo chyba w okresie zimowo wiosennym w tym roku. Przed Wami lakier Catrice z serii Crushed Crystals - 006 Call Me Princess.


Nie jestem pewna czy lakier jest w stałej ofercie, ale wydaje mi się że tak. 
Ma on aż 10 ml pojemności i kosztował około 11 zł.


Do pełnego krycia potrzeba 3 warstwy. 
Na zdjęciach mam 2 i wcale nie widac prześwitów. 
Lakier dość szybko wysycha.


Pędzelek jest szeroki i wygodny, choć czasem nabiera troszkę za dużo lakieru, ale to przecież nie problem. Lakier jest piaskowy choć nie jest to taki ostry piasek i nie widać tego tak po nim, ja bym go określiła mianem gładszego piasku. Paznokcie malowałam w czwartek wieczorem a dziś można się doszukać ledwo widocznych przytartych końcówek, czyli wynik bardzo dobry. Podejrzewam, że lakier zmyję dopiero za 2 dni. 


Lakier jest w kolorze słodkiego różu z mnóstwem złotych drobinek. 
Powyżej widzicie efekt w zwykłym świetle i słońcu. 
Mieni się przepięknie i jest idealny dla lakierowych sroczek :)

Podoba się Wam? :)
Błyszczyk Joko Double Therapy 90

Błyszczyk Joko Double Therapy 90

• 11 października 2014 20 komentarzy
Cześć :) dziś znów pozostaję przy temacie kolorówki, tym razem padło na błyszczyk Double Therapy od Joko w odcieniu 90. Błyszczyk ten otrzymałam na spotkaniu blogerek w Lublinie i przyznam szczerze, że akurat ten odcień niekoniecznie trafił w moje gusta.



Informacje o produkcie: Kremowa, nawilżająca formuła z mieszanką oleju arganowego oraz witaminami A, E i F odżywia i zmiękcza usta, a kwasy Omega-6 wygładzają ich powierzchnię. Błyszczyk Double Therapy otula usta delikatną, przejrzystą barwą o niezwykłym blasku. Pojemność 8,5 ml, cena 16 zł.




Moja opinia: Błyszczyk znajduje się w dość standardowym opakowaniu z plastiku, które nie sprawia żadnych problemów. Dobrze się zakręca i nie odkręca się sam. Aplikator dość długi i wygodny, łatwo się nim aplikuje błyszczyk na usta. Sam kosmetyk jest konsystencji średnio gęstej, nie wylewa się ale też nie jest tępy i kleisty. Nie ma tego nieprzyjemnego uczucia sklejania ust. Jest w nim sporo mieniących się drobin, jest to jednak dość subtelny efekt. Po nałożeniu czuć delikatną warstwę podobną do balsamu, która ładnie nawilża usta. Dodatkowo czuć na ustach efekt chłodzenia, ja tam mrowienia żadnego nie czułam. Być może trochę powiększa usta optycznie, ale ja tam rewelacji u siebie nie zauważyłam. Trwałość błyszczyku ciężko mi określić, jak dla mnie zachowuje się jak każdy inny. W kwestii technicznej jestem z błyszczyku bardzo zadowolona, jednak kolor całkowicie jest nie w moim guście. Skuszę się na niego jeśli kiedyś go spotkam, ale w innym odcieniu. Zgaszona czerwień jakoś do mnie nie przemawia :)

Spotkałyście się z tym błyszczykiem?
Co sądzicie o tym odcieniu?
Olej arganowy 100% - Manufaktura Apteczna

Olej arganowy 100% - Manufaktura Apteczna

• 8 października 2014 16 komentarzy
Cześć :) jak obiecywałam wracam do pisania recenzji, których ostatnimi czasy sporo się nazbierało. Od ponad miesiąca testowałam 100% olej arganowy, który otrzymałam na spotkaniu blogerek w Lublinie od Manufaktury Aptecznej. Kosmetyk używałam na twarz, włosy i paznokcie. Jak się u mnie sprawdził?


Informacje o produkcie: Olejek arganowy otrzymywany z drzewa arganowego naturalnie rosnącego w Maroko charakteryzuje się wysoką zawartością kwasu linolowego i oleinowego, bogaty jest w polifenole, tokoferole (przeciwutleniacze), dodatkowo zawiera sterole, karotenoidy, ksantofile i skwalen. Pojemność 100 ml, cena ok 35 zł.



Moja opinia: Olej znajduje się w szklanej ciemnej butelce z plastikową nakrętką. Nakrętka jest z cienkiego plastiku i po jakimś czasie pękła mimo, że nie rzucałam nią o ściany ani nic z tych rzeczy. Otwór butelki jest trochę za duży, przy aplikacji na włosy się u mnie sprawdza lecz gdy aplikuję na twarz to nabiera się za dużo oleju. Kosmetyk stosowałam regularnie przez ponad miesiąc do olejowania włosów, stosowania na twarz i wcierania w paznokcie. Już teraz powiem, że w każdej kategorii olej sprawdził się u mnie bardzo dobrze, ale po kolei... W przypadku olejowania włosów stosowałam go tylko i wyłącznie aplikując na całą długość od nasady aż po końce, trzymałam go na włosach około 2 godziny a później zmywałam. Efekt jaki otrzymałam to cudnie mięciutkie i lejące się włosy, naprawdę rewelacja! Nie sądziłam, że olej takie cuda z nimi zrobi, bo nakładając go na końce włosów zwyczajnie je obciążał i nie byłam zadowolona. Widocznie w moim przypadku sprawdza się trzymanie go kilka godzin a potem mycie. Jeśli chodzi o stosowanie na twarz to aplikowałam olej przeważnie po peelingu mechanicznym na początku na noc, ale gdy miałam możliwość to również w ciągu dnia zamiast kremu. Kosmetyk bardzo dobrze spisuje się do nawilżania przesuszonej cery i daje mi efekty porównywalne do maseczki a nawet lepsze. Stosując regularnie olej arganowy na moją twarz zauważyłam przede wszystkim zmniejszenie wydzielania sebum, ładnie nawilżoną skórę i spłycenie małych zmarszczek. Teraz olej jest dla mnie ratunkiem do odratowania kondycji cery po szpitalnych warunkach. Olej arganowy pomógł mi zapuścić paznokcie. Przed chorobą starałam się po aplikacji na twarzy wsmarowywać go w paznokcie i skórki, i opłaciło się. Do tej pory każdy paznokieć się trzyma, nie ma żadnych pęknięć czy rozdwojeń. Cały czas są w porządku pomimo osłabienia organizmu i przerwy w stosowaniu olej, skórki również są nawilżone. Podsumowując, mimo iż nie pokładałam wielkich nadziei, olej arganowy sprawdził się u mnie całkowicie. Jedyny mój zarzut to słaba zakrętka, przez którą muszę teraz uważać aby nic się nie rozlało. Niemniej jednak zawartość butelki jest rewelacyjna i 100% naturalna, spełnia dla mnie funkcję multi-kosmetyku :) z czystym sercem polecam :)