Kuszący i delikatny zapach na wiosnę... Temptation - Luxure Parfumes

Kuszący i delikatny zapach na wiosnę... Temptation - Luxure Parfumes

• 29 marca 2015 19 komentarzy
Dobry wieczór :) dziś chciałabym opisać moje odczucia na temat wody perfumowanej Temptation marki Luxure Parfumes, którą otrzymałam na blogerskim dniu kobiet w Dębicy. Z zapachami Luxure spotykam się pierwszy raz, choć widuję je na sklepowych półkach w małych drogeriach :) zapraszam do lektury.


Zapach kwiatowo-owocowy.
Nuta głowy: pigwa, grejpfrut.
Nuta serca: jaśmin, hiacynt.
Nuta spodu: irys, żywica, cedr, piżmo.


Można spotkać w małych sklepach kosmetycznych.
Pojemność 100 ml, cena około 20-30 zł.


Moja opinia: Flakon jest okrągły, wykonany z dość solidnego szkła. Atomizer działa sprawnie, przy jednym naciśnięciu wydobywa się spora ilość zapachu. Nie trzyma się jednak cały dzień i trzeba po kilku godzinach powtórzyć aplikację. Ja tam jednak lubię się psiknąć ze trzy, cztery razy ponieważ zapach nie drażni i jest go dużo. Jeśli chodzi o rozwijanie się zapachu, to na samym początku czuję soczystość owoców jak w nucie głowy. Następnie rozwija się delikatny kwiatowy akord, na samym końcu zapach jest już stonowany i wyczuwam delikatnie piżmo. Ten opis może niewiele mówić, dlatego też ze strony technicznej przejdę do uczuć jakie wywołuje we mnie ten zapach. Temptation mnie kusi, kusi delikatnie ale ma coś w sobie co tak przyciąga. Jest delikatny i właściwe bardziej kwiatowy niż owocowy, ale jednak nuty owocowe dodają mu tego czegoś. Ta woda kojarzy mi się z romantyczną wiosną, która pokazała już w pełni swoje oblicze. Romantyzm, zauroczenie, a na końcu nutka elegancji. Nie chcę nikogo segregować, ale zapach ten pasuje mi do kobiet młodych, tak 20-30 lat. Mi się osobiście bardzo podoba i używam go bardzo często na codzień. Można go zakupić za niewielkie pieniądze, więc jeśli spotkacie go gdzieś w sklepach i będzie tester to wypróbujcie, całkiem możliwe, że się spodoba ;)

Znacie markę Luxure Parfumes?
Miałyście ten zapach?
Pomadka Aqua Platinum, odcień 485 - Eveline Cosmetics

Pomadka Aqua Platinum, odcień 485 - Eveline Cosmetics

• 28 marca 2015 28 komentarzy
Dzień dobry :) dawno nie opisywałam kosmetyków do makijażu, a że wczoraj porobiłam na zapas zdjęcia, to mogę to nadrobić. Zanim zabiorę się za sobotnie porządki domowe zapraszam Was na recenzję pomadki od Eveline Cosmetics z serii Aqua Platinum. Odcień jaki posiadam to 485 i jest to taki mleczny róż.


Informacje o produkcie: Kryjąca pomadka do ust. Głębia koloru, moc nawilżenia. Nadaje piękny i głęboki kolor. Witaminy C i E odżywiają i regenerują usta. Zawiera filtry UV. Innowacyjna receptura pomadki Platinum pozwala uzyskać głębie koloru już po pierwszej aplikacji. Kremowa konsystencja podkreśla kształt ust pozostawiając je nawilżone przez wiele godzin. Lekka i ultra delikatna formuła pielęgnuje usta, wygładza je i sprawia, że stają się rozkosznie ponętne. Piękny, soczysty kolor wykończony delikatnym połyskiem utrzymuje się około 6 godzin. 18 odcieni, cena ok 10 zł.


