Cera tłusta i mieszana: Żel do mycia twarzy oraz żel punktowy - Iwostin Purritin.

• 12 września 2016 34 komentarze
Dziś kilka słów o kosmetykach aptecznych, a konkretniej dwóch produktach marki Iwostin, które przeznaczone są do cery mieszanej oraz tłustej, skłonnej do zmian trądzikowych. Przypomnę, że jestem posiadaczką cery mieszanej, lecz w lecie bliżej jej do tłustej. Nie mam problemów ze zmianami trądzikowymi, tradycyjnie jednak zawsze coś lubi wyskoczyć raz w miesiącu, wszystkie Panie wiedzą kiedy. Z produktami Iwostin nie miałam jeszcze styczności, więc jeśli jesteście ciekawe jak u mnie wypadły to zapraszam do dalszej częsci wpisu :) 


"Żel do mycia twarzy Purritin charakteryzuje się doskonałym składem, który dokładnie oczyszcza, ale nie powoduje wysuszania skóry. Zincidone pomaga regulować nadmierne wydzielanie sebum, co przyczynia się do zmniejszenia przetłuszczania się skóry. Physiogenyl to kompleks, który działa nawilżająco oraz stymulująco na regenerację naskórka. Alfa- i beta-hydroksykwasy wykazują właściwości złuszczające, usuwają obumarły naskórek, a tym samym odblokowują pory. Dzięki obecności wyciągu z aloesu żel świetnie nawilża i pielęgnuje oraz łagodzi podrażnienia, a także działa przeciwzapalnie. W składzie znajdziemy również Hexamidine Diisethionate, czyli składnik, który ogranicza rozwój bakterii, w tym bakterii P. acnes. Żel Iwostin Purritin zawiera delikatną, hipoalergiczną kompozycję zapachową."

Pojemność 100 ml, cena około 23 zł. Do kupienia tutaj + pełny skład: KLIK.

Żel zamknięty jest w miękkiej plastikowej tubie z szczelną zatyczką na klik. Zużyłam opakowanie o niewielkiej pojemności 100 ml, ale dostępna jest jeszcze jego wersja o pojemności 300 ml z wygodną pompką. Żel jest przeźroczysty a jego konsystencja jest średnio gęsta, nie wylewa się z tubki podczas aplikacji. Przed nałożeniem na twarz zawsze go delikatnie spieniałam w dłoniach bo jakoś gorzej się pienił nałożony bezpośrednio na twarz. W tym miejscu muszę zaznaczyć, że żel posiada SLS na drugim miejscu w składzie. Mi on nie przeszkadza, ale jeśli jego obecność podrażnia Waszą skórę to musicie uważać. Zapach kosmetyku jest delikatny ale też jakiś dziwny, trochę mnie drażni, na szczęście nie czuć go po użyciu na skórze. Żelu używałam zarówno rano jak i wieczorem. Jak zawsze makijaż zmywałam płynem micelarnym a następnie myłam twarz żelem. Jednak tak jak zalecał producent, unikałam jego kontaktu z oczami. Żel bardzo dobrze oczyszczał skórę i jej nie podrażniał, nie zdarzyło się również aby pozostawił ją suchą czy ściągniętą. Wystarczył mi na miesiąc codziennego stosowania. 


"Iwostin Purritin hipoalergiczny żel punktowy natychmiast łagodzi stany zapalne skóry, przyspiesza proces gojenia się wyprysków, działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie oraz reguluje wydzielanie sebum. Z minerałami wody termalnej z Iwonicza-Zdroju."

Pojemność 15 ml, cena około 16 zł. Do kupienia tutaj: KLIK.

Drugim elementem duetu jest żel punktowy. Zamknięty jest w małej tubce z nakrętką i wąskim zakończeniem. Jego aplikacja jest denerwująca, ponieważ żel jest bardzo rzadki i zdarza się, że wylewa się za dużo z tubki jeśli się za mocno ją naciśnie. Oczywiście po kilku użyciach już nad nim zapanowałam i zaczynam od małych ilości a później ewentualnie odrobinkę dokładam. W przypadku żelu punktowego zapach jest jeszcze gorszy, ponieważ jest bardziej intensywny. Niemniej jednak używam go tylko w awaryjnych sytuacjach więc da się go jakoś zignorować. Preparat ten bardzo dobrze sprawdza się kiedy czuję, że coś ma zamiar pojawić się na skórze. Działa zapobiegawczo, jeśli dany punkcik potraktuję żelem kilka razy w ciągu dnia i na noc. Jednorazowa aplikacja nie jest już aż tak bardzo skuteczna, jednak mimo wszystko stosując żel szybciej pozbędziemy się niechcianych gości. Kosmetyk nie podrażnił ani nie wysuszył mojej skóry.


