Mineralny podkład SPF 15 w odcieniu Warm Peach oraz pędzel Super Kabuki - Lily Lolo.

• 27 września 2016 36 komentarzy
Prawie dwa tygodnie temu pisałam o moim pierwszym mineralnym kosmetyku do makijażu marki Lily Lolo od Costasy, była to pomadka, której kolor okazał się być dla mnie nudziakiem idealnym. Dziś chciałabym opowiedzieć o mojej przygodzie z mineralnym podkładem oraz specjalnym pędzlem do jego aplikacji Nie jest to mój pierwszy podkład mineralny, jednak dopiero pierwszy raz piszę na blogu o prawdziwie naturalnym kosmetyku z tej kategorii :) zapraszam na moją relację oraz zdjęcia z efektem przed i po.


"Drobno zmielony podkład mineralny z naturalnym filtrem o faktorze SPF 15. W skład naszych podkładów wchodzą wyłącznie naturalne składniki dzięki czemu skóra jest odpowiednio pielęgnowana, a wypryski i skazy skórne stają się mniej widoczne. Podkłady mineralne Lily Lolo cechuje gładka i jedwabista konsystencja. Dzięki niemu Twoja cera zyska nieskazitelny wygląd Wodoodporny. Nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków, wypełniaczy, syntetycznych substancji zapachowych i konserwantów. Nada promienny wygląd Twojej cerze: podkłady mineralne Lily Lolo odbijają światło zmniejszając tym samym widoczność drobnych zmarszczek i przebarwień. Może być używany przez wegetarian i wegan."

Pojemność 10 g za 81,90 zł lub 0,75 g za 10,90 g. Do kupienia tutaj: KLIK.


Od prawie dwóch miesięcy używam podkładu w jasnym, aczkolwiek ciepłym odcieniu Warm Peach. Zawsze wybieram jasne podkłady, jednak moja cera ma nieco żółtawy koloryt, Warm Peach kolorystyczne pasuje mi idealnie. Producent określa go jako jeden z najchętniej kupowanych jasnych odcieni podkładu, i wcale się temu nie dziwię. Gama kolorystyczna jest bardzo bogata, od tonów neutralnych i chłodnych, po ciepłe i oliwkowe. Wszystkich odcieni w różnych kolorytach jest aż 18, więc każdy znajdzie tu coś dla siebie.   

Skład podkładu jest krótki i naturalny, znajdziemy w nim cynk, mikę, tlenek tytanu oraz tlenki żelaza. Przez cały czas jego używania nie zauważyłam aby stan mojej cery się pogorszył, mam wrażenie, że było wręcz odwrotnie, ponieważ skóra oddycha pod warstwą minerałów. Czasami zdarza się też tak, że różne podkłady zapychają skórę, przez co tworzą się pod nią takie bolące gulki. W tym przypadku nic takiego nie miało miejsca. Kiedy jestem krótko przed albo w trakcie okresu, wtedy szczególnie chętnie sięgam po podkład mineralny. Wszelkie pojawiające się wtedy niedoskonałości znikają nieco szybciej dzięki tlenkowi cynku, który ma właściwości antybakteryjne.   


Jeśli chodzi o aplikację podkładu, to używam do tego specjalnego pędzla Super Kabuki. Jest on wykonany z najlepszego gatunkowo syntetycznego włosia, które jest przyjemnie mięciutkie i sprawia, że aplikacja podkładu to sama przyjemność. Włosie pędzla jest idealnie zbite i dzięki temu podkład ładnie osadza się na jego wierzchu ułatwiając nakładanie. Jego cena nie należy niestety do najniższych (91,90 zł), jednak producent wypuścił też mniejszą i tańszą wersję tego pędzla o uroczej nazwie Baby Buki (54,90 zł). Samo opakowanie podkładu jest utrzymane w minimalistycznym stylu i wykonane z mocnego plastiku. Bardzo podoba mi się fakt, że siateczka, przez którą wysypuje się podkład jest zabezpieczona zasuwaną nakładką. Nic się wtedy nie wysypuje i łatwiej utrzymać opakowanie w czystości. 

