Ulubieńcy październik - listopad 2016 :)

• 14 grudnia 2016 26 komentarzy
Niedawno pojawił się na blogu wpis z podsumowaniem listopadowych nowości. Dziś przyszła pora na kosmetycznych ulubieńców, którzy pracowali na to miano przez październik oraz listopad. Wszystkie kosmetyki dziś pokazane to takie, do których mam ochotę wrócić w przyszłości :) są to też produkty na wyciągnięcie ręki, ponieważ są dostępne w każdej większej drogerii :)



1. Odżywczy żel pod prysznic Nutrium Moisture Purely Pampering - Dove.

Przyznam szczerze, że odkąd pamiętam to do żeli Dove podchodziłam jak pies do jeża. Zawsze były dla mnie za "bogate", denerwował mnie ich zapach i ta powłoczka, którą pozostawiały na skórze. Człowiek z wiekiem się zmienia ;) tak też stało się z moim podejściem do żeli Dove. Przy mojej suchej skórze, osobnik na zdjęciu poniżej spisuje się rewelacyjnie. Przywraca jej komfort i odpowiednie nawilżenie. Teraz już ta powłoczka mi nie przeszkadza, jest wręcz bardzo potrzebna :) każdy żel Dove jak miałam był zawsze mega wydajny i wystarczał mi na długo. Czasem to mały minus, bo zapachy lubią mi się szybko nudzić... Kto by tam jednak na to marudził ;)


2. Ultrakojący krem-kompres do spierzchniętych dłoni Total Repair - Perfecta.

Ten kremik trafił do mnie idealnie na zimę. Na drugim miejscu w składzie zawiera mocznik, niestety jest też parafina, jednak w kremie do rąk wcale mi ona nie przeszkadza. Bardzo go polubiłam, ponieważ przynosi szybką ulgę bardzo suchej czy zmarzniętej skórze dłoni. Bardzo dobrze nawilża i regeneruje. Całkiem szybko się wchłania i warstewka jaką pozostawia wcale mnie nie drażni (a wiecie, że mnie praktycznie wszystkie warstewki po kosmetykach drażnią :P). Podoba mi się w nim również jego niewielka pojemność 50 ml - spokojnie jestem w stanie zużyć ten krem przez zimę, a i nie zajmuje też wiele miejsca w torebce :) bardzo go polubiłam i polecam :)


3. Booster na dzień i na noc - wyrównanie kolorytu, nawilżenie i odżywienie Fenomen C 10% - Perfecta.

Seria Fenomen C 10% to nowość Perfecty, o której niedługo napiszę dokładniej. Jednak już teraz zdradzę Wam, który kosmetyk z tej serii, z dwóch testowanych podbił moje serce :) booster traktuję jak serum. Ponieważ ma leciutką konsystencję i błyskawicznie się wchłania, używam go jako bazę pod makijaż i nie czuję żadnego dyskomfortu. Wręcz przeciwnie, skóra jest odżywiona a jej koloryt wyrównany, w ogóle wygląda tak promienniej i zdrowiej :) sądziłam, że będzie kolejnym ciężkim kosmetykiem, który będzie się nadawał głównie na noc - jednak jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona. Opiszę go szczegółowo w recenzji, ale już bez niej gorąco polecam :)


4. Balsam do ust Fresh - Tisane.

O tym gagatku pisałam niedawno :) mimo, że nie przepadam za balsamami do ust w słoiczku to temu jestem w stanie to wybaczyć. Bardzo podoba mi się w nim to, że świetnie nawilża usta, a efekt ten utrzymuje się długo. Świetnie nadaje się pod pomadki i chroni przed uczuciem dyskomfortu. Daje radę bardzo suchych i spierzchniętym wargom. Mam nadzieję, że producent wyprodukuje wersję Fresh w sztyfcie.


