Gliss Kur Hyaluron + Hair Filler + Keratin - szampon do kruchych i przerzedzających się włosów

Gliss Kur Hyaluron + Hair Filler + Keratin - szampon do kruchych i przerzedzających się włosów

• 22 stycznia 2015 11 komentarzy
Cześć :) dziś zapraszam na zapoznanie się z moimi refleksjami dotyczącymi testowania kolejnego produktu marki Schwarzkopf. Tym razem będzie to nowość jaka pojawiła się już jakiś czas temu na półkach w drogeriach, seria Gliss Kur Hyaluron + Hair Filler, a dokładniej szampon do włosów kruchych i przerzedzających się. Moja pierwsza myśl, kiedy zobaczyłam taki wielki szampon w paczce to przerażenie, bo ostatnie szampony kiepsko się sprawdzały. Tym razem jednak było inaczej :)


Butla, którą posiadam ma 400 ml pojemności i kosztuje około 14 zł.
Kosmetyk można kupić w drogeriach i większych supermarketach.
Poniżej informacje o szamponie.


Moja opinia: Szampon znjaduje się w sporej butli w kształcie typowym dla serii Gliss Kur. Nie widać ile go ubywa, ale jest dość wydajny i wiadomo kiedy się mniej więcej kończy. Konsystencja w miarę gęsta, kolor liliowy, nie jest to szampon żelowy ale podobny do tych perłowych tyle, że bez poświaty perłowej. Zapach dość intensywny i męski, na szczęście nie czuć go długo na włosach bo niekoniecznie mi odpowiada. Jak wspominałam już, jest on dość wydajny, więc nie trzeba aplikować wielkiej ilości aby wytworzyć pianę wystarczającą na całe włosy. Jeśli chodzi o jego podstawowe i głównie działanie to przyznam szczerze, że jestem miło zaskoczona... Nie było efektu obciążenia czupryny ani wyglądu "nie myłam włosów przez tydzień". Szampon dobrze się sprawuje w oczyszczaniu włosów, pozostawia je miękkie i faktycznie nieco uniesione u nasady (jednak efekt ten utrzymuje się parę godzin). Obecnie mam włosy zdrowe, ale przed podcięciem były bardzo przesuszone i łamiące się. O ile dało się odczuć ich delikatną regenerację (a raczej poprawienie wyglądu), tak nie ma mowy o naprawieniu łamiących się końcówek. Dobrze wiadomo, że stare końcówki nadają się tylko do podcięcia i szampon (który służy głównie do oczyszczania) na pewno im nie pomoże. Rozczesuje mi się je dobrze dopiero teraz po podcięciu. Niemniej jednak jestem z niego zadowolona, bo włosy są po nim przyjemne w dotyku, potrafi je na jakiś czas unieść u nasady i nie dostałam po nim łupieżu.

Jeśli chodzi o polecanie go, hmmm... Ja po niego nie sięgnę, ponieważ używałam lepsze szampony, więc czy go wypróbujecie to już Wasza decyzja ;) jednak nie skreślam go, bo na zniszczonych włosach może się sprawować całkiem dobrze... Albo i nie ;)
Upominki z Noworocznego Spotkania Blogerek w Łańcucie - część 2

Upominki z Noworocznego Spotkania Blogerek w Łańcucie - część 2

• 22 stycznia 2015 23 komentarze
Cześć :) wczoraj była relacja tego jak bawiłyśmy się na sobotnim spotkaniu blogerek w Łańcucie, dziś natomiast chciałabym pokazać czym obdarowały nas różne firmy i udało mi się wylicytować na licytacji, której dochód został przekazany na rehabilitację Tomka Depciucha. Jest tego bardzo dużo, więc będzie co testować :) zapraszam do obejrzenia.
















