A miało być tak pięknie... Rozświetlający korektor do twarzy Cashmere - Dax Cosmetics.

• 30 listopada 2016 27 komentarzy
W lutym opublikowałam wpis, w którym wymieniłam pięć kosmetyków, bez których nie wyobrażam sobie makijażu. Na pierwszym miejscu znalazł się kryjący korektor i nie zmieniło się to do tej pory :) mam swojego ulubieńca w tej dziedzinie, choć nie jest on bez wad. Dziś chciałabym przyjrzeć się rozświetlającemu korektorowi Cashmere od Dax Cosmetics, po którym spodziewałam się wiele... A jak wyszło?


"Rozświetlający korektor doskonale maskujący cienie pod oczami, zmęczenie i zmarszczki. Dzięki plastycznej mikrosiateczce przestrzennych silikonów (3D) perfekcyjnie kryje ciemne obwódki pod oczami, oznaki zmęczenia, a także wygładza i spłyca zmarszczki. Rozpraszające światło mikroperły delikatnie rozświetlają wybrane miejsca twarzy, zapewniając cerze nieskazitelny, wypoczęty wygląd i równomierny koloryt. Zawiera nawilżający kwas hialuronowy, a lekka konsystencja umożliwia skórze oddychanie i nie zatyka porów. Produkt o długotrwałym działaniu, z efektem „long lasting”, odporny na pot i wodę. Nie brudzi ubrań."

Pojemność 2,5 ml, cena około 29 zł. Do kupienia w popularnych drogeriach.


Zacznę od metalowego opakowania, które wygląda bardzo elegancko i jest leciutkie. Otwierając zatyczkę widać syntetyczny pędzelek, który rzecz jasna służy do aplikowania korektora. Aby wycisnąć kosmetyk, należy kilka razy nacisnąć czarny guziczek, który znajduje się na drugim końcu opakowania. Przy pierwszym użyciu miałam z tym mały problem, ponieważ musiałam poklikać kilka razy, zanim korektor pojawił się na pędzelku, przy późniejszej aplikacji nie było już z tym problemu. Trzeba jednak uważać, ponieważ czasem może wypłynąć za dużo płynu i albo to zużyjemy, albo można się niechcący pobrudzić, ponieważ korektor do gęstych nie należy. Jeśli chodzi o zapach to jest on bardzo słaby, wręcz niewyczuwalny. Kolor korektora w wersji rozświetlającej jest tylko jeden, według mnie to beż wpadający w delikatny pomarańcz albo morelę - średnio zgrywa się z kolorytem mojej cery, ponieważ używam kosmetyków wpadających w żółtą tonację.

Producent zapewnia, że korektor doskonale maskuje cienie pod oczami, zmarszczki i tak dalej...No cóż, pod tym względem jestem bardzo wymagająca. Niestety moje oczekiwania w ogóle nie zostały spełnione. Moim kompleksem są właśnie te głupie cienie, a korektor nie zakrywa ich ani trochę... Ani odrobinę. Jedynym plusem jest to, że delikatnie nawilża okolice oczu i nie podkreśla zmarszczek, jednak co mi z tego, skoro cieni nie zakrywa? Dawałam mu szansę jeszcze na przebarwienia czy na nos, jednak tutaj też się średnio sprawdził. Owszem, odrobinę rozjaśnia i pozostawia efekt rozświetlenia i ujednolicenia, jednak nie jest w stanie całkowicie zakryć mankamentów urody.


Czy warto wydawać 30 zł na kosmetyk, który jest słaby? Moim zdaniem nie. Na drogeryjnych półkach znajdziemy wiele innych tańszych produktów tego typu, które na pewno będą spełniały swoje zadanie. Korektor Cashmere może służyć tym, którzy chcą delikatnie rozświetlić spojrzenie i nie mają nic do zakrycia. W innym wypadku, możecie być równie niezadowolone jak ja.

Nie polecę Wam tego kosmetyku, gdyż gryzłoby mnie sumienie... Ten korektor absolutnie nie jest wart swojej ceny. Ciekawa jestem czy miałyście już z nim do czynienia i jakie są Wasze wrażenia? Poleciłybyście jakiś dobrze kryjący korektor pod oczy, który jednocześnie nie podkreśla zmarszczek (oprócz Catrice)? Czekam na Wasze wypowiedzi :)

27 komentarzy

  1. Moim kompleksem sa opadające powieki. Szkoda ze korektor sie nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. czyli też się nieszczególnie sprawdził...

      Usuń
  3. Szkoda, że taki z niego bubelek :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no dla mnie bubelek, cena kiepska i działanie też :/

      Usuń
  4. No to zdecydowanie się na niego nie skuszę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie polecam :/ chyba, że chciałabyś jedynie rozświetlenia...

      Usuń
  5. Przepiękne zdjęcia:) Szkoda, że kosmetyk się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, choć pogoda nie sprzyja zdjęciom :P

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. czyli nie tylko ja go nie polubiłam :P

      Usuń
    2. dla mnie krycie jest wystarczające, ale dla osób chcących zakryć wi ecej to niestety nie jest dobry

      Usuń
  7. dla mnie nie jest taki zły,choć krycie mogłoby być faktycznie lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko zależy od tego jak mocnego krycia się oczekuje :) ja właśnie muszę mieć mocne :P

      Usuń
  8. Nie znam. Rzadko używam korektora pod oczy , bo nie mam nerwów do szukania tego idealnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja muszę, bo bez korektora pod oczami to z domu nie wyjdę :P

      Usuń
  9. Tak czułam, że szału nie będzie. A co do korektora na mega cienie to polecam mineralny Annabelle Minerals. Zaskakująco kryje i równie fajnie się trzyma. Ale jest sypki, więc nie wiem czy lubisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci, że na razie ufam tym w płynie, jakoś lepiej się trzymają skóry :) choć podkłady mineralne uwielbiam :)

      Usuń
  10. u mnie niestety nie poradził sobie z cieniami, za to dosyć dobrze rozświetlał cerę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozświetla fajnie, ale ja akurat rozświetlenia nie szukałam :P

      Usuń
  11. Ja również mam problem z cieniami :( Szkoda że ten się nie sprawdził - już myślałam, że w końcu coś mi pomoże.. Niestety ja również szukam tego jedynego.. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cały czas używam Catrice w płynie, niestety lubi podkreślać zmarszczki :/

      Usuń
  12. i już wiem, czego unikać. Jesli będe szukać nawilżenia to kupię krem w tej cenie- po co mi korektor, który nie zakrywa?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wypowiedź! Jeśli Ci się podoba, udostępnij dalej :)
Jeśli masz jakieś pytanie, odpowiedź znajdziesz pod swoim komentarzem.