Moja opinia: Pomadka zamknięta jest w czarnym eleganckim opakowaniu ze złotymi napisami. Mechanizm wysuwania kosmetyku działa sprawnie, samo opakowanie nie jest z tandetnego plastiku i trzyma się dobrze. Góra zatyczki jest przeźroczysta, przez co możemy zobaczyć dokładnie jaki odcień wybieramy. Pomadka ma zapach gumy arbuzowej, jest kremowa i bardzo dobrze rozprowadza się na ustach. Jest dobrze napigmentowana i wystarczy właściwie jedna dobra warstwa do pokrycia, choć wszystko zależy od gustu. Jeśli chodzi o trwałość pomadki to zjada się ona bardzo szybko, przy piciu czy jedzeniu to już w ogóle niewiele zostaje, więc poprawki trzeba robić bardzo często. Najważniejsza obietnica producenta to nawilżenie i pielęgnacja, i tu się zaczynają schody. Owszem, czuć pomadkę na ustach i tak jakby nawilżała... Ale to jest nie uczucie prawdziwego nawilżenia. Jeśli tak by było, to pomadka nie podkreślałaby wszystkich skórek i załamań na ustach (nawet jeśli były one uprzednio wygładzone i nawilżone pomadką ochronną). Ja mam usta dość problematyczne, jeśli nie macie ze swoimi problemu to być może odczucia byłyby nieco inne. Dam pomadce szansę jeszcze w lecie, kiedy nie będę miała tak suchych ust jak obecnie. Na ten moment, mimo pięknego koloru uczucia mam mocno mieszane.


W zależności od światła odcień ten lubi być nieco bardziej jaskrawy niż na zdjęciu.


Znacie pomadkę Aqua Platinum?
Jak Wasze wrażenia?
Regenerujący krem-maska 5w1 do rąk i paznokci - Eveline Cosmetics

Regenerujący krem-maska 5w1 do rąk i paznokci - Eveline Cosmetics

• 26 marca 2015 29 komentarzy
Dobry wieczór :) przyznam szczerze, że padam już trochę ze zmęczenia ponieważ odkąd zagościła ładna pogoda, zaczęły się prace na ogrodzie. Niemniej jednak chciałabym coś napisać, ponieważ im dłużej nie piszę, tym trudniej mi później się zebrać. Skoro praca w ogródku, to i dłonie na tym trochę cierpią, mimo że noszę rękawiczki. Chciałabym napisać parę słów o bardzo dobrym kremie do rąk, którego używam już od stycznia.


Pojemność 100 ml, cena 8 zł.
Dostępność tutaj, lub w drogeriach stacjonarnie.
Poniżej informacje i produkcie.


Moja opinia: Krem znajduje się w smukłej tubce z zatyczką na klik. Jest białego koloru, konsystencja kremowa aczkolwiek lekko wilgotna. Bardzo dobrze rozprowadza się na dłoniach i w miarę szybko się wchłania, to właściwie zależy od warstwy jaką aplikujemy. Im mniej, tym szybciej się wchłania. Zapach kremu jest nietypowy, ma w sobie jakąś słodko-cytrusową nutę. Pierwszy raz w życiu czuję taki zapach, jednak jest on przyjemny i nie drażniący. Jeśli chodzi o działanie to muszę powiedzieć, że był niezastąpiony w zimie, teraz jest praktycznie na wykończeniu ale wciąż mi pomaga. Bardzo często mam przesuszoną, wręcz pękającą skórę (wiecie, domowe prace) a kremik ten przynosi ulgę natychmiast. Skóra jest bardzo dobrze nawilżona, miękka i zregenerowana, podrażnienia są złagodzone. Tworzy się również taka delikatna warstewka ochronna, niezbyt drażniąca, znika po kilku minutach. Uwielbiam aplikować sporą warstwę na noc (podczas masażu), kiedy skóra ma kilka godzin na regenerację.  Nie lubię używać go jako maski, bo zwykle nie mam czasu tak siedzieć, ale około minutowy masaż grubszą warstwą kremu jak najbardziej się sprawdza. Tylko wtedy oczywiście dużo dłużej się wchłania. Krem nie sprawdził się w kwestii pielęgnacji paznokci, tzn. w ogóle nie zauważyłam żadnego wzmacniającego działania. Taka tubka przy stosowaniu dwa razy w ciągu dnia wystarczyła mi na około trzy miesiące. Ja z kremu jestem bardzo zadowolona, i na pewno do niego wrócę jak zużyję obecne zapasy. Jeśli szukacie dobrej i taniej regeneracji oraz nawilżenia to polecam :)

Znacie ten krem? Czy może nie potrzebujecie mocnej regeneracji na wiosnę?
Szampon restrukturyzujący Aloe Argan Keratin - Equilibra

Szampon restrukturyzujący Aloe Argan Keratin - Equilibra

• 23 marca 2015 12 komentarzy
Dobry wieczór :) po całym dniu wreszcie znalazłam czas aby coś naskrobać. Właściwie to miałam sobie darować dzisiaj, ale prędko jeszcze nie zasnę więc zrobię coś produktywnego. Na początku roku dostałam paczkę niespodziankę od Equilibry, znajdował się w niej m.in. szampon, o którym chciałabym dziś napisać.


