Ulubieniec: Olejkowy balsam brązujący do jasnej karnacji, I Love Bronze - Perfecta.

• 24 czerwca 2016 35 komentarzy
Po ostatniej niezbyt pozytywnej przygodzie z kosmetykami pielęgnacyjnymi marki Perfecta, dziś będzie zupełnie inaczej, będzie hicior. Znów poruszę temat pielęgnacji ciała, ale za to w jakim wydaniu! Będziemy się opalać, czuć cudowny tropikalny zapach (tak tak, nie pomyliłam się) a co więcej, skóra będzie też nawilżona, jędrna i przyjemnie gładka ;) bohaterem dzisiejszego wpisu jest olejkowy balsam brązujący I Love Bronze ukryty w przepięknie zaprojektowanym opakowaniu :)


 "Olejkowy balsam brązujący stopniowo i delikatnie nadaje jasnej skórze odcień naturalnej opalenizny. Nawilża i regeneruje skórę dbając o doskonały wygląd ciała. Pomaga ujędrniać, modelować i wyszczuplać sylwetkę. Lekka, łatwo rozprowadzająca się i doskonale wchłaniająca konsystencja balsamu nie pozostawia smug ani tłustego odczucia na skórze. Tropikalny, aromatyczny zapach brazylijskiej passiflory doskonale relaksuje zmysły pozostawiając przyjemny, orzeźwiający zapach na skórze. Arabica Coffee & Macadamia Oil – odżywcze olejki – doskonale nawilżają, regenerują i poprawiają elastyczność skóry. Cocoa & Tropical Butter – regenerujące masła – wygładzają i chronią przed nadmierną utratą wody z naskórka. Brazilian Body Complex – aktywny kompleks wyszczuplający – spowalnia rozwój tkanki tłuszczowej, wspomaga i przyspiesza procesy spalania i rozkładu tłuszczu. DHA Bronze Effect – roślinny czynnik brązujący – powoduje stopniowe wyzwalanie ciemniejszego zabarwienia skóry. Balsam doskonale podkreśla i podtrzymuje opaleniznę uzyskaną naturalnie lub w solarium. Po 2-4 krotnej aplikacji jednego dnia skóra szybko nabierze kolorytu delikatnej opalenizny – doskonały efekt np. przed wieczornym wyjściem!"

Pojemność 250 ml, cena około 14 zł. Do kupienia tutaj: KLIK lub w popularnych drogeriach.


Moja opinia: Balsam zamknięty jest w plastikowym opakowaniu, którego już sam wakacyjno-orientalny design kusi do zakupu. Nie wiem czy też tak macie, ale czasem samo opakowanie bardziej skłania mnie do kupienia jakiegoś kosmetyku, niż obietnice producenta :D jak nie lubię tropikalnych zapachów, tak w tym przypadku brazylijska passiflora totalnie mnie oczarowała. Zapach jest słodkawy i nieco jogurtowy, nie ma w sobie jednak żadnej chemicznej nuty. Po rozsmarowaniu czuć go na skórze bardzo subtelnie i nie gryzie się z perfumami. Powiedziałabym, że olejkowy balsam wcale nie sprawia wrażenia olejkowego, sam olejek macadamia znajdziemy na środkowym miejscu w składzie. Moim zdaniem ma konsystencję mleczka, jest rzadki ale za to dobrze rozprowadza się na skórze i bardzo szybko się wchłania. Ponieważ jest to samoopalacz, staram się zawsze starannie go wsmarować, dzięki temu nie widziałam do tej pory żadnych brzydkich smug na skórze. Po każdej aplikacji myję też dokładnie dłonie. Balsam pozostawia skórę przyjemnie nawilżoną i gładziutką, mam też wrażenie, że jest nieco jędrniejsza. Natomiast w kompleks wyszczuplający i modelujący to za bardzo nie wierzę, od tego jest ruch i wszelka aktywność fizyczna a nie kosmetyk stricte brązujący. Ten wariant samoopalacza jest idealny dla fanek delikatnego muśnięcia skóry kolorem, dla osób które nie mogą się opalać oraz dla tych, którzy nie zdążyli jeszcze złapać promieni słonecznych. Ja należę do tej ostatniej grupy, a właściwie moje nogi. Noszę teraz głównie krótkie sukienki, dlatego też olejkowy balsam brązujący wpadł w moje ręce w idealnym momencie. Moim zdaniem jest to kosmetyk, którym nie da się zrobić sobie krzywdy albo efektu niczym z solarium. Już po pierwszej aplikacji balsam nadaje skórze zdrowszego kolorytu, każda kolejna aplikacja to coraz wyraźniejszy efekt delikatnej i zdrowej opalenizny. Jeśli jesteśmy blade a chciałybyśmy wyeksponować nogi np. na wieczór, to wystarczą dwie albo trzy aplikacje w ciągu dnia i gotowe :)


Nie sądziłam, że jakiekolwiek mazidło do ciała nazwę swoim ulubieńcem, a jednak ten balsam jak najbardziej zasłużył na to miano. Skóra jest ładnie nawilżona i przyjemnie gładka, nie ma tutaj mowy o tłustym filmie czy długim wchłanianiu się. Co więcej, przy systematycznym używaniu balsamu skóra cały czas jest muśnięta kolorem i efekt ten wygląda bardzo naturalnie. Olejkowy balsam brązujący nie pozostawi pomarańczowych plam czy smug na skórze, efekt jest estetyczny a opalanie całkowicie bezpieczne. 

