Pielęgnacja w koreańskim stylu. Esencje multiwitaminowe do pielęgnacji twarzy MULTIESSENCE 4w1 - Bielenda.

• 28 czerwca 2017 26 komentarzy
Zdążyłam poznać już wiele toników, mleczek czy wód micelarnych do pielęgnacji i oczyszczania twarzy. Pamiętam, że kiedy byłam nastolatką używałam mocno alkoholowych toników Clean&Clear. Kiedy byłam już nieco starsza, długo byłam wierna tonikom Garniera, a także mleczkom i tonikom od Ziaji - do których wciąż mam sentyment i niekiedy wracam. Od około dwóch lat często sięgam po produkty Bielenda, zazwyczaj jednak po płyny micelarne. Dziś natomiast chciałabym napisać o innowacyjnych kosmetykach, które inspirowane są pielęgnacją koreańską. Przedstawiam multiwitaminowe esencje do pielęgnacji twarzy z dobroczynnym filtratem drożdżowym :)


"Innowacyjna linia intensywnych, mocno skoncentrowanych esencji multiwitaminowych do pielęgnacji i kondycjonowania cery to absolutne odkrycie kosmetyczne, to moc serum i lekkość toniku w jednym, to najlepsza dieta dla skóry, której efektem jest poprawa jej jakości. Esencja skutecznie doczyszcza, odświeża i rozświetla cerę, zamyka wilgoć w skórze. Płynna konsystencja doskonale wtapia się w skórę – czuć, że skóra pije kosmetyk. Nie klei się i szybko się wchłania. Zawarty w esencji filtrat drożdżowy, bogaty w uzyskane w procesie fermentacji minerały, witaminy i aminokwasy, natychmiast zwiększa poziom nawilżenia skóry, poprawia sprężystość i elastyczność, rewitalizuje, dodaje skórze witalności. MULTIESSENCE 4 w 1 kompleksowo pielęgnuje cerę: pielęgnuje jak krem, regeneruje jak maska, tonizuje jak tonik, oczyszcza jak mleczko."

Pojemność 200 ml, cena około 15 zł. Do kupienia w popularnych drogeriach.


Cera sucha: Witamin B complex wzmacnia, regeneruje i koi skórę, łagodzi podrażnienia, redukuje zaczerwienienia, a betaina i kwas hialuronowy intensywnie i długotrwale nawilżają.

Skład: Aqua (Water), Saccharomyces Ferment Filtrate, Betaine, Panthenol, Trehalose, Sodium Hyaluronate, Glycerin, Niacinamide, Calcium Pantothenate, Lactic Acid, Tocopheryl Acetate, Sodium Lactate, Polysorbate 20, Pyridoxine Hydrochloride, Sodium Ascorbyl Phosphate, Maltodextrin, Amylodextrin, Silica, Disodium EDTA, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Sodium Dehydroacetate, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional.

Cera tłusta i mieszana: Kwas glikolowy złuszcza naskórek, stymulując procesy naprawcze skóry, zapobiega powstawaniu wyprysków, wygładza i ujednolica koloryt cery. Witamina B3 redukuje nadmierne wydzielanie sebum, skutecznie matuje błyszczącą cerę, prowitamina B5 łagodzi podrażnienia i redukuje zaczerwienienia, a kwas hialuronowy intensywnie i długotrwale nawilża.

Skład: Aqua (Water), Saccharomyces Ferment Filtrate, Glycerin, Niacinamide, Panthenol, Sodium Hyaluronate, Glycolic Acid, Sodium Lactate, Allantoin, Polysorbate 20, Disodium Edta, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Dehydroacetate, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Lianlool.

Cera dojrzała: Witamina C wyrównuje koloryt, dodaje cerze blasku, prowitamina B5 łagodzi podrażnienia i redukuje zaczerwienienia, a kwas hialuronowy intensywnie i długotrwale nawilża.

Skład: Aqua, Saccharomyces Ferment Filtrate, Hydrolyzed Collagen, Panthenol, 3-0-Ethyl Ascorbic Acid, Sodium Hyaluronate, Lactic Acid, Glycerin, Sodium Lactate, Polysorbate 20, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Sodium Dehydroacetate, Ethykhexylglycerin, Parfum.


Esencje testowałam dość długo, ponieważ aż 3 miesiące - jednak zrobiłam to celowo, ponieważ posiadam trzy rodzaje esencji i każdej chciałam poświęcić miesiąc aby przekonać się o ich działaniu i różnicach... Których ostatecznie nie zauważyłam, ponieważ wszystkie trzy od zewnątrz działają praktycznie tak samo. Różnią się jedynie zapachem, ponieważ zielona do cery tłustej i mieszanej - pachnie intensywnie i świeżo; różowa do cery suchej - pachnie również intensywnie ale słodko; fioletowa do cery dojrzałej - pachnie słabo i niezbyt przyjemnie.

