Naturalne farbowanie i odżywianie włosów: Brązowa henna - Lass Naturals.

• 29 lipca 2017 16 komentarzy
Moje przygody z farbowaniem włosów i kombinowaniem z ich długością niegdyś zdawały się nie mieć końca. Jeszcze w tamtym roku coś mi strzeliło do głowy i zdecydowałam się na krótkiego boba, a żeby jeszcze nie było za mało - pofarbowałam włosy na dziwną czerwień, tracąc przy tym miesiące odzyskiwania naturalnego koloru włosów. Jednak jak to mówią - kobieta zmienną jest :D co w moim przypadku bardzo dobrze się sprawdzało. Minął już ponad rok odkąd porzuciłam chemiczne farbowanie włosów i głupie pomysły związane z ich wyglądem. Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o mojej przygodzie z hennowaniem oraz o samej hennie Lass Naturals, którą bardzo polubiłam :)


"Brązowa henna do włosów jest całkowicie naturalna. Nadaje włosom odcień głębokiego brązu. Włosy prezentują się naturalnie, są zdrowsze i mocniejsze. Henna wzmacnia strukturę włosów i zapobiega łamliwości. Ponadto odżywia włosy i skórę głowy, sprawiając, że włosy rosną zdrowe i mniej wypadają. Stosowana regularnie na siwe włosy przyciemnia ich kolor. Produkt w 100% naturalny. Nie zawiera żadnych składników syntetycznych i sztucznych barwników."

Skład: Henna (Lawsonia Inermis Linn), Amla (Emblica Officinalis Gartn), Bhringraj (Eclipta Alba), Indigo (Indigofera Tinctoria), Neem (Azadirachta Indica).

Pojemność 100 g, cena 18 zł. Do kupienia w sklepach zielarskich lub tutaj.


PRZYGOTOWANIE HENNY I PROCES FARBOWANIA

Henna zamknięta jest w foliowej saszetce a w opakowaniu znajdziemy dodatkowo rękawiczki ochronne oraz szczoteczkę do nakładania pasty. Do moich włosów (długość prawie do zapięcia biustonosza) przy jednym farbowaniu wykorzystuję całe opakowanie proszku. Jeśli chodzi o proporcje i składniki, które łączę z henną to u mnie wygląda to następująco: 100 g proszku łączę z 400 ml ciepłej czarnej herbaty (nie może być gorąca, to ważne aby płyn dodawać stopniowo aby mieszanka nie wyszła zbyt rzadka) oraz wyciskam sok z połowy cytryny. Jeżeli pasta jest zbyt gęsta, dodaję jeszcze odrobinę ciepłej wody. Tym razem w ramach eksperymentu dodałam trochę ciemnego kakao (z nadzieją, że to pogłębi nieco brąz), ale można też dodawać cynamon czy czerwoną, sproszkowaną paprykę dla rudych refleksów. Z henną możliwości eksperymentowania jest mnóstwo, a najlepsze jest to, że sporo składników możemy znaleźć w kuchni :)

Kiedy rozrobię hennę do uzyskania konsystencji w miarę gęstej pasty (ale nie lejącej się), odstawiam ją na jakiś czas aby uwolniła barwnik, a ja w tym czasie myję włosy głęboko oczyszczającym szamponem bez silikonów. Jeśli chodzi o to odstawianie henny to czas jest naprawdę różny. Z henną Khadi starałam się trzymać ją w cieple chociaż przez godzinę albo dłużej, w przypadku henny Lass Naturals nie miałam zwykle na to czasu i czekałam na nałożenie może pół godziny. Jeśli chodzi o nakładanie henny to w tym zawsze pomaga mi moja mama - sama na pewno nie dałabym rady pokryć dokładnie wszystkich włosów. Konsystencja rozrobionej henny jest dość tępa i jej nakładanie zajmuje trochę czasu. Pastę nakładamy zawsze na rozczesane, wilgotne, ale i osuszone ręcznikiem włosy. Przed farbowaniem zawsze rozkładamy z mamą gazety i używamy starego ręcznika na ramiona, ponieważ henna lubi nieźle nabrudzić. Kiedy mieszanka jest już na włosach, nakładam foliowy czepek, owijam głowę ręcznikiem albo zakładam czapkę - henna potrzebuje ciepła aby jak najlepiej wniknąć kolorem we włosy. I tak paraduję po domu 3 godziny, czasem mniej a czasem więcej :)


CZAS PO FARBOWANIU I EFEKTY

Po około trzech godzinach zmywam całą tą papkę z włosów. Warto zauważyć, że w trakcie nakładania była ona zielona, a po upływie określonego czasu już ciemna. Jej zmywanie z włosów trochę mnie przerażało, jednak do wszystkiego można się przyzwyczaić. Na zmycie henny z włosów potrzeba jedynie ciepłej wody (nie używamy szamponu ani żadnych kosmetyków) i czasu, trzeba to robić dokładnie. Po odsączeniu włosów w ręcznik są one szorstkie, suche i sianowate. Ciężko je rozczesać, a to dopiero połowa procesu farbowania... Teraz pozostaje czekać 48 godzin (nie krócej), po tym czasie możemy umyć włosy szamponem i zastosować odżywkę, maskę czy olej. Proces farbowania zakończony - można podziwiać ostateczny kolor włosów :)

