Mineralny puder matujący Flawless Matte - Lily Lolo.

• 3 października 2016 23 komentarze
W przypadku kolorówki wiadomym jest, że nasze kosmetyczki choć podobne to na pewno różnią się od siebie rodzajami i ilością posiadanych kosmetyków. Jedne kobiety lubią mieć kilka pootwieranych produktów z jednej kategorii, a drugie wolą minimalizm. Do tej drugiej grupy należę i ja, choć wiadomo, nie zawsze wychodzi tak jak się chce ;) nie lubię mieć otworzonych trzech tuszy czy pięciu podkładów. Puder wykańczający zawsze gości u mnie jeden, ponieważ nie używam go do każdego makijażu. Dziś chciałabym napisać właśnie o jedynym pudrze jakiego aktualnie używam - mineralnym matującym Lily Lolo od Costasy, którego prędko nie zamienię na żaden inny :) 


"Flawless Matte to wyjątkowy kosmetyk matujący. Doskonale sprawdza się jako naturalna baza pod podkład lub też jako nieskazitelne wykończenie makijażu. Ten puder o właściwościach absorbujących sebum zabezpiecza skórę twarzy przed nadmiernym świeceniem. Świetnie sprawdza się również jako mineralna baza pod cienie. Nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków i konserwantów. Może być stosowany przez wegan i wegetarian."

Pojemność 7 g za 81,90 zł lub 0,75 g za 10,90 zł. Do kupienia tutaj: KLIK.


Tak jak w przypadku podkładu mineralnego, puder zamknięty jest w słoiczku z nakrętką zabezpieczającą sitko, przez które dozujemy odpowiednią ilość produktu. Warto wspomnieć, że przy pierwszym otwieraniu słoiczka, sitko było zabezpieczone folią ochronną. Całość wykonana z mocnego plastiku i utrzymana w minimalistycznym stylu. Puder ma sypką i drobno zmieloną konsystencję. Nie pyli mocno, o ile nie przesadzimy podczas aplikacji na pędzel. Jest białego koloru i bardzo przypomina mąkę :) jego skład jest krótki, zawiera jedynie glinkę porcelanową oraz mikę. Kosmetyk jest bezzapachowy, nie uczula ani nie podrażnia.

Przypomnę, że mam mieszaną cerę. Puder stosuję jako wykończenie makijażu na podkład mineralny i czasami również na zwykły płynny podkład. Zarówno w pierwszym jak i drugim przypadku, puder aplikuję jedynie tam, gdzie moja cera ma tendencję do świecenia, czyli czoło, nos i broda. Staram się uważać z ilością jaką nakładam na twarz, wolę na początek mniej, zawsze mogę później ewentualnie coś poprawić. Puder nałożony w rozsądnej ilości jest kompletnie nie wyczuwalny na twarzy. Nie bieli skóry tylko ładnie się z nią stapia. Nie zapycha porów. Efekt na twarzy jest moim zdaniem satynowo-matowy, na szczęście nie ma mowy o płaskim macie. W moim przypadku trwałość to około 5 do 6 godzin. Po tym czasie moja cera nie świeci się bardzo, ale odczuwam potrzebę zrobienia poprawek w strefie T. Zauważyłam, że puder tak samo jak wszelkie podkłady, nie współpracuje dobrze jeśli skóra jest niedostatecznie wypielęgnowana. Zanim go wyczułam w duecie z podkładem mineralnym, to niestety doświadczyłam efektu "ciastkowania" i wchodzenia w zmarszczki, szczególnie właśnie w tej nieszczęsnej strefie T. Złotym środkiem okazała się być odpowiednia pielęgnacja i rozsądna ilość podczas aplikacji pudru i podkładu. Tak więc pozwolę się powtórzyć... Dziewczyny, systematycznie peelingujemy i nawilżamy naszą skórę! :)


Puder Flawless Matte jest niesamowicie wydajny i należy go zużyć w ciągu 2 lat od otwarcia. Uważam to za wielki plus, ponieważ jeśli kupuje się kosmetyk w takiej cenie to powinien on być naprawdę wydajny. Jestem pewna, że nie dałabym rady go zużyć gdyby jego ważność kończyła się po roku od otwarcia. Puder nakładam pędzlem Super Kabuki, o którym pisałam tutaj - pod tym linkiem znajdziecie również obszerny wpis o mineralnym podkładzie w odcieniu Warm Peach. Natomiast pod tym linkiem, znajdziecie wpis o naturalnej szmince Lily Lolo w idealnie nudziakowym kolorze :)

Mimo dość wysokiej ceny, warto rozważyć zakup mineralnego pudru Flawless Matte. Jest bardzo wydajny, matuje cerę i nie zapycha porów, ma również naturalny skład. Ciekawa jestem czy znalazłyście już dla siebie puder idealny, i jakie wykończenia preferujecie? Miałyście okazję używać jakichkolwiek pudrów Lily Lolo? Czekam na Wasze wypowiedzi :)

23 komentarze

  1. Och, coś czuję, że będzie mój! :)
    Uwielbiam ich kosmetyki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli tylko uważasz, że mat jest dla Ciebie odpowiedni to śmiało :)

      Usuń
  2. Uwielbiam ich kosmetyki , ten puder ma tak prosty skład , że zrobiłam go sama :) Kuszą mnie szminki od nich ale na razie czekam na ekocuda. Pewnie jakąś wtedy kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jednak wolę gotowe kosmetyki :D może na tym targu złowisz coś ciekawego :)

      Usuń
    2. na pewno nie wyjdę z pustymi rękoma :)

      Usuń
  3. U mnie do wykończenia makijażu idealnie nadaje się podkład w pudrze z Everyday Minerals, ale używam go zamiennie z pudrem Givenchy, który również bardzo lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja uwielbiam aktualnie matHD od erathnicity <3 uwielbiam efekt jaki daje ten puder!
    Tego nie znam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja nie znam tego co podałaś, ale zaciekawiłaś mnie nim :)

      Usuń
  5. Lily Lolo jeszcze nie stosowałam, ale mam w planach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że nie będziesz zawiedziona :)

      Usuń
    2. Tylko kolor odpowiedni muszę dobrać, pewnie najjaśniejszy :D

      Usuń
  6. na pewno też byłabym zadowolona, moich hitem LILY LOLO jest podkład.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, podkład to mistrzostwo :) bardzo go polubiłam :)

      Usuń
  7. Ja też bardzo polubiłam ten puder :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zdecydowanie preferuje matowe wykończenie. Ciekawy ten puder. Cena jak na wydajność nie jest wcale taka wysoka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) co innego gdybym widziała wyraźny ubytek, ale puder jest naprawdę wydajny.

      Usuń
  9. Kiedyś miałam jedwabny puder z Lily Lolo, byłam z niego bardzo zadowolona. Teraz używam głównie pudru matującego ryżowego z EcoCera, który kupiłam pod wpływem pozytywnych opinii na kilku blogach. Jak się okazało jest rzeczywiście świetny, a do tego całkiem niedrogi :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja niestety nie znalazłam jeszcze pudru idealnego :( O tym jeszcze nie słyszałam, ale może się skuszę. Ja również jestem zwolenniczką minimalizmu, chociaż teraz mam otwarte 4 podkłady, ponieważ co kupiłam następny to każdy za ciemny... Jakoś muszę je zużyć i nie chcę kupować następnego do kolekcji..grr.. :( Dziękuję za propozycję i pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wypowiedź! Jeśli Ci się podoba, udostępnij dalej :)
Jeśli masz jakieś pytanie, odpowiedź znajdziesz pod swoim komentarzem.