Pojemność 250 ml, cena 21,60 zł.
Poniżej informacje o produkcie.


Moja opinia: Szampon znajduje się w typowym dla marki kształcie butelki, z zatyczką na klik. Konsystencja w sam raz, średnio gęsta. Kolor biały, pół przeźroczysty. Zapach przyjemny, aczkolwiek bardzo delikatny i nie wyczuwalny na włosach. Kosmetyk bardzo dobrze się pieni, choć ja zawsze sobie muszę jeszcze troszkę dołożyć bo mam wrażenie, że nie wystarcza mi początkowa ilość. Spłukiwanie bezproblemowe. Nie powiedziałabym, że szampon jest w stanie zrestrukturyzować włosy, ale i tak go polubiłam. Już podczas spłukiwania czuć, że są one gładsze i miękkie. Po wysuszeniu również wydają się być bardziej ogarnięte, w dalszym ciągu miękkie i gładkie. Mam też wrażenie, że są takie sypkie. O czym powinnam wspomnieć na początku jeszcze to, to że moje przetłuszczające włosy są bardzo dobrze oczyszczone i odświeżone. Skalp nie jest podrażniony, odnoszę wrażenie, że jest troszkę uspokojony w tym jeszcze "czapkowym" okresie. Rozczesywanie włosów w zasadzie bez zmian, mam suche partie i zawsze z nimi ciężko. Daje radę również ze zmywaniem olejów. Używałam go co 2 albo 3 dni, i jego wydajność oceniam na dobrą. Ogólnie jestem zadowolona, i pewnie po niego kiedyś sięgnę. 
Aromatyczna świeca sojowa 2 Senses by Marta Rynkiewicz

Aromatyczna świeca sojowa 2 Senses by Marta Rynkiewicz

• 21 marca 2015 16 komentarzy
Dzień dobry :) mamy dziś wspaniały dzień, ponieważ zima odeszła w niepamięć a wiosna wyraźnie ukazje swoje piękne oblicze. Powietrze zaczyna pachnieć świeżością i budzącą się do życia roślinnością, ptaki śpiewają a słonko rozpieszcza nas swoimi ciepłymi promieniami. Wspaniała pogoda poprawia samopoczucie i motywuje do działania :) dlatego też dziś zapraszam Was na pachnący wpis, w którym przedstawię aromatyczną i bezpieczną świecę do relaksu i masażu 2 Senses.


Informacje od producenta: Kolekcja świec zapachowych do masażu i pielęgnacji 2 Senses by Marta Rynkiewicz przeniesie Cię do świata relaksu. Luksusowe świece do masażu 2 Senses to innowacyjna kuracja SPA dla całego ciała. Świecie 2 Senses są nie tylko piękne i zniewalająco pachną, ale kryją w sobie także szereg dobroczynnych właściwości. Zostały wykonane ręcznie z naturalnych składników, takich jak wysokiej jakości wosk sojowy i starannie wyselekcjonowane olejki eteryczne, które błyskawicznie wchłaniają się, odżywiając i nawilżając skórę. Pojemność 100 ml - 30 zł, 200 ml - 49 zł.

Zalety i bezpieczeństwo świec sojowych: KLIK
Lista punktów sprzedaży świecKLIK
Fanpage na Facebooku: KLIK


Moja opinia: Świecę otrzymałam na blogerskim dniu kobiet w Dębicy, zapach jaki mi się trafił to wanilia, nuta cytrusowa oraz kwiatowy akcent - wersja pobudzająca. W tym miejscu zdecydowanie muszę potwierdzić działanie pobudzające tego konkretnego wariantu zapachowego. Jest śliczny, połączono słodką wanilię, nutę cytrusową oraz dodano kwiatowy akcent. W rezultacie powstał zmysłowy i intensywny zapach, który myślę, że spodobał by się każdemu. Nie jest nachalny ani duszący, jest idealny. Świeca nie daje mocnego aromatu w pomieszczeniu, jest on raczej delikatny i subtelny - nie będzie drażnił alergików. Co więcej, olejek powstający podczas spalania może posłużyć do masażu. Ja akurat bardzo lubię stosować go na dłonie, dzięki skutecznemu działaniu regenerującego skórę. Bardzo fajnie się rozprowadza, jest odczuwalny ale bez dyskomfortu, dodatkowo zapach na skórze jest dużo bardziej wyczuwalny (nuta cytrusowa wychodzi na pierwszy plan). Myślę, że taka świeca to bardzo fajne rozwiązanie ponieważ mamy tutaj również kosmetyk. Dodatkowo, jest ona bezpieczna dla zdrowia (nie zawiera toksycznych substancji rakotwórczych), zawiera naturalne składniki (bez benzyny, węgla, sadzy) i jest duża wydajniejsza od tradycyjnych świec (dłuższe spalanie). 


