Początek pracy nad nową sylwetką z dziennikiem odżywiania i treningów - Bababook Active.

• 12 kwietnia 2016 21 komentarzy
Zauważyłyście pewnie, że zaczęłam publikować różne dietetyczne przepisy na blogu. Choć nie lubię słowa dietetyczne i wolę określić je jednym prostym słowem: zdrowe. Od jakiegoś czasu staram się zrzucić kilka nadprogramowych kilogramów, niestety mam bardzo słabą wolę i brakuje mi samozaparcia. Rezultat tego jest taki, że efektów brak i nie potrafię zmobilizować się do regularnych treningów. Lenistwo i prokrastynacja, ot co! Dziś jednak chciałabym pokrótce pokazać Wam dziennik Bababook Active, który pomoże mi kontrolować jedzenie i zmobilizuje mnie do systematycznych treningów. 


Bababook jest poręcznym notesem złączonym spiralą. Ma plastikową okładkę z przodu i z tyłu, a zamyka się go gumeczką. Nie liczyłam ile ma stron, jego wypełnianie rozplanowane jest na osiem tygodni codziennych zapisków. Dodatkowo zawiera jeszcze inne strony z celami, pomiarami, podsumowaniami itp. Poniżej chciałabym pokazać Wam przykładowe strony i ich treść :)


Pierwszą dość ważną stroną jest "Plan na 8 tygodni", gdzie wpisujemy wagę początkową, datę startową oraz konkretne cele treningowe, odżywianie i inne uwagi. Obok tej strony jest również osiem tygodni przedstawione w formie codziennego kalendarza, w którym skreśla się dni i tym samym widać, że jesteśmy coraz bliżej celu.


Następna jest strona, na której co tydzień notujemy swoje wymiary, a zaraz obok możemy stworzyć wykres wagi. Podoba mi się ta strona w wymiarami, ponieważ co można kontrolować czy jest jakiś postęp, którego często nie widać w lustrze czy na wadze.


Przed "Kartą Korzyści" są dwie puste "Karty Motywacji", na których można pisać, rysować i wklejać jakieś motywujące zdjęcia. Za "Kartą Korzyści" jest jeszcze strona, w której notujemy różne zdania powstrzymujące nas przed ryzykownymi sytuacjami typu wizyta w McDonaldzie, jedzenie słodyczy czy lenistwo ;)


Kolejne dwie strony to planowanie najbliższego tygodnia. Po lewej stronie planujemy tygodniowy plan aktywności fizycznej, z wyszczególnieniem dni. Natomiast po prawej stronie wypisujemy szczegółowe cele tygodniowe.


Na kolejnej stronie wypisujemy co zjedliśmy danego dnia i w jakich godzinach. Co więcej, trzeba odnotować ile wody się wypiło. 


Zaraz obok wypisujemy wszelką aktywność fizyczną oraz treningi w danym dniu. Jest też miejsce na drobne notatki oraz podsumowanie w formie oceny dnia.


Po tygodniu codziennego wypełniania kart posiłków i treningów, wypełniamy jeszcze podsumowanie tygodnia. Pozwala nam ocenić mocne i słabe strony minionego tygodnia, i sprawić aby kolejny nowy tydzień był jeszcze lepszy :) i tak mniej więcej wygląda cała zawartość dziennika.


Patrząc na to zdjęcie widać, że dziennik nie jest duży. Zmieści się w każdej torebce, jest lekki i nie zajmuje dużo miejsca. Jeśli nie podoba się Wam wzór w kolorowe kropeczki, to są jeszcze inne cztery warianty kolorystyczne do wyboru: niebieski bez wzorów, różowy bez wzorów, szary w małe białe kropki oraz biały w niebiesko-szare zygzaki :) dziennik kosztuje 34 zł, ale często na fanpage'u pojawiają się promocje i jakiś czas temu widziałam go w cenie 24 zł. Jeśli czujecie się zachęcone to tutaj możecie wybrać swojego Bababooka: KLIK. Zachęcam też do śledzenia strony na FB aby złapać fajną promocję cenową :)

21 komentarzy

  1. Bardzo ciekawa opcja, sama po sobie wiem że zapisywanie daje lepszy ogląd przy odchudzaniu. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy pomysł i jeśli może pomóc, to czemu nie?
    Mnie kiedyś pomagała apka do liczenia kalorii (która miała wprowadzone produkty i wystarczyło, że skanowałam kod i wybierałam, ile tego zjadłam i samo liczyło kalorie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wolę wpisywać coś odręcznie, korzystałam z FatSecret ale denerwowało mnie to, że musiałam ciągle komputer włączać:P

      Usuń
  3. Fajny pomysł! Ciekawa jestem efektów za kilka tygodni! :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy pomysł, ja korzystam z aplikacji FAT Secret i tam zakopane swoje jedzonko wykluczam sobie ile zostało do końca dnia, ale niżu nie ma tam Panu cwiczeniowego. Muszę pomyśleć o jego zakupie szary lub bladorozowy wygląda też ładnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja swego czasu korzystałam, ale liczenie kalorii mnie denerwuje, czuję się wtedy jakbym faktycznie była na rygorystycznej diecie :/ przez czas używania tej aplikacji, nauczyłam się, że jem za dużo węglowodanów i za mało białka dlatego teraz skupiam się właśnie na poprawie tego :) bez liczenia kalorii ;)

      Usuń
  5. Świetne to jest, myślę, że pomocny gadżet ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. fajna sprawa, ale ja wiem, że nie byłabym regularna w prowadzeniu takiego dziennika. Na początku z pewnością szał, ale szybko by minąl :)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. regularne prowadzenie dziennika to pikuś, gorzej regularnie wpaść w rytm treningów :D

      Usuń
  7. fajny notes ;D dziennik jakkolwiek to nazwac ;D chociaż mi kiepsko idzie wypelnianie takich zreczy xD

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie również słowo dietetyczny źle się kojarzy, mimo że słowo dieta oznacza po prostu to, jak się odżywiamy, a niekoniecznie odchudzamy :) Trzymam za Ciebie kciuki i życzę systematyczności w prowadzeniu dziennika. Też się ostatnio za siebie wzięłam, co prawda nie planuję wdrażać nowej "diety", ale po prostu zaczęłam się więcej ruszać, a to już coś :) Chodzę na bieżnię i z każdym pójściem widzę, że moja kondycja jest w coraz lepszym stanie, choć nadal w szczerym polu. Ale najważniejsze, że decyzja już została podjęta, systematyczność jest obecna, a i efekty zauważalne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie u mnie jest ten problem, że okropnie ciężko mi się ruszyć :/ treningi z YouTube wcale mnie nie bawią i traktuję je jak przykry obowiązek :P

      Usuń
  9. Mi też przydało by się coś takiego, chociaż ja wolałabym przytyć niż się odchudzać :-) trzymam mocno za Ciebie kciuki, powodzenia!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię takie notesy/dzienniki :) A ten jest pięknie wykonany!

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawy, motywujący dziennik :)

    OdpowiedzUsuń
  12. No, minęły 3 miesiące. Jak tam wyniki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będę się miała czym pochwalić to wtedy pojawi się taki wpis :) niestety miałam obsuwę w tym moim misternym planie...

      Usuń

Dziękuję za wypowiedź! Jeśli Ci się podoba, udostępnij dalej :)
Jeśli masz jakieś pytanie, odpowiedź znajdziesz pod swoim komentarzem.