Azjatycki sposób na zaskórniki: Let Me Out ByeBye Blackhead 3-Step Kit - Mizon.

• 25 stycznia 2017 26 komentarzy
Zaskórniki i wągry to chyba zmora wielu z nas. Zmagamy się z nimi na różne sposoby, a i tak nie zawsze dajemy im radę. Powstają na skutek zapychania porów kosmetykami, martwym niezłuszczonym naskórkiem oraz również przez zmiany hormonalne. Osobiście, staram się bardzo pilnować jeśli chodzi o dokładnie oczyszczanie skóry, dlatego te nieproszone niespodzianki pojawią się rzadko. Mimo wszystko czasem się pojawiają, jednak moją największą zmorą są czarne kropki na nosie, i dziś chciałabym Wam opowiedzieć jak z nimi walczyłam. Z pomocą przyszedł mi 3-stopniowy azjatycki zestaw do walki z zaskórnikami Let Me Out ByeBye Blackhead Mizon.


"Zestaw do skóry z zaskórnikami Mizon Let Me Out ByeBye Black Head 3-Set Kit to gotowy zestaw 3 produktów do walki z zaskórnikami. W skład zestawu wchodzą: delikatnie rozgrzewający żel otwierający pory i przygotowujący skórę do oczyszczenia; maska oczyszczająca typu peel-off z ekstraktem z czosnku oraz węglem oczyszczająca pory, usuwająca wągry oraz resztki sebum; serum ściągające pory, kojące i wygładzające skórę. Po użyciu zestawu skóra zostaje oczyszczona i odświeżona. Jest promienna i gładka w dotyku."

Zestaw kosztuje 85,99 zł i można go kupić w sklepie Sachi - Azjatyckie Sekrety Piękna: KLIK.


Krok 1 - Warming Up: Open Your Pore Heating Gel

Zacznę od delikatnie rozgrzewającego żelu, którego zadaniem jest otworzenie porów i przygotowanie skóry do oczyszczenia. W tubce o pojemności 35 ml znajduje się gęsty żel o imbirowo-cytrynowym zapachu, jest białego koloru i zawiera słabo wyczuwalne malutkie drobinki - nie zauważyłam jednak, aby miały jakiekolwiek działanie peelingujące. Po nałożeniu żelu na skórę, zaczynam masować na całym jej obszarze (szczególnie w strefie T), przez kilka sekund czuć bardzo przyjemne ciepło na skórze. Niestety właśnie po tych kilku sekundach zanika, a szkoda, spodziewałam się że będzie wyczuwalne zdecydowanie dłużej. Warto tutaj zaznaczyć, że żel raczej nie nadaje się dla osób z rozszerzonymi naczynkami. Taki oczyszczający masaż wykonuję przez 1-3 minut, uważając na oczy i usta. Następnie zmywam ciepłą wodą i osuszam twarz. Już tutaj czuć, że skóra jest przyjemnie oczyszczona i gotowa na kolejny krok.

Skład: PEG -8, Zeolite, Glycerin, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Kaoline, Sea Salt, Polyethylene, Juglans Regia (Walnut) Shell Powder, Cetearyl Alcohol, Sodium Hyaluronate, Water, Butylene Glycol, Camellia Sinensis Leaf Extract, Citrus Medica Limonum (Lemon) Fruit Extract, Pinus Sylvestris Extract, Citrus Unshiu Peel Extract, Citrus Junos Fruit Extract, Propylene Glycol, Hedera Helix (Ivy) Extract, Fragrance.