Aby poprawnie nałożyć podkład na twarz, należy przekręcić uchwyt sitka w prawą stronę i delikatnie wysypać odrobinę podkładu na wieczko. Dlaczego delikatnie? Moim zdaniem lepiej stopniować sobie ilość podkładu, niż przez przypadek wysypać go za dużo. Następnie okrężnymi ruchami, wcieramy proszek w pędzel aż do jego zniknięcia i "stukamy" trzonem o krawędź wieczka. Ja przyznam szczerze robię to nieco inaczej. Nie nakładam wszystkiego od razu na pędzel, tylko robię to stopniowo. Jakoś tak mi wygodniej, mam wrażenie, że mam wtedy większą kontrolę nad ilością proszku. W przypadku cer tłustych i mieszanych, podkład powinno nakładać się masującymi, kolistymi ruchami. Jeśli chodzi o cery suche i dojrzałe to tutaj polecana jest metoda stemplowania. Więcej rad i informacji znajdziecie TUTAJ.



Aby twarz po nałożeniu podkładu mineralnego wyglądała naturalnie i świeżo, ogromnie ważne jest aby dbać o jej porządne nawilżenie i regularne peelingowanie. Prawda jest taka, że żaden kosmetyk nie będzie wyglądał dobrze, jeśli nie zadbamy najpierw o kondycję naszej skóry. W moim przypadku wygląda to tak, że na noc stosuję mocno nawilżające i odżywcze maseczki, albo bogatszy i bardziej treściwszy w konsystencji krem do twarzy. Kiedy planuję nałożyć podkład mineralny, to dodatkowo rano nakładam odrobinę lekkiego kremu na dzień. Nie zapominam również o regularnym peelingowaniu skóry. 

Nie zawsze jest jednak idealnie. Czasem kiedy wrócę do domu późno lub mam gorszy dzień, to nie mam ochoty bawić się w maseczki i zdarzy się, że po oczyszczaniu twarzy nie nawilżę jej wcale. Wtedy niestety na drugi dzień podkład nie wygląda idealnie. Zbiera się w załamaniach zmarszczek i "ciastkuje się" na nosie i brodzie. Także nawilżamy, nawilżamy i jeszcze raz nawilżamy!



Jeśli chodzi o krycie podkładu to wszystko zależy od ilości nałożonych warstw. Mocne krycie uzyskuję przy dwóch cienkich warstwach, zwykle preferuję jednak jedną warstwę, ponieważ mam wrażenie, że wyglądam wtedy naturalniej. Oczywiście można nałożyć więcej warstw, wszystko zależy od Waszych indywidualnych preferencji i potrzeb. Podkład zaraz po nałożeniu daje wykończenie pudrowego (ale nie płaskiego) matu, w ciągu 30-40 minut stapia się ze skórą i wtedy wygląda tak jak powinien. Jeśli nie lubicie takiego pudrowego efektu, to wystarczy użyć mgiełki albo hydrolatu. Jestem posiadaczką cery mieszanej, więc mi on akurat odpowiada. Podkład ładnie wyrównuje koloryt skóry, zakrywa przebarwienia i małe niedoskonałości. Na cienie pod oczami i bardziej widoczne wypryski używam korektora w płynie, ponieważ podkład nie daje im rady w 100%. Tak też jest na ostatnim zdjęciu, przed podkładem nałożyłam korektor pod oczy.

Jego trwałość jest naprawdę niezła. Jeśli nałożę go rano, to dopiero w połowie dnia muszę użyć bibułki matującej w okolicach nosa i na brodzie, trzyma się jednak dobrze aż do wieczora. Nie muszę tego robić jeśli używam mineralnego pudru matującego, ale jemu poświęcę osobny wpis za jakiś czas. Poza tym, podkład jest w ogóle niewyczuwalny i twarz wygląda świeżo i naturalnie, bez efektu tapety ;)


Nie wyobrażam sobie lata i upałów bez podkładu mineralnego i korektora. Naprawdę, gdyby nie minerały to w ogóle nie nosiłabym makijażu w lato. Nie jestem w stanie nałożyć wtedy kremu na dzień a co dopiero płynnego fluidu bo zaraz czuję je na skórze. Wielkim plusem jest to, że podkład mineralny Lily Lolo jest mega wydajny, i ważny 24 miesiące od otwarcia. Na zimniejsze dni wrócę do podkładów płynnych, jednak minerałów mam zamiar używać również w przyszłym okresie wiosenno-letnim. Jeśli jeszcze nie używałyście minerałów a chciałybyście, to polecam zacząć od zamówienia mniejszych próbek, łatwiej wtedy dobrać odpowiedni odcień. Można też napisać o poradę do obsługi sklepu Costasy, ja właśnie w ten sposób trafiłam na idealny odcień podkładu :)

