Fluid kryjący oraz matujący Make-Up Academie - nowość od Bielendy.

• 23 lutego 2016 26 komentarzy
Kosmetyki marki Bielenda znam już jakiś czas i mam swoje ulubione produkty do pielęgnacji cery, do których lubię wracać od czasu do czasu. Ostatnio marka wypuściła nowość, serię z czterema kosmetykami do makijażu Make-Up Academie, w której znajdują się trzy rodzaje fluidów do twarzy oraz mgiełka do utrwalania makijażu. Dzięki uprzejmości Pani Kasi miałam możliwość przetestować dwa fluidy, na których recenzje dziś zapraszam :)


Seria Make-Up Academie posiada trzy rodzaje fluidów: kryjący, matujący oraz liftingująco-odmładzający. Każdy z fluidów posiada również trzy odcienie: naturalny, beżowy oraz karmelowy. Opakowania mają po 30 ml. Fluid kryjący oraz matujący w tubce kosztuje 13 zł, natomiast wersja liftingująco-odmładzająca w opakowaniu z pompką 18 zł. 


Fluid kryjąco-korygujący poprawia wygląd cery mieszanej, z niedoskonałościami i zmianami pigmentacyjnymi, zapewniając jej aksamitną gładkość i jednolity wygląd. Jedwabista nasycona mikropigmentami formuła SECOND SKIN idealnie adaptuje się do światła i kształtu twarzy, precyzyjnie rozprowadza, zapewniając przyjemną aplikację i doskonały jednolity efekt korekty i krycia. Fluid zawiera witaminę E o działaniu przeciwstarzeniowym, nawilżającym, wygładzającym i zmiękczającym naskórek.

Moja opinia: Posiadam odcień nr 1 naturalny. Fluid ma bardzo ładny i delikatny zapach. Jego konsystencja jest gęsta ale i kremowa, bardzo dobrze rozprowadza się na twarzy nie robiąc smug, nie zastyga w trakcie aplikowania. Jest lekki, po nałożeniu praktycznie niewyczuwalny. Pozostawia skórę gładką i aksamitną w dotyku. Jeśli chodzi o krycie to jest ono dość dobre, jednak wyraźniejsze krostki wymagają poprawki korektorem. Trzyma się na twarzy praktycznie cały dzień i nie ściera się, jednak po około 2-3 godzinach pojawia się świecenie w strefie T. Nie wiem czy to cecha akurat tego fluidu, ale odcień nr 1 naturalny wydaje się dla mnie odrobinę za ciemny. Patrząc w lustro widzę, że szyja jest jaśniejsza a cera ma dużo cieplejszy koloryt. Podejrzewam, że w lecie, kiedy skóra łapie trochę słonka, nie widziałabym już tej różnicy.


Fluid matująco-wygładzający poprawia wygląd cery mieszanej oraz tłustej. Wyjątkowe połączenie pigmentów i składników pudrowych korzystnie wpływa na wygląd skóry: poprawia jej odcień, tuszuje niedoskonałości, przebarwienia i drobne zmarszczki. Fluid doskonale dopasowuje się do cery, dając naturalny i świeży efekt, a ultra lekka nietłusta konsystencja nie obciąża jej. Fluid zawiera witaminę B3, która reguluje wydzielanie sebum, ogranicza błyszczenie i zmniejsza widoczność porów.

Moja opinia: W tym przypadku również wybrałam odcień nr 1 naturalny. I tak samo jak w przypadku fluidu kryjącego, matujący ma również przyjemny zapach i taką samą lekką konsystencję. Bardzo dobrze się rozprowadza i pozostawia skórę gładką i aksamitną w dotyku. Szczerze mówiąc w tym przypadku jestem bardziej zadowolona, ponieważ moja mieszana cera bardziej lubi fluidy matujące niż kryjące. Po nałożeniu tego fluidu otrzymuję efekt bardzo naturalny, cera jest zmatowiona, przebarwień nie widać a koloryt ujednolicony. Co więcej, nie czuję go praktycznie na twarzy i cera w strefie T nie świeci się tak szybko. W tym przypadku nie widzę już takiej różnicy w odcieniu i ten rodzaj fluidu bardziej mi odpowiada. Czasem lubi podkreślać suche skórki, ale jakoś mnie to nie zniechęca. Przy większych przebarwieniach konieczny jest korektor, ponieważ fluid nie ma mocnego krycia. 