Krok 2 - Let Me Out: Peel Off Blackhead Out Pack

Kolejna tubka o pojemności 35 ml to maska typu peel-off, której zadaniem jest oczyszczenie porów, usuwanie wągrów oraz resztek sebum. Maska jest czarna, bardzo gęsta (wręcz ciągnąca się) i pachnie już bardziej cytrynowo (mocno wyczuwalny jest alkohol). Aplikacja jest bezproblemowa. Maskę można nakładać na całą twarz albo skupić się tylko na strefie T. Ja robiłam do tej pory różnie, jednak najczęściej skupiam się właśnie na czole, nosie i brodzie. Niezależnie od grubości nałożonej warstwy, maska potrzebuje około 10 minut aby całkowicie zastygnąć. Z własnego doświadczenia jednak wiem, że lepiej jednak z grubością warstwy nie przesadzić. Warto też maskę rozprowadzać na twarzy równo i uważnie, wtedy zrywa się ją z twarzy bezproblemowo. Tak, tak. Nie przesłyszałyście się :) maskę zrywa się z twarzy. Dla mnie jest to proces bezbolesny, ponieważ staram się robić to blisko skóry a nie ciągnąć płatu do góry. Po ściągnięciu maski, widać, że cera wygląda na jaśniejszą i ładnie zmatowioną. Wizualnie wygląda również na czystszą. Jak to jednak jest z tymi zaskórnikami? O tym w podsumowaniu.

Skład: Water, Polyvinyl Alcohol, Ethanol, Methyl Gluceth-20, Bentonite, Charcoal Powder, Polysorbate 20, Titanium Dioxide, Silica, Alumina, Cymbopogon Citratus (Lemongrass) Leaf Oil, Glycerin, Caprylyl Glycol, Ethylhexylglycerin, Tropolone, Milk Protein, Allium Sativum (Garlic) Bulb Extract, Euterpe Oleracea (Acai) Fruit Extract, Morus Nigra Fruit Extract, Rubus Coreanus (Raspberry) Fruit Extract, Sambucus Nigra Fruit Extract, Black Sugar Extract, Theobroma Cacao (Cocoa) Extract, Solanum Melongena (Eggplant) Fruit Extract, Sepia, Porphyra Yezoensis (Seaweed) Extract, Polygonum Fagopyrum Seed Extract, Vitis Vinifera (Grape) Fruit Extract, Coffea Arabica (Coffee) Fruit Extract, Inonotus Obliquus (Chaga Mushroom) Extract, Cassia Obtusifolia Seed Extract, Lentinus Edodes (Shiitake Mushroom) Extract, Mirabilis Jalapa Seed Extract, Piper Nigrum (Pepper) Seed Extract, Fagus Sylvatica Seed Extract, Annona Cherimoya Fruit Extract, Dictyopteris Membranacea Extract, Rosa Damascena Extract, Cinnamomum Cassia Bark Extract, Aronia Melanocarpa Fruit Extract, Rhus Semialata Gall Extract, Prunus Mume Fruit Extract, Egg Shell Membrane Extract, Butylene Glycol, Disodium EDTA.


Krok 3 - Let Me In: Closing Pore Cooling Serum

Ostatni krok to zastosowanie serum, którego zadaniem jest zamknięcie porów, ukojenie i wygładzenie skóry. Serum znajduje się w nieco mniejszej już tubce o pojemności 35 ml. Pachnie cytrynowo, jednak zapach alkoholu wybija się tutaj najbardziej ze wszystkich trzech produktów. Dla mnie trochę za bardzo, jednak najważniejsze jest to, serum absolutnie nie podrażniło mojej skóry. Serum ma konsystencję lekkiego żelu, który bezproblemowo rozprowadza się na skórze. Staram się nie przesadzić z jego ilością, ponieważ pozostawia delikatne uczucie lepkości. Niemniej jednak faktycznie koi skórę i zwęża, rozszerzone wcześniej pory.

Skład: Water, Ethanol, Hydrogenated C6-14 Olefin Polymers, Cyclomethicone, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Caprylic Triglyceride, Butylene Glycol, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Polyacrylate-13, Polyisobutene, Polysorbate 20, Dimethicone, Sorbitan Sesquioleate, Panthenol, Allantoin, Sodium Hyaluronate, Camellia Sinensis Leaf Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower/Leaf Extract, Hamamellis Virginiana (Witch Hazel) Leaf Extract, Salix Alba Bark Extract, Disodium EDTA, Caprylyl Glycol, Ethylhexylglycerin, Tropolone, Fragrance.


