Wągry precz! Głęboko oczyszczające plastry na nos - L'Biotica.

• 8 lipca 2017 25 komentarzy
Jako posiadaczka cery mieszanej trwam stale w ciężkiej walce pozbywania się wągrów ze skóry. Te okropne gagatki lubią szczególnie mój nos, gdzie niestety najciężej je usunąć. Wspaniałomyślni producenci różnych marek kosmetycznych, prześcigają się tworzeniu różnych preparatów w celu pozbycia się problemu. Są nimi między innymi plastry na nos, które po wyschnięciu i ściągnięciu mają magicznie usuwać wszelkie czarne kropki... Ale czy faktycznie tak jest? Do tej pory nie wierzyłam w działanie plastrów, ponieważ żadne dotąd stosowane nie przynosiły większych efektów... Ciekawe jesteście jak było w przypadku plastrów L'Biotica? Chodźcie poczytać, warto :)



W różnym odstępie czasowym przetestowałam dwa dostępne rodzaje plastrów - głęboko oczyszczające plastry z ekstraktem z drzewa herbacianego, oraz głęboko oczyszczające plastry z aktywnym węglem drzewnym. W opakowaniu znajdziemy po trzy sztuki ukryte w foliowej saszetce. Aby przykleić plaster na nosie, należy wcześniej dobrze oczyścić twarz - tak właśnie robię, co więcej, staram się plastry naklejać zawsze po gorącej, parującej kąpieli. Suchymi palcami przyklejamy plaster do uprzednio zwilżonej skóry nosa i dokładnie dociskamy. W ciągu 15 minut trzymania na nosie, plaster twardnieje i jest gotowy do ściągnięcia. Oba rodzaje plastrów pachną dość specyficznie, jednak da się wytrzymać. Na składy możecie zerknąć na ostatnim zdjęciu.


"Głęboko oczyszczające plastry na nos ze specjalnie opracowaną formułą, zawierającą ekstrakt z drzewa herbacianego – przeznaczone do usuwania uporczywych, trudnych do usunięcia zaskórników i zanieczyszczeń. Plastry w łatwy sposób oczyszczają i zamykają pory. Już po pierwszym użyciu skóra jest widocznie oczyszczona, a pory mniej widoczne."

Zacznę od efektów stosowania plastrów z ekstraktem z drzewa herbacianego, ponieważ właśnie te sprawdziły się w przypadku mojego nosa. Zbierają one sporo pozytywnych opinii w recenzjach i sama ciekawa byłam jak będzie w moim przypadku... Tak też potwierdzam, że wersja zielona faktycznie usuwa wągry - szczególnie na czubku nosa. Raz w tygodniu stosowałam jeden plaster aby stopniowo powyciągać ze skóry co się da. Pierwsze użycie mnie zdumiło, ponieważ na plasterku znalazło się naprawdę sporo wągrów - kilkanaście na pewno, jednak nie wszystkie. W drugim i trzecim podejściu było ich już coraz mniej, jednak mam wrażenie, że plaster i tak wyciąga je trochę do góry, ponieważ na nosie pojawiło się kilka małych wyprysków - wnioskuję, że to właśnie proces oczyszczania się skóry z tego co jeszcze pozostało.


"Głęboko oczyszczające plastry na nos z aktywnym węglem drzewnym – likwidują trudne do usunięcia zaskórniki i zanieczyszczenia oraz zapobiegają powstawaniu nowych. Plastry w łatwy i szybki sposób oczyszczają i zamykają pory, a także regulują wydzielanie sebum. Już po pierwszym użyciu skóra jest dokładnie oczyszczona, a pory mniej widoczne."

Wersja z aktywnym węglem drzewnym wypadła już dużo słabiej. Owszem, też coś usuwa, jednak na plasterku widać jedynie kilka usuniętych wągrów - nie kilkanaście jak w przypadku zielonej wersji. Poza tym, plaster nie schodzi z nosa całkowicie - po ściągnięciu widać ciemne resztki, które trzeba dodatkowo zmywać. Spodziewałam się, że to właśnie ciemna wersja będzie skuteczniejsza, okazało się jednak inaczej.


