Krem do depilacji z d-panthenolem do skóry bardzo wrażliwej Vanity - Bielenda.

• 29 października 2016 25 komentarzy
Pamiętacie wpis, w którym wymieniałam pięć zabiegów i czynności urodowych, których nie lubię robić? Na pierwszym miejscu znalazła się wtedy depilacja i do tej pory moje stanowisko w tej kwestii wcale się nie zmieniło. Mam wrażenie, że przy każdej depilacji nienawidzę jej jeszcze bardziej. Dziś o kosmetyku, który powinien nam ułatwić i nieco uprzyjemnić ten niewdzięczny zabieg, ale czy tak zrobił naprawdę? Zapraszam na wpis o kremie do depilacji z d-panthenolem Vanity od Bielendy :)


"Wyjątkowo łagodnie i dokładnie usuwa nawet najkrótsze włoski, czyni depilację skuteczną i bezbolesną. Dodatek d-panthenolu łagodzi skutki depilacji, wykazuje funkcję kojącą i łagodzącą podrażnienia. Depilowane miejsca na długo pozostają gładkie i optymalnie wypielęgnowane."

Pojemność 200 ml, cena około 9 zł. Do kupienia w popularnych drogeriach.

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Calcium Hydroxide, Ceteareth-20, Thioglycolic Acid, Paraffinum Liquidum, Propylene Glycol, Glyceryl Stearate SE, Panthenol, Potassium Hdroxide, Parfum, Amyl Cinnamal, Geraniol, Limonene, Linalool.


Krem znajduje się w całkiem sporej plastikowej tubie z nakrętką. Co prawda wolę zamknięcia na klik, jednak w tym przypadku odkręcanie jest szybkie i sprawne. Krem jest biały, ma dość rzadką konsystencję i nieprzyjemny zapach, typowy dla takich kremów. Zawsze kojarzył mi się z duszącym zapachem płynu do ondulacji. Co więcej, jeśli nie macie w domu zapasowej szpatułki do usuwania kremu z włoskami, to decydując się na zakup tego kremu możecie mieć mały problem. Do opakowania nie jest dołączona żadna szpatułka.

Kremu używałam na nogi poniżej kolan. Wyżej się boję, ponieważ tam mam podrażnioną skórę i mimo, że krem przeznaczony jest do skóry bardzo wrażliwej to i tak bałam się zaryzykować. Nakładam go dość obficie i pozostawiam na nogach przez 10 minut. Działanie w 5 minut może by się sprawdziło, ale na pewno nie przy takich mocnych i grubych włoskach, jakimi niestety obdarzyła mnie natura. Niestety depilacja z tym kremem nie jest ekspresowa, jak obiecuje producent. Owszem, po 10 minutach włoski schodzą, ale nie wszystkie i trzeba całą czynność powtórzyć raz jeszcze. O wiele szybciej jest już użyć maszynki i pianki do golenia. Krem na szczęście nie spowodował podrażnienia, jednak producent zaleca przeprowadzenie testu uczuleniowego przed depilacją. Zmywa się ciepłą wodą bez użycia mydła, nie pozostawia tłustej warstwy. Niestety zapach jest jeszcze przez jakiś czas wyczuwalny na skórze. No cóż, myślałam, że będzie lepiej...


Po raz kolejny, używanie kremu do depilacji nie przekonało mnie do siebie. Może gdybym miała jasne i cienkie włoski to byłabym zadowolona. Cały czas mam w planach depilację laserową nóg, niestety jest ona dość kosztowna, dlatego będę musiała poczekać jeszcze kilka lat. Póki co pozostaje mi maszynka i pianka do golenia... Bo o wosku nie ma nawet mowy :P

Miałyście okazję używać już jakichś kosmetyków do depilacji od Bielendy? Ciekawa jestem jaką preferujecie depilację, i czy jesteście z niej zadowolone :) może macie jakieś doświadczenia z kremami do depilacji? Czekam na Wasze wypowiedzi :)

25 komentarzy

  1. Dokładnie tak jest z kremami. Naoglądam się tych cudownych reklam w tv i myślę, że szybko pójdzie ;D Kilka razy próbowałam depilacji kremami. Za pierwszym razem nie usunęło wszystkich włosków, więc zmieniłam produkt. Inny był jeszcze gorszy... Stwierdziłam, że za dużo zabawy z tym i w ogóle maszynki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie, niby włoski są usunięte ale nie wszystkie od razu, i trzeba powtarzać czynność jeszcze raz :/ ale mi to ekspres :D

      Usuń
  2. Kiedyś wypróbowałam krem do depilacji, z Joanny o ile dobrze pamiętam, i strasznie mnie uczulił. Męczyłam się z wysypką na nogach przez kilka tygodni... Stwierdziłam, że nigdy więcej takich produktów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja Joannę testowałam lata temu, ale do tej pory pamiętam, że usuwała tylko połowę włosków :/

      Usuń
  3. Ja najbardziej lubię kremy do depilacji z eveline

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba też je najbardziej lubię :)

      Usuń
    2. u mnie Eveline również się nie sprawdziło :P

      Usuń
  4. Ja nie stosuję takich kremów gdyż nie lubię strasznie czekać, a już jak trzeba by czynność powtórzyć to bym wyszła chyba z siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba nie ma nic co by sprawiło że polubię depilacje... Tk samo jak ty nie lubię tego zabiegu :/

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie kremy do depilacji dobrze się sprawdzają bo mam właśnie delikatne, jasne włoski jednak na to potrzeba czasu a ja zawsze wszystko robię w pośpiechu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rodzaj i grubość włosków ma ogromnu wpływ na działanie takich kremów :P

      Usuń
  7. Ja też nie przepadam za takimi kosmetykami, maszynka jak na razie króluje w łazience ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja czasem sięgam po Byly Duo (czas max. 6 minut i tyle właśnie trzymam) - usuwa 100% włosków pod warunkiem użycia hojnej warstwy, jeżeli nałożę zbyt cienko, to potrafią zostać jakieś włoski. Ale też nie mam bardzo grubego owłosienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. więc pewnie dlatego w miarę dobrze się sprawdza :)

      Usuń
  9. Nie miałam tego kremu ale inny i byłam tak zadowolona z niego jak Ty. Jakaś masakra i już wolę maszynkę i zabawę przez 10 minut. Wtedy mam pewność że skóra nóg będzie gładka :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie ufam kremom do depilacji :P niby mam depilator ale i tak wolę maszynkę :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wypowiedź! Jeśli Ci się podoba, udostępnij dalej :)
Jeśli masz jakieś pytanie, odpowiedź znajdziesz pod swoim komentarzem.