Jeśli cenicie sobie krótkie składy w kosmetykach i naturalne wykończenie makijażu, to zdecydowanie powinnyście rozpocząć swoją przygodę z minerałami, gorąco polecam. Dajcie znać czy używacie kosmetyków mineralnych i czy znacie te od Lily Lolo :) 

36 komentarzy

  1. Ale ładnie wygląda!!!Z tym nawilżaniem,to fakt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie przeskoczy się, trzeba dbać to i skóra się odwdzięcza :)

      Usuń
  2. strasznie bym go chciała razem z pędzelkiem;]

    OdpowiedzUsuń
  3. ja ostatnio zrezygnowałam z minerałów... ale za jakiś rok znów do nich wrócę ;)
    Twoj prezeentuje się bardzo ładnie :) a co do nawilżenia to jest fakt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja za jakiś czas też robię przerwę i wracam na wiosnę :)

      Usuń
  4. Marzy mi się od jakiegoś czasu podkład mineralny :) Podoba mi się efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię kosmetyki mineralne, ale używam produktów innych marek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam podkład innej marki też, ale nie zdążyłam o nim jeszcze napisać :)

      Usuń
  6. Ja uwielbiam makijaż mineralny :D Przez cały rok mi towarzyszy ;)
    Jednak porównując lili lolo do np earthinicity czy uoga uoga to ma gorszą trwałość niestety, więc raczej po podkłady od nich już się nie skuszę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja akurat porównania za bardzo nie mam, znam jedynie AM :)

      Usuń
  7. Znam podkład Lily Lolo i uwielbiam. Trafił on nawet do ulubieńców tamtego roku. Używałam go solo w lecie i jako pudru wykańczającego w okresie jesienno zimowym. Jeszcze na pewno do niego wrócę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja go uwielbiam szczególnie w lecie, nie raz uratował sytuację makijażową :D

      Usuń
  8. Wygląda bardzo naturalnie ; ) Ciężko uwierzyć, ale nie miałam żadnego kosmetyku mineralnego, ale bardzo mnie kusi ; )
    Zapraszam do siebie : http://kobiecomania.blogspot.com/
    ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam póki co, ale bardzo fajnie wygląda na twojej buźce :)

    OdpowiedzUsuń
  10. kabuki skradł mi serce :) chciałabym sobie kupić jakiś mineralny, dobry podkład ale na razie muszę się pocieszyć jakimś przeciętniakiem... tak ciężko dobrać kolor...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lily Lolo ma próbki, więc możesz spokojnie pokombinować :)

      Usuń
  11. Powoli zaczynam przygodę z minerałami, ale jeszcze mam trochę zwykłych podkładów, które chcę skończyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie ja tak samo, dlatego będę musiała go odstawić do wiosny :)

      Usuń
  12. ja właśnie po kilkunastokrotnym używaniu próbek, zamówiłam swój pierwszy podkład mineralny w życiu, zdecydowałam się na firmę Anabelle Minerals i już nie mogę się doczekać, aż przyjdzie mój gagatek :)

    OdpowiedzUsuń
  13. myślałam, że niczego nie polubię tak bardzo jak azjatyckich kremów bb ale myliłam się, ten podkład ( ja mam odcień china doll) uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie azjatyckie kremy BB jakoś szczególnie nie kuszą :)

      Usuń
  14. Z Lily Lolo nie miałam jeszcze żadnego produktu, ale jak skończę pokład z Amilie to może skuszę się na ten :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Słyszałam, że minerały najlepiej wyglądają na zadbanej buźce i sama z chęcią je w przyszłości kupię, bo jeszcze ich nie miałam. Bardzo mi się podoba u Ciebie efekt - zarówno z jedną jak i dwoma warstwami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tym właśnie między innymi dziś pisałam :)

      Usuń
  16. Nigdy nie używałam minerałów, chętnie bym coś przetestowała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto, mają naturalne składy i skóra dzięki nim oddycha :)

      Usuń

Dziękuję za wypowiedź! Jeśli Ci się podoba, udostępnij dalej :)
Jeśli masz jakieś pytanie, odpowiedź znajdziesz pod swoim komentarzem.