W drogeriach znajdziecie również wersję do ciemniejszej karnacji. Gorąco polecam ten balsam, naprawdę fajnie działa i daje widoczne efekty. Pachnie bosko, nie ma tej nieprzyjemnej woni typowej dla kosmetyków samoopalających. Warto przekonać się na własnej skórze :) ja na pewno sięgnę po kolejne opakowanie, kusi mnie wersja do ciemniejszej karnacji.

Miałyście okazję używać już tego balsamu?
Sięgacie po kosmetyki samoopalające? A może wcale się nie opalacie? :) 

35 komentarzy

  1. Ciekawy ten olejkowy balsam :)
    Lubię balsamy brązujące na początku sezonu na sukienki, gdy skóra nóg jeszcze straszy bladością a góra już muśnięta słońcem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie mam taki problem, o ile góra już muśnięta słonkiem tak nogi białe jak kreda :/ dlatego ten balsam działa teraz idealnie :)

      Usuń
  2. Strasznie ciekawi mnie ta forma balsamu brązującego :D Jednak zwykle sięgam po produkty do ciemnej karnacji, gdyż nie mam za grosz cierpliwości i chcę widzieć efekty już po pierwszym użyciu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci, że też się zastanawiałam czy by się nie skusić na wersję do ciemnej karnacji żeby efekt był mocniejszy :D

      Usuń
  3. Muszę się nad nim zastanowić :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto, tym bardziej że ma lekką formułę i nie jest drogi :)

      Usuń
  4. fajnie, że ktoś w końcu pomyślał o jasnej karnacji :p

    OdpowiedzUsuń
  5. kurdee skoro tak go poelcasz to może mu zuafam ^^ jestem na maks aprzerażona używaniem kremów, balsamów, olejków, czegokolwiek brązującego haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też do tej pory nie sięgałam po kosmetyki tego typu, ale ten jest naprawde fajny i sama jestem tym faktem zaskoczona :)

      Usuń
  6. Jestem podobnego zdania. Bardzo polubiłam się z tym olejkowym balsamem :D Lubię tę gładkość jaką dzięki niemu uzyskuję, a i skóra wygląda na delikatnie muśniętą słońcem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, bardzo podobają mi się jego właściwości pielęgnacyjno-brązujące :) dawno kosmetyk do nawilżania ciała nie wywarł na mnie takiego wrażenia :)

      Usuń
  7. Do ciemnej karnacji bym spróbowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie ja tak samo, bo ciekawa jestem czy efekt byłby jeszcze wyraźniejszy :)

      Usuń
  8. Z takiej formy chętnie bym skorzystała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest dość wygodna i bezpieczna dla skóry :)

      Usuń
  9. Co prawda nie używam raczej takich brązujących kosmetyków, ale do tego chyba mnie przekonałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też zwykle nie używałam i nie miałam do tego balsamu przekonania, jednak okazał się być naprawdę fajny :)

      Usuń
  10. A jak długo utrzymuje się ten efekt? Ja dzisiaj na blogu również o samoopalaczu, który niestety się nie sprawdził. Dlatego jestem teraz żądna kosmetyku, który pozwoli mi zapomnieć o moim nieudaczniku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najlepsze efekty się osiąga przy systematycznym stosowaniu, ja u siebie zauważyłam, że aby widzieć utrzymujący się efekt to muszę np. co wieczór smarować nogi. Ale w zupełności mi to nie przeszkadza :P

      Usuń
    2. Mi też nie przeszkadzałoby bo zazwyczaj codziennie się balsamuję, czasami nawet 2 razy. Chyba go wypróbuję :)

      Usuń
    3. mnie ten delikatny efekt brązujący motywuje do tego żeby się balsamować, bo tak to ciężko mi idzie :D

      Usuń
    4. Kupiłam :))) zobaczymy :)

      Usuń
    5. mam nadzieję, że będziesz zadowolona :)

      Usuń
    6. Jestem zdecydowanie :)

      Usuń
  11. Zazwyczaj tego typu produkty powodowały, że byłam pomarańczowa jak marchewka, ale jeśli polecasz to na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten jest moim zdaniem zbyt delikatny aby osiągnąć marchewę ;)

      Usuń
  12. Mnie również często kusi samo ładne opakowanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a w tym przypadku połączenie turkusu z brązem i złotem wygląda świetnie :D

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. sama nie sądziłam, że go tak bardzo polubię :)

      Usuń
  14. fajnie, ze tak dobrze działa

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wypowiedź! Jeśli Ci się podoba, udostępnij dalej :)
Jeśli masz jakieś pytanie, odpowiedź znajdziesz pod swoim komentarzem.