Maska aloesowa na nasączonej tkaninie - L'Biotica.

• 25 lutego 2017 30 komentarzy
Moda na maski w postaci płachty czy tkaniny trwa w najlepsze, i wcale się temu nie dziwię. Trzeba przyznać, że maseczka na twarz w takiej formie znacznie ułatwia życie i przyśpiesza cały proces pielęgnacji skóry. Dziś chciałabym napisać o takim produkcie od marki L'Biotica, a dokładniej o masce aloesowej, która w wielkim skrócie... Ma za zadanie oczyścić i zregenerować naszą skórę :)


"Aloesowa maseczka do twarzy, w postaci nasączonej tkaniny, ze 100% sokiem z Aloe Vera to wyjątkowy produkt oczyszczający. Unikalna formuła, będąca połączeniem naturalnych składników, pozwala na głębokie i dokładne oczyszczenie skóry twarzy wraz z jednoczesnym jej nawilżeniem. Naturalny sok z Aloe Vera, dzięki działaniu bakteriobójczemu, wnika głęboko w pory skóry i skutecznie oczyszcza je na długi czas. Jednocześnie doskonale regeneruje skórę, nadając jej jedwabistą gładkość. Zawarta w maseczce alantoina doskonale łagodzi i zmiękcza skórę twarzy. Nadaje jej piękny, świeży wygląd. Odpowiednio dobrany kompleks witamin sprawi, że skóra będzie wyglądać młodo i promiennie."

Skład: Aqua, Butylene Glycol, Glycerin, 1,2-Hexanediol, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Sodium Hyaluronate, Portulaca Oleracea Extract, Alcohol, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Phenyl Trimethicone, Dipotassium Glycyrrhizate, Phenoxyethanol, Carbomer, Arginine, Xanthan Gum, Sodium Polyacrylate, Trisodium, Ethylhexylglycerin, Parfum, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate.

Pojemność 23 ml, cena 7,70 zł. Do kupienia tutaj, a także w popularnych drogeriach.


Na blogu pojawiło się już kilka wpisów o maskach w takiej formie, dlatego z wielką przyjemnością tworzę wpis o kolejnej. Ponieważ mam cerę mieszaną, szczególnie lubię sięgać po produkty oczyszczające. Nigdy jeszcze nie stosowałam maski oczyszczającej na nasączonej tkaninie, dlatego tym bardziej byłam ciekawa jej działania. Oczywiście jak sama nazwa wskazuje, maskę otrzymujemy w postaci białej, mocno nasączonej tkaniny z której nic nie ścieka. Pozwoliłam sobie nie dodawać zdjęcia siebie w tej masce, gdyż mocno przypominałam postać Hannibala Lectera :P nawet mama się śmiała i miała takie skojarzenia. Tkanina dobrze trzyma się skóry i ma odpowiednią wielkość, jednak jak dla mnie mogłaby być trochę szersza w okolicach oczu. Muszę w tym miejscu wspomnieć o jej zapachu, który jest rewelacyjny. Maska pachnie świeżo i aloesowo, choć czuć jeszcze jakieś kosmetyczne nuty.

Musicie wiedzieć, że przed każdą maską robię peeling i tak było też tym razem. Zazwyczaj stawiam na gruboziarniste mechaniczne, tym razem jednak stwierdziłam, że skoro maska ma za zadanie oczyszczać skórę, to zdecyduję się na delikatniejszy peeling enzymatyczny. Maskę nałożyłam zaraz po zmyciu peelingu i za chwilę zaczęłam odczuwać delikatne szczypanie, które ustało po niedługim czasie. Producent zaleca trzymać ją 15 minut, ja jednak trzymałam ją jakieś pół godziny, ponieważ było mi dobrze z takim przyjemnym chłodkiem na twarzy :) po ściągnięciu maski wmasowałam pozostałość płynu w skórę i poczekałam aż się wchłonie. Co prawda czułam taką delikatną lepkość, szczególnie na policzkach, jednak po jakiejś godzinie już wszystko się wchłonęło. A jak efekty? Pierwsze co zauważyłam, to zdecydowanie jaśniejsza i bardziej promienna skóra. Mam wrażenie, że maska nieco wyrównała koloryt i ukoiła zaczerwienienia w okolicach nosa i brody, co jest dla mnie wielkim plusem. Skóra jest dobrze nawilżona, gładka i miła w dotyku. Jeśli chodzi o oczyszczanie to nie zauważyłam gołym okiem jakiejś większej różnicy, niemniej jednak efekty jakie uzyskałam sprawiły, że chętnie do niej jeszcze wrócę.


