Ulubieniec: Maska borowinowa - Jadwiga.

• 11 stycznia 2016 10 komentarzy
Dziś zapraszam na recenzję borowinowej maski do twarzy, dzięki której przez 20 minut można zamienić się albo w potwora z bagien albo, jak to określił mój mąż - RoboCop'a. Wszystko zależy od tego czy stosujemy maskę na ciepło czy na zimno ;) jeśli zachęcił Was wstęp to zachęcam do przeczytania dalszej części wpisu, a warto, bo maska dołączyła do grona moich ulubieńców.


Od producenta: Preparat na bazie naturalnej borowiny: działa ściągająco, przyspiesza regenerację skóry, pobudza odnowę kolagenu i elastyny odpowiadających za jędrność i elastyczność skóry; oczyszcza i zmiękcza rogową warstwę naskórka.

Pojemność 250 ml, cena 42 złDO KUPIENIA TUTAJ.


Moja opinia: Maska zamknięta jest w sporym plastikowym słoiku, zamknięcie jest dodatkowo zabezpieczone plastikową nakładką, której nie ma na zdjęciu. Po każdym użyciu trzeba przetrzeć opakowanie, ponieważ maska jest dość rzadka i brudząca, i zawsze jakaś jej odrobina się znajdzie nie tam gdzie trzeba. Wygląda i ma w sumie konsystencję błota, jednak dobrze mi się ją rozprowadza, ponieważ nie spływa z twarzy. Zapach maski jest specyficzny, według mnie taki jakby korzenny, ale w żadnym wypadku nie męczący. Po nałożeniu na skórę już go praktycznie nie czuć. Maskę można stosować na dwa sposoby. Na ciepło: po oczyszczeniu i peelingu nakładamy sporą ilość maski i nakładamy na maskę folię spożywczą albo aluminiową. Ja używałam do tego folii aluminiowej. Na zimno: czynności takie same jak w poprzednim kroku, tyle, że nie używamy już żadnych folii a pozostawiamy maseczkę bez przykrycia na twarzy. W obu przypadkach należy odczekać 20 minut. W przypadku mojej mieszanej cery, najbardziej spodobał mi się efekt po zastosowaniu maski na ciepło. Efekt jaki otrzymałam to rozjaśniona i zdrowiej wyglądająca cera, jest również gładsza i pory są widocznie zwężone. Co więcej skóra została nawilżona i wygładzona. Zauważyłam, że łagodzi też zmiany skórne, które lubią pojawiać się w babskie dni, szybciej się goją Jak dla mnie rewelacja. Efekt jaki otrzymałam w przypadku stosowania na zimno był bardziej oczyszczający. Pory również zostały zwężone, cera jest jaśniejsza ale nie ma już tego nawilżenia jak w przypadku stosowania na ciepło. Zmywanie maski nie jest takie uciążliwe po zastosowaniu na ciepło, gorzej jest jak zaschła, wtedy ze zmywaniem schodzi nieco dłużej. W każdym przypadku trzeba jednak robić to przy użyciu ciepłej wody, jest dokładniej i szybciej. Na sam koniec zawsze przecieram twarz jeszcze tonikiem i wtedy już jest idealnie gładka, czysta i wygląda zdrowo i promiennie :) maska jest bardzo wydajna, praktycznie nie widzę jej zużycia. Myślę, że za taki produkt cena jest rozsądna, polecam :)

Miałyście już okazję używać maski borowinowej do twarzy?

10 komentarzy

  1. Dobra poległam i wpisuję ją na listę chciejstw. Borowinę lubię w każdej postaci więc... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę warto, sama jestem zaskoczona jej efektami :)

      Usuń
  2. Koniecznie muszę ją kupić !

    OdpowiedzUsuń
  3. Borowinę bardzo cenię, postaram się wypróbować tę maskę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli znasz borowinę, to myślę, że byłabyś zadowolona :)

      Usuń
  4. Mmm... zachęciłaś mnie kochana, nie miałam jeszcze maski borowinowej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też mam ją pierwszy raz i jestem zadowolona, warto mieć ją w zasobach kosmetycznych :)

      Usuń
  5. Nie miałam nigdy maseczki z borowiną, ale zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydaje się ciekawa, zwłaszcza,że nie znam jeszcze tej marki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wypowiedź! Jeśli Ci się podoba, udostępnij dalej :)
Jeśli masz jakieś pytanie, odpowiedź znajdziesz pod swoim komentarzem.