Podsumowując, dla mnie rewelacja, ponieważ świeczek nie lubię. Naprawdę, nigdy nie lubiłam świeczek - wolałam woski do kominka. Dlatego odkrycie świec od 2 Senses jest dla mnie przełomem ze względu na ich funkcjonalność i bezpieczeństwo dla zdrowia. Szczerze polecam :)

Lubicie świece zapachowe czy wolicie woski? :)
Arganowa odżywka do włosów 8w1 Argan Keratin - Eveline Cosmetics

Arganowa odżywka do włosów 8w1 Argan Keratin - Eveline Cosmetics

• 20 marca 2015 26 komentarzy
Dzień dobry :) zapewne obserwujecie teraz zaćmienie słońca, ja też to robię używając do tego zdjęcia rentgenowskiego. Jednak poczekam jeszcze chwilę, aż  będzie trochę większe. W międzyczasie zapraszam na parę słów o odżywce do włosów, która wygląda bardzo kusząco, jednak niezbyt dobrze się sprawdziła.


Kosmetyk jest o pojemności 200 ml, a kosztuje około 20 zł.
Często pojawia się w Biedronce.
Poniżej informacje o produkcie.


Moja opinia: Odżywka znajduje się w stojącej na zatyczce tubie. Sama zatyczka nie sprawia problemów, dobrze się ją zamyka. Lubię kosmetyki, które stoją na zatyczkach, ponieważ produkt spływa w dół i właściwie podczas aplikacji wystarczy nacisnąć i już się wydobywa. Odżywka jest białego koloru, dość rzadka, ale nie spływa z włosów, dobrze się ją aplikuje. Zapach bardzo ładny, intensywny i oryginalny, nie utrzymuje się na włosach. Spłukiwanie bezproblemowe, przy czym czuć delikatne wygładzenie podczas tej czynności. I w sumie tyle moich pozytywnych słów... Mam włosy farbowane, przetłuszczające się i suche. Idealna kondycja, aby odżywka mogła się popisać prawda? Niestety, nie popisała się w ogóle. Po jej użyciu, do rozczesania włosów potrzebuję dodatkowo czegoś w sprayu, bo inaczej naprawdę nie da się ich rozczesać. Kondycja włosów w ogóle się nie poprawiła, wciąż są suche i ciężkie do ogarnięcia. Starałam się próbować z różnym czasem trzymania na włosach, bez efektu. Poza tym mam wrażenie, że podczas używania tego bubelka włosy dużo szybciej się przetłuszczały. Co więcej, odżywka jest bardzo niewydajna, szybko się skończyła (ku mojej radości). Podsumowując, osobiście nie lubię produktów typu 8w1, 15w1 i tak dalej, im więcej funkcji w jednym kosmetyku, tym przeważnie on się nie sprawdza w ogóle. Tak też było w tym przypadku. Nie polecam.

A może jest tu ktoś, kto tą odżywkę polubił? :P
Naturalna sól jodowo bromowa 100% - Mokosh Cosmetics

Naturalna sól jodowo bromowa 100% - Mokosh Cosmetics

• 17 marca 2015 12 komentarzy
Dzień dobry :) dziś kolejny post o naturalnych kosmetykach marki Mokosh Cosmetics. Przyznam szczerze, że ten kosmetyk, a właściwie sól, pokochałam najbardziej ze względu na jego pozytywne właściwości wpływające na zdrowie i odporność. Przedstawiam naturalną sól jodowo bromową 100 %.


Do kupienia tutaj: http://www.mokosh.pl/kategoria/do-kapieli/sol-jodowo-bromowa 1,2 kg za 39,90 zł.


Dokładne informacje o produkcie, oraz zastosowanie.


