Ulubieńcy styczeń - luty 2017 :)

• 20 marca 2017 24 komentarze
Pomijając bardzo długą przerwę od ostatniej publikacji, jedną z nich był wpis podsumowujący nowości. Dziś przyszła pora na kolejne podsumowanie, tym razem na wpis z ulubionymi produktami, które często towarzyszyły mi przez ostatnie dwa miesiące. Ponieważ w styczniu nie znalazłam zbyt wielu ulubieńców - tak w podsumowaniu z dwóch miesięcy znalazło się aż siedem produktów :)


1. Wody toaletowe Dagmar: Lily oraz Sunflower - Świt Pharma.

Posiadam wszystkie trzy wersje wód toaletowych Dagmar, jednak dwie z nich przypadły mi do gustu. Lily należy do kategorii kwiatowo-owocowej i zawiera w sobie m.in. brzoskwinię, jabłko, lilię, różę, jaśmin, bursztyn oraz piżmo. Dla mnie ten zapach jest wyraźnie kwiatowy, jednak idealnie przełamany delikatnymi owocowymi nutami. Jeśli chodzi o Sunflower to należy on do kategorii owocowo-kwiatowo-drzewnej, i zawiera m.in. kwiat pomarańczy, melon, brzoskwinię, irys, różę herbacianą, drzewo sandałowe, piżmo i bursztyn. W tym przypadku wyczuwam kwiat pomarańczy i mango, przeplecione różą i czymś jeszcze. Zapach równie przyjemny, lekki i nie duszący. Wody może do najtrwalszych nie należą, jednak ich używanie to sama przyjemność :)  


2. Maska aloesowa na nasączonej tkaninie oraz kolagenowe płatki pod oczy - L'Biotica.

O masce aloesowej oraz płatkach pod oczy pisałam już na blogu. Umieściłam je w ulubieńcach, ponieważ wiem, że na pewno sięgnę po te kosmetyki ponownie. Maska na tkaninie jest bardzo tania, kosztuje około 7 zł a jak wiadomo, ceny takich masek zazwyczaj oscylują w granicach 15 zł. Po użyciu maski cera jest bardziej promienna i jaśniejsza, koloryt wyrównany a zaczerwienienia wokół nosa i na brodzie są ukojone. Jeśli chodzi o płatki, to ich zakup również nie obciąży naszego portfela. Po ich użyciu spojrzenie wygląda na świeższe i bardziej wypoczęte, a i obrzęki wydają się być złagodzone. W sam raz przed jakimś ważnym wyjściem :)


3. Płyn micelarny - Selfie Project.


O płynie micelarnym nowej marki na rynku Selfie Project, również możecie już poczytać na blogu. Sięgnę po niego ponownie, ponieważ bardzo dobrze radzi sobie z usuwaniem makijażu (daje radę nawet matowym pomadkom od GR), poza tym pięknie pachnie i nie jest drogi :)


4. Ochronny balsam do ust z olejkiem arganowym O'Herbal - Elfa Pharm.

Wiecie co szczególnie wyróżnia ten balsam do ust? Jego rewelacyjny, smakowity zapach. Pachnie mi słodziutkimi poziomkami, i za każdym razem jak go używam to się zachwycam i jeszcze bardziej tęsknię za latem. Balsamik spisuje się bardzo dobrze, nawilża, wygładza i tym samym natychmiastowo przywraca komfort suchym i spierzchniętym wargom. Nie lepi się ani nie jest tłusty. Oczywiście nie da rady w przypadku bardzo suchych skórek, dlatego musimy pamiętać o peelingu. Zawiera w składzie m.in. olej ze słodkich migdałów, olej arganowy, lanolinę, masło shea, wosk pszczeli, pantenol oraz witaminę E. Poza tym uwielbiam balsamy do ust w sztyfcie, taka forma aplikacji jest wygodna i higieniczna :) kosmetyk nie jest drogi, jego koszt to około 7 zł.


5. Wosk zapachowy Grey - Kringle Candle.

Grey to zapach, który mnie oczarował i stał się ulubieńcem. Ma w sobie coś z męskich perfum, są one jednak przełamane nutką cytrusów i wanilii co w efekcie daje nam otulające ale i zmysłowe połączenie. Idealny na wieczór we dwoje, i nie tylko. Poza tym, sięgając po ten wosk miałam okazję po raz pierwszy zapoznać się z Kringle Candle. Teraz już wiem, że będę częściej sięgąć po produkty tej firmy :)


Tak przedstawiają się moi ulubieńcy z ostatnich dwóch miesięcy. Pamiętajcie, że nazwy produktów, o których już pisałam na blogu są podlinkowane. Ciekawa jestem jak przedstawiają się Wasi ulubieńcy z ostatnich dwóch zimowych miesięcy? Koniecznie dajcie znać :) 

24 komentarze

  1. Ciekawa jestem tej maski aloesowej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam te wody z Dogmar, bardzo ładnie pachną. Pomadka O’herbal jest świetna, bardzo pomaga moim ustom. A zapach Greya muszę dopiero poznać

    OdpowiedzUsuń
  3. Tą maskę aloesową L'biotica bardzo lubię, ale kupiłam ostatnio ich maskę bomblującą i to jaki doskonały efekt daje już po pierwszym użyciu przebiło wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze nie używałam tej bąblującej, ale brzmi kusząco :)

      Usuń
  4. Balsam do ust używam codziennie i po prostu uwielbiem, świetnie nawilża moje usta. Z Lbiotici miałam różne produkty, tych jeszcze nie, ale może sie kiedyś skusze ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wosk mnie zaciekawił ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten balsam mnie najbardziej zainteresował. Szczególnie skoro ma słodki zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. jest świetny, ale w sumie trochę trudny do opisania - świeży, kwiatowy ale nie duszący i subtelny :)

      Usuń
  8. Tych płatków nie znam ale lubiłam te w wersji gold ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja wersji gold nie używałam jeszcze :)

      Usuń
  9. Nie znam żadnego z tych produktów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie spotkalam sie z tymi perfumami, ale prezentuja sie ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Maski L'Biotica są swietne :) ciekawe perfumki,nie znałam ich :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wypowiedź! Jeśli Ci się podoba, udostępnij dalej :)
Jeśli masz jakieś pytanie, odpowiedź znajdziesz pod swoim komentarzem.