Maseczki 7th Heaven: głęboko oczyszczająca Mud Pac oraz owocowa oczyszczająca Passion Peel Off.

• 10 listopada 2016 21 komentarzy

Dziś chciałabym napisać o maseczkach, które swoim kolorowym opakowaniem przyciągały moją uwagę już od dłuższego czasu. Zawsze jednak odkładałam ich zakup, bo przecież w szufladzie tyle maseczek czeka aż je zużyję... Ostatnio nadarzyła się okazja aby przetestować kilka kolorowych masek 7th Heaven, dlatego dziś zapraszam Was na pierwszy wpis o tychże maseczkach :)


"Maseczka z błotem z Morza Martwego. Do cery normalnej, tłustej ze strefą T. Do głębokiego oczyszczania porów w skórze. Po otwarciu saszetki wyczuwamy świeży zapach lawendy, słodkich wodorostów i minerałów z Morza Martwego. Należy obficie ją nakładać i relaksując się czekać aż pory zostaną odblokowane i oczyszczone."

Zacznę od maski, która przypadła mi do gustu dzięki swojemu działaniu. Głęboko oczyszczająca maseczka z minerałami z Morza Martwego ma błękitny kolor a jej konsystencja przypomina gęstą pastę, którą bardzo wygodnie aplikowało się na skórę. Jej zapach jest świeży, nieco morski, ale prawdę powiedziawszy przypomina mi trochę odświeżacz do toalety :P zaraz po nałożeniu, czuć jak przyjemnie chłodzi skórę i tak przez 20 minut - w takim czasie maska całkowicie zastyga na twarzy. Zmywa się bezproblemowo przy użyciu ciepłej wody. W przypadku mojej mieszanej cery efekt był rewelacyjny :) skóra została bardzo dobrze oczyszczona i była widocznie jaśniejsza. Pory zostały zwężone i miałam wrażenie, że wągry na nosie stały się mniej widoczne. Nie mogę pominąć również faktu, że skóra została idealnie wygładzona. Aż chciało się ją ciągle dotykać :) maseczka ma na drugim miejscu w składzie glinkę, więc spodziewałam się takiego efektu. W przypadku mojej mieszanej cery, nie wystąpiło żadne pieczenie, szczypanie czy podrażnienie. Jestem na tak i na pewno sięgnę po kolejne opakowanie :) 


"Przeznaczona do każdego rodzaju skóry. Owocowa mieszanka owoców granatu, passiflory, malin, winogron, żurawiny wzbogacona witaminą E oraz przeciwutleniaczami pozostawia idealnie oczyszczoną i świeżą skórę. Maseczka przynosi rozkosz, której nie można się oprzeć i którą pokochasz."

W przypadku maseczki oczyszczającej owocowej typu peel-off nie będzie zachwytów, ale od początku... Maseczka ma czerwony kolor i jest przeźroczysta. Przypomina trochę kisiel. Niby jest gęsta, ale przelewa się przez palce, dlatego trzeba nakładać ją szybko i sprawnie. Pachnie przyjemnie i owocowo. Maska zastyga dość długo, szczególnie na policzkach, 20 minut to minimum, ale i ja tak trzymałam ją około pół godziny. Ściąga się bezproblemowo w okolicach strefy T, na policzkach nie zaschła tak dobrze i musiałam ją trochę skrobać i wspomagać się wacikiem. Efekt jaki otrzymałam to czystsza i gładsza skóra, i w sumie nic poza tym. W trakcie noszenia maseczki nie wystąpiło żadne podrażnienie, jednak chwilę po jej ściągnięciu skóra była zaczerwieniona w strefie T i to zaczerwienienie utrzymywało się jeszcze kilka godzin (podejrzewam, że to sprawka alkoholu, który jest wysoko w składzie). No cóż, ta maseczka się u mnie akurat średnio sprawdziła i raczej nie sięgnę po nią ponownie. Być może są osoby, które są z niej bardziej zadowolone.


Jeśli ciekawią Was składy maseczek to zobaczycie je na zdjęciu poniżej. Po lewej stronie Mud Pac, a po prawej Passion Peel-Off.
Maseczki można spotkać w drogerii Hebe albo w Tesco. Pełna wersja o pojemności 10 ml, kosztuje około 5 zł.


Moje pierwsze spotkanie z maseczkami 7th Heaven od Montagne Jeunesse wypadło pół na pół. Odkryłam maseczkę idealną dla mojej mieszanej cery, ale przekonałam się też, że owocowa maseczka typu peel-off nie sprawdziła się u mnie szczególnie dobrze. Posiadaczkom cery tłustej i mieszanej gorąco polecam maskę z minerałami z Morza Martwego Mud Pac :)

Ciekawa jestem czy miałyście już do czynienia z opisywanymi dzisiaj maseczkami? Jeśli tak to dajcie znać jak się u Was sprawdziły. Nie wiem jak Was, ale mnie kuszą takie nietuzinkowe i kolorowe opakowania kosmetyków :) ma się wrażenie, że działają tak fajnie jak wyglądają :D

21 komentarzy

  1. Oj tak, te opakowana zdecydowanie przykuwają uwagę :D Sama mam na nie ochotę i muszę się w końcu skusić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zachęcam, na pewno znajdziesz swoją perełkę :)

      Usuń
  2. Z tych maseczek miałam kawę i czekoladę! Naprawdę polecam ! Chyba muszę skusić się na inne smaki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mają one ładną szatę graficzną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo pozytywną i kojarzącą się z latem :)

      Usuń
  4. Ciekawe szaty graficzne, ale ja polubiłam maski w płachcie i chyba nie zamienię ich na żadne inne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się nie zamykam na tylko jeden rodzaj masek, moja cera musi mieć kontakt ze zmywalnymi glinkami :)

      Usuń
  5. Te maseczki sa u mnie w sprzadazy i ostatnio zastanawialam sie nad nimi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobierz sobie odpowiednią do swojej cery i spróbuj :)

      Usuń
  6. Lubię maseczki tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie miałam tych maseczkę. Czas je wypróbować.


    W wolnej chwili zapraszam na nowy post na blogu - AUTOPORTRET 2016

    OdpowiedzUsuń
  8. Na mnie czeka jeszcze maseczka czekoladowa od 7th Heaven ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam maseczki 7-th heaven <3 miałam kilkanaście,ale tych peel-off nie bardzo lubię,tylko dlatego że ta forma maseczek mnie nie przekonuje,jakiejkolwiek firmy by nie były :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta peel-off z dzisiejszego wpisu była kiepska, ale zobaczymy jakie będą inne :) w sumie też nie mam dobrych doświadczeń z maseczkami tego typu.

      Usuń
  10. Miałam kiedyś od nich maskę, nawet nie pamiętam jaką, ale pamiętam, że nie była jakaś specjalnie rewelacyjna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. być może nie trafiłaś na szczególnie fajną :)

      Usuń
  11. Lubię ten efekt chłodzenia ;) Jeśli działa na wągry, a skóra staje się jaśniejsza - trafia na moją listę! :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wypowiedź! Jeśli Ci się podoba, udostępnij dalej :)
Jeśli masz jakieś pytanie, odpowiedź znajdziesz pod swoim komentarzem.