5. Holograficzny róż do policzków Oh Oh Blusher Lovely - Wibo.

Kupiłam go spontanicznie i to chyba najlepszy róż jaki do tej pory miałam. Jest bardzo dobrze napigmentowany, więc trzeba dozować go ostrożnie. Ma fajną, kremową konsystencję i bezproblemowo nabiera się na pędzel. Traktuję go jako róż, rozświetlacz i cień do powiek. Bardzo fajnie odbija światło i dodaje promienności całemu makijażowi. Ma brzoskiwiniowo-różowy kolor ze złotą poświatą. Trzyma się nienaruszony praktycznie cały dzień, Porównywany jest do sławnego "Orgazm" od Nars, jednak ten kosztuje około 10 zł :) jest wydajny, jednak w trakcie tworzenia tego wpisu upadł mi na podłogę i kawałek się ukruszył... Eh :D


Tak przedstawiają się moi ulubieńcy z października i listopada :) w październiku taki wpis się nie pojawił, ponieważ miałam mało czasu na bloga, więc nadrabiam teraz. Przez dwa miesiące nie nazbierało tego wiele - no cóż, nie zawsze tak bywa :) kolejny taki wpis pojawi się pewnie w okolicach lutego. Zauważyłam, że raczej ciężko co miesiąc uzbierać piątkę ulubieńców ;)

Dajcie znać które z tych kosmetyków znacie i być może też lubicie :) ciekawa jestem jakich Wy miałyście ulubieńców w ostatnim miesiącu i czy jest jakiś szczególny kosmetyk, który polecacie i który warto poznać? :) czekam na Wasze wypowiedzi :)

26 komentarzy

  1. To serum z Perfecty zapowiada się świetnie, miałam próbkę i mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło :) A Tisane to już chyba klasyk!

    OdpowiedzUsuń
  2. ten booster z perfecty bardzo ciekawy, będę na niego polowała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja od zawsze bardzo lubię żele Dove właśnie za zapach i konsystencję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam tylko ten żel od Dave,ale ja nie byłam nim zbytnio zachwycona.
    A mój ulubieniec kosmetyczny w tamtym miesiącu to zdecydowanie szminki Malted.

    OdpowiedzUsuń
  5. ogólnie balsamy Tisane lubię, ale z tym jakoś się nie polubiłam :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Żele Dove lubię, ale ich opakowania mnie szczerze wkurzają. Serum ciekawe. Tym bardziej, że firma z fajnymi cenami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie przepadam za żelami Dove, resztę ich produktów lubię ale żeli nie bardzo :/ balsamik z Tisane mam ten sam i jest cudny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Booster wzbudził moje zainteresowanie ;) Lubie takie produkty.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja żele z Dove uwielbiam. Uważam, że są najlepsze, a zapach pomarańczy najbardziej mi się spodobał.

    OdpowiedzUsuń
  10. nie znam jeszcze żadnego z tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Booster bardzo mnie zaciekawił, więc czekam na szerszą recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jaki ten róż śliczny! I to za tak niską cenę!

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam żadnego z tych produktów, ale serum z Perfecty brzmi ciekawie. Chętnie przeczytam o nim coś więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja dalej jestem negatywnie nastawiona do Dove :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Żadnego z tych produktów nie znam ale na żel Dove może się kiedyś skuszę. dawno nie miałam nic z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Znam jedynie róż, akurat wczoraj dodawałam wpis o różach typu "rose gold" ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam kosmetyki do kąpieli Dove i ten cudowny zielony balsam pisane

    OdpowiedzUsuń
  18. Też bardzo lubię ten róż jednak kupiłam go z polecenia siostrry :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Och Tisane jest niezastąpiony

    OdpowiedzUsuń
  20. Krem do rąk i żel Dove-uwielbiam :) Natomiast Fenomen C mi trochę robi psikusa-niby było ok,ale coś cera potem zaczęła mi na niego źle reagować...

    OdpowiedzUsuń
  21. To serum wygląda ciekawie i podobno bywa w promocji, muszę na nie zapolować.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawi mnie ten krem z Perfecty ;) mój ulubiony Palmers się już kończy więc będę musiała poszukać czegoś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  23. z boosterem muszę się poznać ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja też do niedawna nie przepadałam z żelami Dove, ale ostatnio mi się odmienia :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wypowiedź! Jeśli Ci się podoba, udostępnij dalej :)
Jeśli masz jakieś pytanie, odpowiedź znajdziesz pod swoim komentarzem.