Obietnic działania jest wiele, wszak to produkt 4 w 1. Ma za zadanie pielęgnować jak krem, regenerować jak maska, tonizować jak tonik i oczyszczać jak mleczko. A jak jest w rzeczywistości? W moim odczuciu esencja wypada lepiej niż zwykły tonik do twarzy czy mleczko, ale czy lepiej od płynu micelarnego? Esencji używam do oczyszczania twarzy, ale zastępuje mi również tonik. Kosmetyk bardzo dobrze radzi sobie ze zwykłym oczyszczaniem twarzy, częściowo też z makijażem - zmyje podkład, puder i korektor. Niestety średnio radzi sobie z makijażem oka, coś zmywa ale schodzi z tym długo i trzeba troszkę trzeć (a wiemy, że tak nie powinno się robić) - nie ma się jednak co dziwić, producent zaleca omijanie okolic oczu, ja jednak z ciekawości spróbowałam.

Jak wspominałam, esencja radzi sobie lepiej od toniku, ponieważ w moim przypadku toniki zawsze zostawiały lepką warstwę, którą natychmiast musiałam zmyć. W przypadku esencji multiwitaminowych muszę przyznać, że moja skóra faktycznie je pije, ponieważ wszystko ładnie się wchłania i nie ma tego znienawidzonego przeze mnie uczucia lepkości. Skóra po użyciu jest nawilżona, gładka i ukojona, a także przyjemnie odświeżona. Brzmi nieźle, efekt jak po kremie czy masce prawda? Moim zdaniem jednak to efekt powierzchowny, kremy i maski działają intensywniej i esencja nie jest w stanie ich zastąpić. Niektóre dziewczyny nasączały maski w płachcie esencjami i podobno efekty były bardzo fajne - ja jednak tego sposobu nie próbowałam.


Z wszystkich trzech esencji najbardziej jednak polubiłam się z zieloną i różową, zapach fioletowej nieco mnie drażni i przez to raczej nie sięgnę po nią ponownie. Esencja różowa i zielona spisały się u mnie bardzo dobrze, zauważyłam jeszcze, że zielona do cery tłustej i mieszanej nieco matowi cerę więc to tym bardziej na plus w moim przypadku. 

Podsumowując, muszę przyznać, że esencje mnie pozytywnie zaskoczyły, ponieważ spodziewałam się działania jak zwykłego toniku a wypadły naprawdę fajnie. Ciekawa jestem czy miałyście okazję ich używać? Jeśli nie to zachęcam. Czekam na Wasze wypowiedzi :)

26 komentarzy

  1. Mam zieloną ale jeszcze nie otwierałam :) cieszę się że jest taka dobra, z chęcią więc po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że powinna się u Ciebie sprawdzić - z tego co pamiętam masz również cerę mieszaną :)

      Usuń
  2. A ja jeszcze nie mam żadnej z nich, mam tylko wode różana oraz olejek różany :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawno nie byłem w Rossmannie ... nie widziałem ich

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro różnią się właściwie tylko zapachem to się cieszę, bo mam akurat wersję zieloną, która nie jest skierowana do mojego typu cery.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie zauważyłam między nimi większych różnic.

      Usuń
  5. nie miałam żadnej z tych esencji, dano nie sięgałam po kosmetyki Bielendy

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. polubiłam różową, poza tym ślicznie pachnie ;)

      Usuń
  7. Gdzieś mi się obiły....ale ja chyba wolę toniki ;) Chociaż tych nie sprawdzałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te esencje mają również działanie toniku :)

      Usuń
  8. właśnie może dobrze ją mieć aby właśnie nasączyć nią maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słyszałam, że ten sposób jest dobry :)

      Usuń
  9. Kupiłam niedawno jedną z nich, chyba zieloną, ale 2 razy ledwo użyłam, ponieważ kupiłam esencję fermentacyjną Benton. Więc Bielenda trochę poczeka. Ja esencji używam po toniku a przed kolejnymi krokami. Ale faktycznie dobrym pomysłem będzie nasączanie nią maski w płacie!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętaj, że one nadają się do użycia przez 6 miesięcy od otwarcia :)

      Usuń
  10. Ja miałam zieloną i dla mnie jest wręcz idealna 😊

    OdpowiedzUsuń
  11. u mnie bardzo dobrze spisuje się wersja różowa :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hehe ja tez zawsze przecieram oczy, nawet kiedy producent pisze zeby omijac :D
    Esencji nie mialam ale jak wykoncze tonik na pewno sie na ktoras skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. mam zieloną ale jeszcze nie używalam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wypowiedź! Jeśli Ci się podoba, udostępnij dalej :)
Jeśli masz jakieś pytanie, odpowiedź znajdziesz pod swoim komentarzem.