Moja opinia: Sól znajduje się w dużym plastikowym słoju z metalowym wieczkiem, w nowości zalakowany naklejką na zatyczce dzięki czemu jest pewność, że nikt nic nie otwierał. Po odkręceniu czuć wspaniały zapach jodu. Ja osobiście go uwielbiam, ponieważ kojarzy mi się z wakacjami i pobytem nad morzem. Sama sól jest bardzo drobniutka, nie jest ostra, rozpuszcza się po chwilowym kontakcie z ciepłą wodą. Jak ja używam soli? Pierwsze co, to peeling całego ciała połączony z masażem, lub też sam masaż okolic górnych i dolnych dróg oddechowych. Sól nie jest ostra, masaż z jej użyciem jest przyjemny i odpręzający, trwa około minuty bo po takim mniej więcej czasie sól się roztapia. Skóra pozostaje wygładzona i ujędrniona, nie jest wysuszona ani podrażniona. Najczęściej jednak skupiam się na okolicach dróg oddechowych, ponieważ wierzę, że działanie soli wpływa pozytywnie na moje zdrowie. Często robię też tak, że potrząsam mocno całe opakowanie, odkręcam wieczko i robię parę głębokich wdechów aby wchłonąć troszkę tego jodu. Czy to jest skuteczne? Wydaje mi się, że tak. Odkąd stosuję takie zabiegi nie dopadło mnie żadne przeziębienie. Jeśli jednak wydaje mi się, że coś jest na rzeczy to wykonuję taki masaż nieco dłużej a później smaruję się maścią rozgrzewającą i pod kołderkę. Do masażu leczniczego dodaję czasami jedną lub dwie kropelki eterycznego olejku eukaliptusowego, jest intensywny i udrożnia oddech. Nie wykonałam kąpieli leczniczej jak z przepisu wyżej, ponieważ musiałabym na jedną zużyć praktycznie całe opakowanie - więc odpada. Zwykłą kąpiel kosmetyczną wykonałam dla dłoni i stóp, w rezultacie skóra była miękka i odżywiona.

Jak dla mnie kolejny świetny naturalny produkt, bardzo dobrze sprawuje się jako peeling, ale ma też cenne właściwości zdrowotne - pozytywnie wpływa na odporność oraz drogi oddechowe. Z czystym sercem, polecam i ten produkt :)
Naturalna glinka biała kaolinowa 100% - Mokosh Cosmetics

Naturalna glinka biała kaolinowa 100% - Mokosh Cosmetics

• 16 marca 2015 16 komentarzy
Dzień dobry :) w ten piękny słoneczny poranek chciałabym rozpocząć serię postów, o produktach marki Mokosh Cosmetics. Oprócz dzisiejszego, pojawią się jeszcze trzy posty o kosmetykach naturalnych, w różnych odstępach czasu. Zwykle na blogu pojawiają się typowe drogeryjne produkty, dlatego cieszę się, że mam możliwość napisania o produktach naturalnych. Dziś przedstawiam naturalną glinkę białą kaolinową 100%.  


Informacje o produkcie: Glinka biała kaolinowa jest jedną z najdelikatniejszych. Łagodna dla skóry, usuwa zanieczyszczenia, wygładza i uelastycznia. Cechuje ją lekka i jedwabista konsystencja. Polecana jest zwłaszcza do cer delikatnych, suchych, wrażliwych, skłonnych do podrażnień oraz dla skór dojrzałych. W składzie ma liczne mikroelementy: krzem, wapń, magnez, żelazo, potas, sód. Można ją stosować do masek i kąpieli. Działanie: wygładza skórę, oczyszcza, łagodzi podrażnienia, rewitalizuje, odświeża, matuje. 

Do kupienia tutajhttp://www.mokosh.pl/kolekcja/sg/glinka-biala-kaolin 200 ml za 22,90 zł.


Tak wygląda glinka w opakowaniu, jest sypka i puszysta niczym mąka. 
Zapach kojarzy mi się z orientalnymi olejami do włosów, mi się podoba.