Jak zestaw sprawdził się w przypadku mojej mieszanej cery? Jak pisałam wyżej, mój największy problem to wągry na nosie i do tej pory nie znalazłam nic, co pomogłoby mi się ich pozbyć. Czytałam kilka pozytywnych opinii, o tym, jak to zestaw Mizon jest w stanie wyciągnąć ze skóry to, czego chcemy się pozbyć. Stwierdziłam, że ja też tak chcę! Jakież było moje zdziwienie, kiedy po pierwszym zabiegu, na płacie maski z nosa nie zauważyłam żadnych okropnych wyciągniętych syfków. Trochę byłam zła, jednak stwierdziłam, że muszę dać zestawowi czas, i nie myliłam się. Po niemal dwóch miesiącach systematycznego stosowania (raz w tygodniu), widzę, że moja cera jest czystsza a wągrów na nosie jest mniej. Niestety są one bardzo oporne i mimo wszystko jeszcze są, jednak faktycznie jest ich mniej i nie rzucają się tak bardzo w oczy jak wcześniej. Zaraz zastosowaniu zabiegu, skóra jest idealnie gładka, matowa i wyraźnie czystsza. Pory są zwężone, mamy przyjemnie uczucie odświeżenia a koloryt skóry wydaje się być ujednolicony :)

Systematyczne zabiegi z zestawem Mizon dają mi pewność, że moja mieszana cera jest bardzo dobrze oczyszczona, przez co odwdzięcza się swoim ładnym wyglądem. Na miasto spokojnie wychodzę bez makijażu :) Miałyście już okazję używać tego zestawu? A może macie inne, sprawdzone sposoby na porządne oczyszczanie i pozbycie się wągrów na dobre? :) Koniecznie dajcie znać!

26 komentarzy

  1. Też mam problem z wągrami na nosie. Fajnie, że zestaw działa, choć część kropek została. Może się skuszę kiedyś, póki co myślę o zakupie czarnej maski na wągry z Ali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem w sumie czy cokolwiek jest w stanie całkowicie je usunąć...

      Usuń
  2. Przydało by mi się takie 3 stopniowe trio :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto :) cena nie jest taka zła w stosunku do wydajności produktów :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. dla mnie to też było pierwsze spotkanie z Mizon :)

      Usuń
  4. U mnie większy problem z wągrami mam na brodzie, czekam teraz na żel, który podobno wyciąga wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na brodzie może łatwiej będzie się ich pozbyć :D

      Usuń
  5. Moja największa zmora to syfki na brodzie i szyi , po kuracji hormonalnej nie mogę sobie z nimi poradzić :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Też mam najwięcej wągrów na nosie, ale jak na razie używam czasami plastrów, które je wyciągają. Nie jest to idealny sposób, ale może kiedyś zainwestuję w coś lepszego :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak na zestaw 3 produktów to cena wcale nie jest aż taka przytłaczająca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, tym bardziej, że wszystkie 3 są całkiem wydajne :)

      Usuń
  8. Z ogromną przyjemnością bym przetestowała bo niestety ale borykam się z tym problemem :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam już o tym zestawie na kilku blogach i sama chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. próbuj :) zobaczysz jak u Ciebie zadziała :)

      Usuń
  10. Ciekawy zestaw. U mnie dobrze sprawdza sie azjatycka, czarna maska

    OdpowiedzUsuń
  11. mój nosek ucieszyłby się z takiego zestawu :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny zestaw i cena ok :) Ja męczę się z kropkami w okolicach brody (śpię na brzuchu więc pewnie też to jest jedną z przyczyn) więc chętnie spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kropki na brodzie przez spanie na brzuchu? :D na tez lubię na brzuchu spać, ale jakoś to nie ma wpływu na to :P

      Usuń
  13. bardzo ciekawy zestaw..ja w sumie nie mam widocznych wagrow, ale czasem probuje te paski i inne cuda i za wiele to nie daje, ale jak mowie..ja sama za wiele nie widze aby bylo co wyciagac- testuje, bo ciekawa jestem dzialania :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wypowiedź! Jeśli Ci się podoba, udostępnij dalej :)
Jeśli masz jakieś pytanie, odpowiedź znajdziesz pod swoim komentarzem.