Przy pierwszym farbowaniu henną uzyskałam zwykły naturalny brąz, jednak im dłużej sięgam po hennę, tym bardziej moja czuprynka nabiera rudo-czerwonych barw. Na zdjęciu poniżej widzicie efekt po farbowaniu włosów brązową henną Lass Naturals (po upływie prawie 48 godzin). Na kolejnym zdjęciu włosy po dwóch albo trzech myciach od farbowania.


Regularne farbowanie włosów henną sprawiło, że nie otrzymuję już zwykłego, typowego brązu. Teraz mam na głowie rudy albo raczej orzechowy brąz... Łatwa droga do naturalnej czerwieni prawda? Ja jednak mam ochotę teraz ochłodzić i przyciemnić moje włosy po lecie, dlatego następnym razem zmieszam ze sobą brązową i czarną hennę do włosów Lass Naturals :)

Jeśli chodzi o kondycję moich włosów, to mimo, że ścinałam je w grudniu, to wciąż są w dobrej kondycji. Końce muszę podciąć, ponieważ często sięgałam po prostownicę. Jednak muszę przyznać, że moje włosy odczuwają różnicę i dużo lepiej się układają po farbowaniu naturalnym. Są gładkie i przepięknie lśnią, poza tym mam wrażenie, że są grubsze i jest ich optycznie więcej. Henna wypłukuje się równomiernie i nie widać odcinającego się odrostu. Takie naturalnie farbowanie przykryje siwe włosy, jednak jest to dłuższy i bardziej czasochłonny proces - dokładniej się jednak nie wypowiem, ponieważ nie praktykowałam. Moje pojedyncze siwulki henna kryje, jednak są one jaśniejsze od reszty włosów.


Mimo, że zajmuje to dużo czasu a henna pachnie niczym mokry tytoń to i tak warto. W efekcie uzyskujemy naturalny ale i niebanalny kolor włosów, oraz odczuwalnie poprawiamy ich kondycję. Jak wspominałam, pod koniec lata robię eksperyment z czarną i brązową henną aby przyciemnić włosy - zobaczymy co z tego wyjdzie. Zarówno brązową jak i czarną hennę Lass Naturals znajdziecie w sklepie Cuda.pl :)

W dzisiejszym wpisie starałam się opisać moją przygodę z henną Lass Naturals w miarę krótko i zwięźle - jeśli macie jakieś pytania odnośnie farbowania to śmiało piszcie. Nie jestem ekspertem w tym temacie i działam trochę metodą prób i błędów, jednak po kilku razach śmiem twierdzić, że prędko od henny nie odejdę. A Wy, farbujecie włosy henną? :)

16 komentarzy

  1. Mi właśnie w hennach podoba się to, że dają naturapny kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też kiedyś przedstawiłam relację z farbowania henną :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Obecnie farbuję Lass czerwoną z ajurwedyjskimi ziołami,wcześniej używałam Khadi, ale Lass wychodzi połowę taniej :) Piękny efekt uzyskałaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kusi mnie też czerwona ale chyba chwilowo mam chęć na ochłodzenie koloru :)

      Usuń
  4. Nie miałam okazji używać tej henny do włosów
    Ale bardzo podoba mi się efekt jaki uzyskujesz na włosach

    OdpowiedzUsuń
  5. O takim kolorze włosów właśnie marzę! Jejku,zapiszę tę fotkę i pokażę fryzjerce :D Jedno tylko mi się w tej hennie nie podoba-jak ma być brąz to brąz,a nie czerwień...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taki urok henny, nigdy nie wiesz co dokładnie wyjdzie :D

      Usuń
  6. ja nigdy nie używałam żadnej henny do włosów bo rozjaśniam swoje i najbardziej lubię zimny odcień, który trudno jest uzyskać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są henny blond, jeśli jednak rozjaśniasz to faktycznie lepiej zostać przy sprawdzonych sposobach :)

      Usuń
  7. Henna chodzi za mną od lat... Trochę się boję, bo mam sprawdzoną farbę z Joanny, a po hennie farbowanie chemiczne jest ryzykowne... :( Więc gdybym chciała wrócić, to trochę lipa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. póki nie masz siwych włosów to warto poeksperymentować :)

      Usuń
  8. Ja chcę spróbować farbowania henną ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wypowiedź! Jeśli Ci się podoba, udostępnij dalej :)
Jeśli masz jakieś pytanie, odpowiedź znajdziesz pod swoim komentarzem.