Nowości z listopada i grudnia: kosmetyczne i nie tylko zakupy w USA.

• 16 grudnia 2015 25 komentarzy
Kiedy w połowie października postanowiliśmy z mężem pojechać na jakiś czas do Stanów, w mojej głowie powoli tworzyła się lista kosmetyków i rzeczy jakie chciałabym tam kupić. Jednak wraz z znacznym wzrostem kursu dolara w listopadzie, zaczęłam przeliczać ceny na nasze polskie złotówki... Rezultat tego był taki, że kupiłam mało, ponieważ wydawało mi się, że w Polsce kupię daną rzecz taniej i tak naprawdę wcale mi ona nie jest potrzebna :P 


Mój największy zakup to zestaw do makijażu marki Profusion. Zawiera błyszczyki do ust, cienie, róże, bronzery, rozświetlacze, cienie do podkreślania brwi oraz eyelinery. To był zakup pod wpływem impulsu, ponieważ taki duży zestaw za 20$ (80 zł) wydawał mi się bardzo atrakcyjny. Jeszcze go nie użyłam, i zastanawiam się czy taki zestaw jest mi faktycznie potrzebny... czy może wystawić go na sprzedaż? :P


Woda perfumowana Burberry Body była moim małym marzeniem od dwóch lat, ale w Polsce zawsze jakoś szkoda mi było wydawać na nią pieniądze. W Stanach kupiłam ją 25$ pojemność 50 ml (100 zł) i wydaje mi się, że to całkiem dobra cena. Zapach jest dość intensywny, ale mimo to uwielbiam go przez cały rok :)


Woski Yankee Candle to moje kolejne małe marzenie, które udało mi się spełnić podczas zakupów stacjonarnych w sklepie Yankee Candle. W Polsce przed zakupami internetowymi blokował mnie fakt, że nie mogę sprawdzić jak dany wosk pachnie. W sklepie stacjonarnym sprawdziłam wszystkie i wybrałam te, które najbardziej mi się spodobały. W Stanach jeden wosk kosztuje 2$ (8 zł) czyli cenowo wychodzi podobnie jak w Polsce :) 


To już dużo większe woski innych, nieznanych mi marek. Spodobały mi się zapachy i kupiłam, ponieważ ich cena nie przekraczała 1,50$ (6 zł). Wosk po lewej pachnie tak pysznie, że po otwarciu ma się wrażenie, że to prawdziwa biała czekolada :D idealny zapach na nadchodzące Święta.


Nowe tusze do rzęs Maybelline Lash Sensational. Wersja różowa kusiła mnie już w Polsce, a wersja czarna weszła jako nowość narazie tylko w Stanach, więc nie mogłam się nie skusić :D jeden tusz kosztował w promocji 7$ (28 zł). Nie wiem tylko kiedy je otworzę, ponieważ mam obecnie dwa inne tusze w użyciu :P


Pomadki do ust Wet'n'Wild, NYC oraz Black Radiance. Wszystkie kupiłam na promocji i ich ceny nie przekraczały 2$ (8 zł). Nie zdążyłam ich jeszcze użyć, jednak nadrobię to i na pewno pojawią się na blogu :) kooooocham je bardzo :D


Lakiery do paznokci również były kupione na promocji i ich ceny nie przekraczały 1.50$ (6 zł). Czekam aż paznokcie mipodrosną i na pewno pokażę je na blogu. Mam nadzieję, że te marki Broadway faktycznie będą się dobrze trzymać.

Oprócz kosmetyków robiłam jeszcze zakupy odzieżowe, tego też jednak nie było bardzo dużo, ponieważ chcę wdrożyć w życie zasadę zużywania, a nie chomikowania ;) moja szafa pęka w szwach, w połowie rzeczy nie chodzę i ciężko je sprzedać :/ nie ma więc sensu kupować na siłę. Co o tym myślicie?

25 komentarzy

  1. Same cudeńka.!!:)
    Och te woski...

    OdpowiedzUsuń
  2. ten zestaw do makijażu ciekawy, ale dla mnie osobiście mało przydatny. Ciekawe zakupy ale cenowo bardzo podobnie do PL wszystko wychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, przy obecnym kursie dolara to bardzo podobnie :)

      Usuń
  3. No zaszalałaś kochana piękne rzeczy <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. pewnie pojawią się na blogu :) ale już teraz mogę powiedzieć: eleganckie :)

      Usuń
  5. cudowny ten zestaw, chociaż jak tak pomyślę, to chciałabym, ale pewnie nie byłby mi potrzebny ;)
    też mam tak, że kupię pod wpływem impulsu, a potem muszę kombinować, bo wiem, że czegoś nie będę używać:)
    woski YC w Polsce jednka taniej, bo w większości sklepów 7zł:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale jakby doliczyć koszt przesyłki to wychodzi prawie to samo :)

      Usuń
  6. W USA podobno i tak wszystko jest taniej, jak się weźmie pod uwagę tamtejsze zarobki to konsumpcjonizm naprawdę wzrasta, a w PL niestety trzeba oszczędzać na wszystkim, oczywiście to zależy od zarobków, bo u nas też są ludzie dobrze zarabiający. A popatrzmy, tak wszystko i tak jest łatwiej, choćby kupić nowy samochód z salonu na raty, czy dom, jak się ma dochody stałe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, masz rację. W tamtym kraju jest tak, że nieważne ile zarabiasz to i tak można sobie pozwolić na dużo dużo więcej niż jak u nas. Tam nawet "biedniejsi" mają fajne samochody i w ogóle... Lepiej się żyje pod względem materialnym.

      Usuń
  7. Ja to bym pewnie wróciła z mnóstwem niedostępnych u nas świec Yankee :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślałam aby kupić parę świec, ale limit bagażowy na to nie pozwalał :D

      Usuń
  8. Ciekawi mnie ta paleta. W pl ciężko znaleźć coś z tyloma błyszczykami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba najbardziej mnie skusiła ta kolorystyka :D

      Usuń
  9. Ciekawa jestem kiedy czarna wersja wejdzie do Uk, bo chyba jeszcze jej nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  10. A to już widzę Lash Sentional :) Ciekawe czy wersja amerykańska różni się czymś od tej europejskiej :) podobno czasem takie różnice się zdarzają. Zdecydowanie bardziej podoba mi się sposób pakowania maskar w USA - u nas zawsze większość odkręcana milion razy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie będę mieć porównania, ale często kosmetyki z USA są jakościowo lepsze... chyba z 8 lat temu kupiłam tam lakier do paznokci, i on do tej pory nie zgęstniał ani się nie rozwarstwił :D szok :D

      Usuń
  11. Cudowne zakupy, a do tego to takie malutkie, kolorowe pamiątki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. sporo nowości, szczególnie pomadki wpadły mi w oko

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniałe NOWOŚCI - Twoje nowe lakiery mają bardzo ładne kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mialam Body :) Super byl na poczatku, ale pozniej meczyl nieziemsko moj nos :P

    OdpowiedzUsuń
  15. le chciałabym mieć taki zestaw do makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tego typu duże plaety rzadko się sprawdzają jeśli nie jesteś wizażystką. Mało kto uzywa tak szerokiej gamy kolorystycznej pomadek, błyszczyków czy róży, sama preferuję niewielkie palety lub produkty pojedyncze. Ale cena faktycznie dobra.

    OdpowiedzUsuń
  17. Widzę moją ulubioną maskarę Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wypowiedź! Jeśli Ci się podoba, udostępnij dalej :)
Jeśli masz jakieś pytanie, odpowiedź znajdziesz pod swoim komentarzem.