Maseczka na twarz - opinia: Maseczkę przygotowałam dokładnie według przepisu powyżej. Nie miałam hydrolatu, więc dodałam wodę mineralną. Natomiast jako olej bazowy posłużył mi olejek arganowy. Trzeba pilnować ilości składników według podanych miar, ponieważ powinna wyjść pasta. Mi na początku nie wyszła, ale dosypałam glinki i konsystencja była już w porządku. Przy nakładaniu na twarz nie spływała z twarzy a ładnie się trzymała. Warstwa jaką nałożyłam nie była ani za cienka, ani za gruba. Pozostawiłam na twarzy do całkowitego zaschnięcia, czyli około 20 minut. W ostatniej fazie przy mimice twarzy troszkę się zaczynała sypać, jednak w bezruchu tego nie było. Bezproblemowe zmywanie ciepłą wodą. Efekt jaki otrzymałam... Dziewczyny, rewelacja :) skóra mojej twarzy jest widocznie oczyszczona i zmatowiona. Czuć również wyraźne wygładzenie i miękkość. Dodatkowo cera jest ładnie nawilżona, a suchych skórek nie widać ani nie da się wyczuć pod opuszkami palców. Mam również wrażenie, że wydzielanie sebum jest ograniczone. Delikatne podrażnienia są minimalne złagodzone, a głęboka (i narazie jedyna) zmarszczka na czole niewidoczna. Podsumowując, ta forma spisała się na mojej mieszanej cerze na medal :)   


Kąpiel upiększająca - opinia: Już na wstępie zaznaczę, że kąpiel upiększającą zastosowałam na moje przesuszone ostatnio dłonie i stopy. Nie robiłam kąpieli całego ciała ze względu na ograniczoną pojemność niektórzych składników, poza tym wolę zużyć białą glinkę jako maseczkę na twarz. Proporcje ustaliłam sobie sama na wyczucie, olejkiem bazowym był arganowy, natomiast eterycznym lawendowy. Szczerze mówiąc, efekt jaki otrzymałam po takiej kąpieli był bardzo podobny jak w maseczce. Nawilżona, mięciutka  i wygładzona skóra, dodatkowo ładnie i długo pachnąca dzięki lawendowemu olejkowi eterycznemu. 

Podsumowując, z glinki białej kaolinowej jestem bardzo zadowolona i zachęcam do wypróbowania na własnej skórze. Warto poświęcić kilka chwil na połączenie składników i naturalną pielęgnację. Niedługo kolejny naturalny wpis :)
Żel do higieny intymnej LactaMed - Eveline Cosmetics Dermapharm

Żel do higieny intymnej LactaMed - Eveline Cosmetics Dermapharm

• 15 marca 2015 17 komentarzy
Cześć :) dziś chciałabym krótko napisać o rodzaju kosmetyku, który używa na pewno każda czytelniczka tego bloga. Aktualnie, żel do higieny intymnej LactaMed od Eveline Cosmetics mi się kończy, więc wypada powiedzieć o nim co nieco. Tym bardziej, że był całkiem niezły :) 


Pojemność żelu to 250 ml, cena około 15 zł.


Moja opinia: Żel zamknięty jest w białej butelce z sprawnie działającą pompką. Jest biały i półprzeźroczysty, w miarę gęsty choć czasami zdarzyło się, że spłynął z dłoni. Zapach jest bardzo delikatny, prawie niewyczuwalny. Ma na drugim miejscu w składzie SLS przez co dobrze się pieni. Żel bardzo dobrze myje i odświeża, nie podrażniając przy tym delikatnych miejsc intymnych. Łagodzi delikatne podrażnienia, ale nie zauważyłam żadnej ochrony w przypadku stanu zapalnego. Nie sądzę, aby kosmetyk miał na to jakiś wpływ, kiedy jego głównym zadaniem jest mycie i odświeżanie. Niemniej jednak po użyciu, da się odczuć wyraźny komfort i delikatną pielęgnację. Jest łagodny ponieważ nie zawiera parabenów, tradycyjnego mydła, barwników oraz alkoholu. Kosmetyk jest dość wydajny, wystarcza jedna pompka. Myślę, że na pewno kiedyś jeszcze sięgnę po ten żel, o ile go znajdę. Przyznam szczerze, że jeszcze nigdzie go nie widziałam....

Jakie są Wasze ulubione kosmetyki do higieny intymnej?
Blogerski Dzień Kobiet w Dębicy - upominki od firm :)

Blogerski Dzień Kobiet w Dębicy - upominki od firm :)

• 13 marca 2015 19 komentarzy
Dzień dobry :) w ostatnim poście przedstawiłam zdjęciową relację z tego, jak wyglądał nasz blogerski dzień kobiet. Dziś natomiast chciałabym pokazać, jakimi wspaniałościami obdarowały nas przeróżne firmy :) pod każdym zdjęciem odnośnik na strony danych firm.


Dziękuję!

















































Jeszcze raz dziękuję firmom za wspaniałe prezenty :) będzie co testować :)