Naturalna glinka zielona 100% - Mokosh Cosmetics

• 10 kwietnia 2015 23 komentarze
Dzień dobry :) dzisiejszy post jest kontynuacją wpisów na temat kosmetyków naturalnych. Do tej pory możecie na blogu poczytać o białej glince oraz soli jodowo-bromowej. Dziś chciałabym opisać moje odczucia z używania glinki zielonej, a ostatnim postem będzie zestawienie olejków Mokosh Cosmetics jakie posiadam. Zapraszam do lektury :)


Informacje o produkcie: Glinka zielona zgodna z Ecocert jest wydobywana z głębokich pokładów krzemionkowo-aluminiowych. Zawiera wiele ważnych dla organizmu związków mineralnych, makro i mikroelementów w łatwo przyswajalnej formie. Ma silne właściwości odtłuszczające, matujące, oczyszczające i regenerujące. Jej używanie jest bezpieczne dla każdego typu skóry, również wrażliwej. Działanie: odmładza, działa antyoksydacyjnie, absorbuje toksyny, oczyszcza, odtłuszcza, działa przeciwbakteryjne, wygładza skórę.



Tak wygląda glinka w opakowaniu, jest sypka i puszysta jak glinka biała. 
Ta jednak nie ma zapachu, żadnego nie wyczuwam.


Moja opinia: Glinkę używam głównie jako oczyszczającą maseczkę do twarzy przygotowując ją na dwa sposoby. Jeśli chcę mocno oczyścić skórę to mieszam 2,5 łyżeczki glinki i łyżeczkę wody do powstania pasty. Taką pastę pozostawiam właściwie do całkowitego wyschnięcia glinki a następnie zmywam ciepłą wodą. Przy grubej warstwie glinka może ciągnąć trochę skórę, dlatego lepiej nie przesadzać. Efekt jaki otrzymuję to gładziutka i wyraźnie oczyszczona skóra. Dodatkowo widać ładne zmatowienie i odtłuszczenie. Po takiej maseczce wydzielanie sebum jest uregulowane na dwa, trzy dni i cera ma dużo lepszy wygląd. Jeśli chcę oczyścić skórę w delikatniejszy sposób, to do mieszanki dodaję 3 albo więcej kropli oleju arganowego, mam wrażenie, że wtedy maseczka jest mniej "agresywna" i nie ściąga tak mocno skóry podczas zasychania. Szczerze mówiąc, z powyższych trzech przepisów najbardziej mi odpowiada maseczka na twarz dlatego też innych nie próbowałam. Glinkę zieloną stosuję głównie do oczysczania twarzy z toksyn i uregulowania wydzielania sebum. Jeśli chodzi o działanie upiększające to lepiej wypada u mnie glinka biała. 


Zapraszam Was na poprzednie wpisy o białej glince oraz soli jodowo-bromowej.
Niedługo ostatni wpis o olejkach eterycznych Mokosh Cosmetics.

23 komentarze

  1. Kiedyś słyszałam, że nie powinno się dopuścić do zaschnięcia glinki na twarzy bo wtedy ona nie ma jak działać :) Od tamtej pory się tego trzymam i spryskuję w czasie trzymania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sądziłam, że glinka działa w czasie jej zasychania na twarzy :)

      Usuń
    2. Właśnie z tego co mi wiadomo najlepiej działa wtedy, kiedy jest wilgotna bo substancje sobie ładnie przenikają do skóry :) A jak zasycha to już dużo gorzej i często to powoduje podrażnienia (u mnie tak właśnie jest) :)

      Usuń
    3. ale bez pryskania też jestem z niej zadowolona :)

      Usuń
    4. No to dobrze :) Ale poczytaj sobie o tym, tak choćby z ciekawości :)

      Usuń
    5. tak zrobię Basiu, bo właściwie gdybyś mi o tym nie napisała to bym nie wiedziała, nie słyszałam o takim szczególe - jakże istotnym :)

      Usuń
    6. W blogowym świecie człowiek codziennie dowiaduje się czegoś ciekawego :D Miłego dzionka :)

      Usuń
  2. ja glinek juz nei stosuję bo mam cerę z aktywnym tradzikiem niestety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście mam cerę mieszaną, więc mogę sobie na nie pozwolić :)

      Usuń
  3. Ciekawe jaki efekt dawałaby glinka w kąpieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie efekt byłby zbliżony do tego na twarzy :)

      Usuń
  4. Od jakiegoś czasu bardzo lubię glinki :) Biała się u mnie sprawdziła rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mam białą glinkę z tej firmy, ale jeszcze jej nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię glinki najczęściej używam białej i różowej i też w trakcie spryskuję żeby zapobiegać wyschnięciu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś w końcu jakąś wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę się w końcu skusić na którąś z tych glinek, wszyscy je tak zachwalają :)
    cutetodeath.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja kocham glinki miłością wielką, cuda potrafią zrobić dla skóry :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ogólnie uwielbiam glinke zieloną :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja jestem glinkowym leniem ;p lubię gotowe maseczki z glinka, w proszkach nie lubię się grzebać ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę koniecznie wypróbować glinki ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Glinka zielona jest idealna dla mojej cery :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam glinki! Zielona pomogła mi ogarnąć moją cerę, potrafi czynić cuda :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wypowiedź! Jeśli Ci się podoba, udostępnij dalej :)
Jeśli masz jakieś pytanie, odpowiedź znajdziesz pod swoim komentarzem.