Trzeba też dodać, że po użyciu plastrów pory faktycznie są zwężone i na jakiś czas jest spokój z wągrami. Zielone plastry dodatkowo wpomagają nieco w regulacji sebum i wygładzają skórę. Z obu przedstawionych dziś wersji, polecam zieloną z ekstraktem drzewa herbacianego i sama będę do nich wracać. Plastry znajdziecie w aptekach, drogeriach a także tutaj w cenie około 9 zł.

Cieszę się, że wreszcie trafiłam na plastry, które rzeczywiście działają. Zaskoczył mnie trochę fakt, że wersja zielona działa lepiej od czarnej - no cóż, najważniejsze że chociaż jedne dały radę. Będę do nich wracać i polecam wypróbować. Dajcie znać czy ich używałyście i czy zadziałały u Was. A może znacie inny, skuteczny sposób na pozbycie się wągrów? Dajcie znać :)

25 komentarzy

  1. wypróbuję choć mam co raz mniejszy problem z wągrami, z wiekiem cera się poprawia, przynajmniej u mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eh, a ja mam wrażenie, że u mnie z wiekiem coraz gorzej :/

      Usuń
  2. Miałam zieloną i nic nie ruszyło, jeden plaster nawet wysechł i nie chciał przylegać:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Też sprawdziła się u mnie jedynie ta wersja z ekstraktem z drzewa herbacianego :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o to super, znaczy to, że nie tylko u mnie się sprawdziła :)

      Usuń
  4. Też tak mam, że po plasterkach wyskakują mi czasem mini-wypryski na nosie, więc to pewnie od oczyszczania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie ja też tak to sobie tłumaczę :P

      Usuń
  5. Nigdy nie stosowałam plastrów , ja mam problem na brodzie i szyi .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na brodzie i u mnie się pojawiają niestety :/

      Usuń
  6. Nie wiem czemu, ale mam pewnie obawy przed plastrami ;)
    Może kiedyś to minie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale absolutnie nie ma przed czym, to nie boli :)

      Usuń
  7. Bardzo zaciekawiłaś mnie tymi plastrami, ponieważ te które dotychczas testowałam nie zrobiły na mnie pozytywnego wrażenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie też do tej pory żadne nie zadowoliły, a i z tych dwóch wersji sprawdziła się tylko jedna...

      Usuń
  8. Jakieś plastry stosowałam kilka lat temu ale efektów nie przynosiły więc do tej pory już nie zwracałam uwagi na tego typu produkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja myślę, że jak się trafi na dobre to są dość pomocne :)

      Usuń
  9. Miałam kiedyś plastry na wągry ale w ogóle nie działy i jakoś zraziłam się do tego typu kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam inne plasterki kiedyś, ale nie byłam zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe jakby się sprawdziły u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja już miałam tyle plastrów, które nic nie dały, że średnio w nie wierzę... Po prostu moja skóra jest dość pancerna i trudno się "otwiera", nawet po parówce. Może kiedyś spróbuję z ciekawości tych z olejkiem z drzewa herbacianego, jak gdzieś znajdę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ekstraktem* nie olejkiem :)

      Usuń
    2. u mnie też pory tak łatwo się nie otwierają (oczywiście wtedy kiedy nie trzeba to biorą wszystkie zanieczyszczenia), jednak ta zielona wersja coś tam jednak wyciąga.

      Usuń
  13. Według mnie najlepsze plasterki oczyszczające są te od L'biotica. Stosowałam wiele, ale tylko po tych widzę, że działają.

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnie wiedziec, ze wersja zielona jest warta siegniecia po nia, choc ja ze swoimi kropeczkami na nosie mam na szczescie coraz mniejszy problem :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wypowiedź! Jeśli Ci się podoba, udostępnij dalej :)
Jeśli masz jakieś pytanie, odpowiedź znajdziesz pod swoim komentarzem.