Domowy sposób na wypłukanie farby: mycie włosów sodą oczyszczoną.

• 4 lutego 2016 13 komentarzy
Parę postów temu marudziłam Wam, że żałuję że ścięłam włosy i pofarbowałam je na czerwień. Postanowiłam więc, że zacznę je zapuszczać i pozbędę się czerwieni. Dokładnie rok temu przechodziłam w sumie przez to samo, ale zdecydowałam się wtedy rozjaśnić włosy aby mieć jak najszybciej wymarzony jasny brąz. Tym razem zastanawiałam się nad dekoloryzacją, ale na ten moment zrezygnowałam z tego pomysłu. Stwierdziłam, że spróbuję powoli sama wypłukać czerwień i poszukałam u wujka Google domowych i tańszych sposobów. Pierwszym z nich jest mycie włosów z udziałem sody oczyszczonej :)


M y c i e   w ł o s ó w   z   u d z i a ł e m   s o d y   o c z y s z c z o n e j.

W szklance wymieszałam trzy składniki: łyżkę stołową sody oczyszczonej, porcję szamponu odpowiednią na długość moich włosów oraz odrobinę ciepłej wody. Wszystko razem mieszałam do rozpuszczenia sody i uzyskania piany. Tak przygotowaną porcją umyłam włosy na całej ich długości, pianę pozostawiłam jeszcze na dłuższą chwilę. Podczas spłukiwania włosy były jeszcze śliskie, dlatego też umyłam włosy drugi raz. Tym razem podczas spłukiwania były już szorstkie i trochę splątane. Co ważne, podczas normalnego mycia włosów samym szamponem od dłuższego czasu nie widziałam czerwonej farby podczas spłukiwania. Jednak po myciu z sodą, piana była czerwona co mnie bardzo ucieszyło i dało znak, że ryzykowałam na darmo.

Po spłukaniu mieszanki szamponu z sodą, nałożyłam maskę przeznaczoną do włosów suchych i zniszczonych i potrzymałam kilka minut na włosach. Następnie spłukałam ją chłodną wodą aby zamknąć łuski włosów. Przed ich myciem przygotowałam jeszcze płukankę zakwaszającą (do litra wody dodałam 3 łyżki stołowe soku z cytryny), aby całkowicie zamknąć łuski włosów i przywrócić naturalne pH. Po zmyciu maski pomoczyłam jeszcze chwilę włosy w tej płukance, a później użyłam jej do ostatniego spłukania. 


W ł o s y   p o   m y c i u   s o d ą   o c z y s z c z o n ą.

Ani trochę nie bałam się tego eksperymentu. Włosom nic takiego się nie stało, zauważyłam nawet kilka zalet takiego oczyszczania:
- są dobrze oczyszczone z kurzu, silikonów itd.
- są ładnie odbite od nasady, lekkie i sypkie
- pięknie lśnią i wyglądają na zadbane
- lepiej się układają, zaoszczędziłam na tym kilka minut
- są dłużej świeże, mogę je umyć po 3 dniach a nie po 2 jak zazwyczaj

Czytałam, że takie mycie może włosy wysuszyć, ale mi zależało głównie na wypłukaniu koloru, dlatego też zaraz po nałożyłam maskę która włosy nawilży (w sumie nie wyobrażam sobie nie nakładać po takim oczyszczaniu maski albo odżywki). Włosy rozczesałam bez żadnego problemu, nie musiałam nawet używać odżywki w sprayu. Aby zabezpieczyć końcówki, nałożyłam na nie olejek odżywczo-regenerujący z czarnuszką i wszystko było okej :) mimo to, kolejne takie mycie z sodą podejmę za 2 tygodnie, aby nie przesadzić. Zdjęć przed i po nie dodam, ponieważ przed myciem zrobiłam je w świetle sztucznym w łazience, a po myciu na drugi dzień na dworze rano, więc mogą nie być wiarygodne. Najważniejsze jednak, że czerwona piana pojawiła się na nowo przy spłukiwaniu i to jest dla mnie motywacja aby działać domowymi sposobami dalej :) na pewno jednak za jakiś czas, po wypróbowaniu kilku sposobów dodam zdjęcie porównawcze. Wtedy zobaczymy czy jest różnica :) trzymajcie kciuki!

Znacie metodę mycia włosów sodą oczyszczoną? Macie jakieś doświadczenia? :)

13 komentarzy

  1. wszelkie składniki związane z sodą są złe, zarówno dla włosów jak i głównie dla skóry, dlatego odradzam stosowanie szamponów mających SLS.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dekoloryzacja byłaby jeszcze gorsza, dlatego jak raz na jakiś czas zastosuję metodę z sodą to się nic nie stanie :)

      Usuń
    2. a tak w temacie szamponów, polecasz jakieś bez zbędnej chemii w składzie? Stosowałam kiedyś osławiony Babydream z Rossmana, ale wtedy moje włosy go wcale nie polubiły i się zniechęciłam :/

      Usuń
    3. ale w rossmanie wszystko ma SLS czyli tą całą złą chemię. I tak, stanie sie jak użyjesz raz na miesiąc.
      Na blogu pisałem o kitoko. a tak to z tego co sie orientuję to biowaxy nie mają sls

      Usuń
    4. Panie Andy, sugeruję pierw nabyć trochę wiedzy a potem się wymądrzać. SLS to detergent obecny nawet w pastach do zębów, można go maniakalnie unikać ale nie jest udowodnione że jest szczególnie szkodliwy. Z resztą pańskie fantazyjne farby na pewno zawierają wszystko tylko i wyłącznie eko bio organic natural więc proszę dać spokój koleżance ;-)

      Usuń
    5. PS: w Rossmanie nie wszystko ma sls xD

      Usuń
    6. Ale w czym problem słoneczko? Wiem ze pasta do zębów ma sls ale ja specjalizuję się we włosach i o nich rozmawiam. Oczywiście, że jest szkodliwy. Mój komentarz nie jest ani negatywny ani obraźliwy a mam dać spokój. Dobra! Wynoszę się.

      Usuń
  2. Pierwszy raz spotykam się z taką metodą. Jestem ciekawa efektów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Soda oczyszczona ma niesamowicie dużo właściwości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie ryzykowałabym z sodą na włosach ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Próbowałam raz wypłukać farbę sodą a po próbie jej wypłukania modliłam się jedynie o to abym nie musiała ścinać włosów na łyso - nigdy więcej! Kąpiel rozjaśniająca nie zniszczyła mi tak włosów jak to ustrojstwo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. współczuję :( ja mam chyba mocne włosy bo nic takiego im się nie stało po tym myciu.

      Usuń

Dziękuję za wypowiedź! Jeśli Ci się podoba, udostępnij dalej :)
Jeśli masz jakieś pytanie, odpowiedź znajdziesz pod swoim komentarzem.