JokoFB


































A to już rzeczy, które wylicytowałam :) 


Jeszcze raz chciałabym podziękować firmom oraz organizatorkom za ogrom wspaniałych upominków :)
Relacja z Noworocznego Spotkania Blogerek w Łańcucie - część 1

Relacja z Noworocznego Spotkania Blogerek w Łańcucie - część 1

• 21 stycznia 2015 11 komentarzy
Hej :) parę dni temu, bo w sobotę miałam okazję znów się rozerwać i zrelaksować w najlepszym babskim gronie blogerek z Podkarpacia. Tym razem spotkałyśmy się w Łańcucie w bardzo przyjemnej restauracji Kamienica. Naszym głównym celem spotkania była pomoc finansowa na rehabilitację dla Tomka Depciucha. Była licytacja, na której uzbierałyśmy sporo pieniążków ale to w dalszej części relacji. 


Łącznie było nas 14, a te wszystkie sympatyczne buzie to...

1. Kasia kolorowemaliny.blogspot.com - Organizatorka
2. Asia http://encepencce.blogspot.com - Organizatorka
14. No i najbardziej schowana, ja ;)


Na sam początek był oczywiście głód :D w końcu 12 to zbliżająca się pora lunchu albo obiadu więc coś trzeba było wszamać. Głód był na tyle zaawansowany, że razem z Paulinką zamówiłyśmy pizzę (zresztą jak większość), wybrałyśmy uwaga... Wegetariańską z kurczakiem, była pyszna! ;)


Kiedy już wszystkie uciszyłyśmy małego głoda i mogłyśmy się wreszcie skupić, zawitała do nas tradycyjnie już, Pani Ula z Glazel Visage. Jednak tym razem było inaczej, naszym zadaniem było zmycie z twarzy całego makijażu i stworzenie nowego, ale posługując się kosmetykami marki Glazel Visage. 


Każda z nas pokazała swoje całkiem naturalne oblicze a później zaczął się chaos i zabawa. Przyznam szczerze, że było to bardzo ciekawe doświadczenie - czegoś takiego jeszcze na spotkaniach blogerek nie było i według mnie był to strzał w dziesiątkę.


Bardzo mi się to podobało, zresztą nam wszystkim. Byłyśmy niczym małe dziewczynki w królestwie różnych kolorowych kosmetyków :D poza tym, jak ja jestem raczej laikiem makijażowym to koniec końców moje "dzieło" nawet mi wyszło. O selfie jednak zapomniałam, więc widać tylko na zdjęciach grupowych :P


Już powoli kończymy, ostatnie poprawki :)


Tuszujemy się z Paulinką :D


Kiedy wszystkie zakończyłyśmy nasze dzieła, nasz fotograf zrobił nam pamiątkowe zdjęcie z Panią Ulą.


A potem przyszła pora na jedzonko numer dwa, czyli deser :D przepyszna ciepła szarlotka, mniam!


Po deserze pojawił się kolejny gość, przedstawicielka firmy Mokosh Cosmetics, Pani Ania. 


Poznałyśmy troszkę produktów Mokosh Cosmetics, a przede wszystkim sporo się dowiedziałyśmy jak używać tych kosmetyków, jak mieszać i na co ewentualnie uważać. 


Słuchałyśmy i oglądałyśmy... :) 


Nie obyło się bez małego blogowego laboratorium :D


Dostałyśmy również upomniki, w tym różne olejki, sól i glinkę :)


Kasia i Asia zorganizowały dla nas mnóstwo upomników, za które w tym miejscu chciałabym Wam dziewczyny podziękować :) w następnym poście dokładnie je pokażę.


Ostatnią częścią naszego spotkania była licytacja na rzecz Tomka Depciucha.


Były różne rzeczy do licytowania, od kosmetyków po stroje kąpielowe.


Łącznie uzbierałyśmy 726 zł, mam nadzieję, że ta kwota pomoże troszkę na rehabilitację Tomka.


Pieniążki zaraz po spotkaniu trafiły do Tomka :)


Dziewczyny, było mi bardzo miło znów się z Wami spotkać, spędzić wspólnie miło czas i pomóc w szczytnym celu. Kasi i Asi, jeszcze raz dziękuję za zaproszenie i świetną organizację :)


Dziękuję również firmom, które zechciały przekazać upominki dla nas i na licytację.


Do następnego :)