Co więcej, zaskoczyła mnie jeszcze cena tej maski :P większość masek na tkaninie kosztuje około 15 zł, czasem mniej ale często właśnie więcej. W tym przypadku koszt maski to około 7 zł w zależności od miejsca zakupu. Wygoda stosowania, cena i fajne efekty... Jestem na tak. Maska aloesowa spisała się u mnie całkiem dobrze, będę do niej wracać. Myślę, że spisze się też w przypadku cer normalnych i tłustych.

Znacie maski na nasączonej tkaninie marki L'Biotica? Miałyście okazję używać aloesowej, czy może stosowałyście już inne rodzaje? Które maski na nasączonej tkaninie najbardziej przypadły Wam do gustu? Czekam na Wasze wypowiedzi :) 

30 komentarzy

  1. Z L'Biotica maski nie miała ale cena jest wyjątkowo zachęcająca. Od początku odnoszę wrażenie, że jednorazowa maska w płacie za 15 zł to zdecydowanie za dużo.. o ile efekt utrzymywałby się przez kilka dni to.. tak. Za to 7 złoty cena wydaje się bardzo rozsądna :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie kurczę 15 zł za jednorazowy kosmetyk to dużo, 7 zł brzmi całkiem inaczej :D

      Usuń
  2. Oj zrobiłabym sobie taką maseczkę z pryzjemnością ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzymanie takich masek na twarzy jest faktycznie przyjemne :)

      Usuń
  3. Lubię aloes w kosmetykach, a i maski w płachcie mnie przekonują :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, że przy tej cenie sprawdziła się tak dobrze :) Ja też zawsze robię peeling przed maseczką. Robiłam wczoraj (peeling morelowy Soraya i maska węglowa Bielendy niebieska), ale niestety maseczka mnie zawiodła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! :) niebieska Bielenda też mnie zawiodła, najlepiej się u mnie spisała ta zielona :)

      Usuń
  5. Po tą maskę aloesową l'biotica sięgam co jakiś czas, bo właśnie zadowalają mnie efekty. Skóra od razu lepiej wygląda, a i samopoczucie się poprawia, bo człowiek się zrelaksuje trzymając ją na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, jestem zaskoczona tą maską :)

      Usuń
  6. Nie miałam jeszcze nigdy tej maski, ale aloes uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to musisz ją koniecznie przetestować :)

      Usuń
  7. Uwielbiam takie maseczki w płachcie, tej jeszcze nie miałam ale koniecznie muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aloes w kosmetykach to zdecydowanie mój ulubieniec :) Muszę koniecznie wypróbować tę maskę!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham maski w płachcie, jednak z tej marki nie miałam okazji używać. Cena zachęcająca, więc pewnie prędzej czy później wpadnie w moje ręce, tym bardziej, że aloes zawsze jest u mnie mile widziany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie ta cena, wyjątkowo ją wyróżnia :D

      Usuń
  10. rzeczywiście fajna cena, uwielbiam maski w płachcie

    OdpowiedzUsuń
  11. Przyjemna cena, też jestem fanką płacht i mam problem z oceną masek oczyszczających, bo jak to niby zauważyć? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie? :D widać, że skóra jest jakaś jaśniejsza i ogólnie wygląda lepiej, ale jak stwierdzić tą czystość :P

      Usuń
  12. Nie znam jej :) aż wstyd się przyznać, ale nie miałam ani jednej maski w płachcie jeszcze :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to Kasiu zacznij od tej, nawet jeśli się u Ciebie nie spisze to portfel nie bedzie płakał :P

      Usuń
  13. Miałam dotleniającą od L'Biotica,byłam bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również ją miałam i byłam zadowolona :)

      Usuń
  14. Ma piękny zapach i super działa. Lubię jej używać pod koniec tygodnia by poczuć przypływ energii ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wypowiedź! Jeśli Ci się podoba, udostępnij dalej :)
Jeśli masz jakieś pytanie, odpowiedź znajdziesz pod swoim komentarzem.