Fluid kryjący powędrował do mojej mamy, ponieważ ona lubi ciemniejsze odcienie. Poniżej zobaczcie zdjęcie, na którym widać efekt oraz krycie poszczególnych podkładów. Oczywiście na pierwszym z nich, nie mam na twarzy żadnego kosmetyku.


W przyszłości na pewno sięgnę po fluid matująco-wygładzający, bardzo spodobała mi się jego lekkość oraz naturalny efekt ujednolicenia i zmatowienia. Ciekawa jestem czy będę w lecie potrzebować ciemniejszego odcienia i czy będzie mi pasował :)

Spotkałyście się już z serią Make-Up Academie?
A może używałyście już tych podkładów? :)

26 komentarzy

  1. Po nazwach tych produktów spodziewałam się naprawdę ciężkiego, pudrowego wykończenia, ale widzę, że wygląda bardzo fajnie. Ja obecnie zrezygnowałam z matu i krycia na rzecz lekkości. Chcę mojej twarzy dać odpocząć po latach męczenia jej Revlonem Colorstay. Dzięki uprzejmości Kasi można u mnie wygrać ten matujący fluid, taka jest dobroduszna :) Bardzo byłam ciekawa jak się spisuje na skórze i z przyjemnością przeczytałam post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci, że też się takiego spodziewałam :) jednak wykończenie jest bardzo przyjemne i naturalne :)

      Usuń
  2. Ładnie się prezentują, chętnie też sięgnę w lecie po ten matujący :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mnie interesuje ten matujący, dobrze wypada

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam, ale zachęcają, aby po nie sięgnąć :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie zdecydowanie byłby matujący, ale ja już mam swojego ulubieńca jeśli,i chodzi i takie podkłady :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kupiłam wczoraj ten kryjący po 9,99 zł i chyba będę go na razie mieszać z jakimś jaśniejszym, bo też wzięłam nr 1 a blada jestem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie niby naturalny a troszkę za ciemny jest...

      Usuń
  7. Koniecznie daj znać jak odcień będzie się sprawdzał w lato.

    OdpowiedzUsuń
  8. Fluid matujący mógłby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem, dlaczego producenci nie biorą pod uwagę osób z jasną karnacją - przecież jest ich niemało! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest dobre pytanie :D ja jestem ogromnym bladziuchem, ale np Revlon Colorstay odcień Buff jest dla mnie za jasny xD

      Usuń
    2. Dla mnie Buff jest nawet lekko za ciemny xD tzn. jeden z najlepszych jaki miałam, jeśli chodzi o odcień, ale na początku jak go nakładam to widać,że jest lekko zbyt żółty jak dla mnie, mam bladą cerę i do tego "różową" .
      Próbowałaś może mgiełki utrwalającej z Bielendy ?:)

      Usuń
    3. o kurczę :D ja akurat mam żółtawy odcień cery więc po tym względem łatwiej mi jakość znaleźć podkład :) oj nie próbowałam, do tej pory miałam okazję używać tylko fixera z Kobo :) dał radę w dniu ślubu i 40 stopniowym upale :D

      Usuń
  10. Może kiedyś spróbuję tego matującego. Jak na razie mam 3 podkłady i muszę je wykończyć później będę szukać czegoś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nawet nie wiedziałam, że Bielenda wprowadziła kolorówkę

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety nie widziałam, ani nie używałam, ale prezentują się fajnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kilka dni temu zastanawiałam się nad zakupem tego fluidu, jednak nie byłam pewna co do niego. Może się skuszę :D Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham Bielendę a z tych produktów wybrałabym matujący zdecydowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Matujący wygląda nieźle, obawiam się tylko odcienia

    OdpowiedzUsuń
  16. Może skuszę się na matujący :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja mam mnóstwo fluidów, ale je uwielbiam, więc pewnie ten znajdzie się kiedyś u mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziewczyny zerknijcie też na kolor nr 2 - idealnie się sprawdza na mnie, zi.owym bladziochu i na koleżance z pracy która ma zupełnie inna karnacje.fajnie się dopasowuje w obu przypadkach do koloru skóry o ani ja ani ona nie wyglądamy jak brzoskwinki

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wypowiedź! Jeśli Ci się podoba, udostępnij dalej :)
Jeśli masz jakieś pytanie, odpowiedź znajdziesz pod swoim komentarzem.