Moje pierwsze spotkanie z kosmetykami marki Iwostin było niezłe, jednak nie zrobiło na mnie większego wrażenia. Szczerze mówiąc, spodziewałam się "fajerwerków" po produktach aptecznych. Mimo dziwnego zapachu, najbardziej do gustu przypadł mi żel punktowy ze względu na jego bardzo dobre działanie. Żel do mycia twarzy jest w porządku, ale nie zachwycił mnie do tego stopnia aby do niego powrócić. Oba kosmetyki znajdziecie w aptece internetowej i-apteka.pl :)

Ciekawa jestem czy jeśli chodzi o pielęgnację i oczyszczanie twarzy to wybieracie wyłącznie produkty apteczne czy sięgacie też po te drogeryjne? Miałyście już okazję używać kosmetyków marki Iwostin? Jakie są Wasze wrażenia?

34 komentarze

  1. żel do mycia twarzy kuszący :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam kiedyś ten żel do mycia twarzy i był OK, choć szału nie robił. Ot, taki zwykły żel.

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam kiedyś oba te kosmetyki jednak to nie jest seria dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie też ta seria szczególnie nie zachwyciła...

      Usuń
  4. Kiedyś lubiłam kosmetyki Iwostin, z serii Purritin miałam krem nawilżający, ale jakoś ostatnio rzadko wracam do tej marki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie ten duet jest pierwszym, i nie wiem czy nie ostatnim :P

      Usuń
  5. Kiedyś miałam żel z tej firmy, ale szału nie zrobił, więc zapomniałam nawet o tej marce..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tak jak w moim przypadku, żel do mycia okazał się być całkiem zwyczajny.

      Usuń
  6. sama miałam ochotę na jakieś dermokosmetyki. Zastanawiałam się nad Iwostinem i Pharmaceris, ale ostatecznie padło na La Roche Posasy i nie żałuję:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już druga osoba mówi mi o La Roche Posay, więc pewnie za jakiś czas się na nie skuszę :)

      Usuń
  7. Miałam z tej firmy krem na przebarwienia i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Marka iwostin bardzo kusi mnie swoimi produktami.n Z chęcią coś od nich wypróbuję ale raczej inną serię D:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko zależy od potrzeb Twojej skóry :)

      Usuń
  9. Zastanawiałam się nad zakupem tego żelu do mycia twarzy ale na razie jeszcze pozostałam przy Physiogelu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie odradzam, ale ja bym po niego drugi raz nie sięgnęła...

      Usuń
  10. Raczej nie sięgam po preparaty punktowe, wolę olej np tamanu, który spisuje się u mnie bardzo dobrze przy większych niedoskonałościach :D

    OdpowiedzUsuń
  11. fajerwerków nie ma w przypadku tej serii ale miałam ich krem i pierwszy raz mnie nie zapychało,kupiłam kolejny do walki z niedoskonałościami i miałam ochotę zbić lustro w łazience po tygodniu stosowania :( nie lubię żelowych konsystencji, także to nie jest dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha :D to niezłe miałaś perypetie, choć nie powinnam się śmiać bo też bym się wkurzyła :/

      Usuń
  12. Kiedyś nałogowo używałam tej serii z polecenia mojej kosmetyczki. Bardzo mi służyła i to miłe wspomnienia. Teraz moja skóra bardzo się zmieniła więc myślę, ze niekoniecznie powrót by był udany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to dobrze, że Ci wtedy służyła :) wiadomo, że z wiekiem nasza skora i jej potrzeby się zmieniają :)

      Usuń
  13. kiedyś namiętnie stosowałem ten żel i go lubiłem, teraz rzadza oleje i żel z sylveco ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie szału nie robił, ale zły też nie był :)

      Usuń
  14. Ja z tej serii miałam podkład, był ok, ale bez szału :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jeszcze nigdy nie używałam podkładów aptecznych marek :)

      Usuń
  15. Rowniez kupilam ten zestaw, ale jeszcze nie uzywalam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawa jestem jakie będą Twoje odczucia :)

      Usuń
  16. Ja jakoś nie jestem fanką tej marki, głównie dlatego, że własnie nie widzę za bardzo efektów. Zdecydowanie bardziej w moje gusta trafia Oeparol. Próbowałaś może? Krem-lift pod oczy z lipo-peptydami z serii eliftance to mój faworyt. Bardzo fajnie zlikwidował mi sińce pod oczami, a przy tym nie jest drogi, więc jak jeszcze nie próbowałaś, to warto się skusić. Ponoć to ten ich magiczny składnik olej z wiesiołka jest taki rewelacyjny. Ja to ten olej znałam do tej pory tylko dlatego, że moja babcia miała w domu i stosowała na reumatyzm. A tu się okazuje, że to ma mnóstwo innych właściwości, w tym własnie poprawia urodę :D No cóż ja po stosowaniu moich kremów niewątpliwie czuję się piękniejsza hehe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Oeparol próbowałam jedynie kremu do rąk i pomadki ochronnej do ust z wiesiołkiem, byłam zadowolona :) Dzięki za polecenie tego kremu pod oczy, może się skuszę :)

      Usuń

Dziękuję za wypowiedź! Jeśli Ci się podoba, udostępnij dalej :)
Jeśli masz jakieś pytanie, odpowiedź znajdziesz pod swoim komentarzem.