Sierpień 2017: Pudełko The Beauty Jungle - ShinyBox.

• 1 września 2017 8 komentarzy
Comiesięczne wyczekiwanie na kolejne pudełka kosmetyczne z nieznaną zawartością nie jest już tak ekscytujące jak wcześniej. Mam wrażenie, że z edycji na edycję jest coraz gorzej, choć w międzyczasie wciąż trafiają się i perełki. Czy kosmetyczna dżungla w sierpniowej edycji ShinyBox zrobiła na mnie wrażenie? O tym przeczytacie w dalszej części wpisu :)


"Obudź w sobie dzikie piękno, odkryj sekrety drzemiące w niezwykłych kosmetykach i odwiedź tajemniczą krainę niespodzianek. Rozbudź swoją dziką naturę wraz z sierpniowym pudełkiem ShinyBox, którego minimalna wartość to aż 400 zł!"

 Pudełko The Beauty Jungle jest jeszcze dostępne i można je zamawiać tutaj.


Hipoalergiczny balsam do ciała - Cztery Pory Roku (250 ml za 7,99 zł)

"Przynosi natychmiastową ulgę szorstkiej i suchej skórze. Dzięki wysokiej koncentracji głównych składników przywraca odpowiedni poziom nawilżenia, przyspiesza proces regeneracji oraz zapewnia długotrwałą ochronę przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych." 

Kolejny balsam do ciała w pudełkach nie robi już na mnie wrażenia. Muszę przyznać, że to staje się już nudne a przecież jest tyle ciekawych kosmetyków do odkrycia... To produkt wymienny, można było trafić jeszcze na krem do rąk. Szkoda, że na niego nie trafiłam.


Regenerująca emulsja do twarzy - Kueshi (75 ml za 76 zł)

"Emulsja Regenerist jest wykorzystywana do zapobiegania przedwczesnemu starzeniu się skóry. Jej mieszanka aktywnych składników regenerujących, takich jak ekstrakt ze śluzu ślimaka i olejek różany przeciwdziałają oznakom starzenia się skóry i drobnym zmarszczkom, ukrywając plamy, blizny, oparzenia i inne niedoskonałości skóry."

Lubię kosmetyki z ekstraktem ze śluzu ślimaka. W pudełku znalazła się mniejsza wersja emulsji regenerującej z tym właśnie ekstraktem. Muszę przyznać, że mnie ciekawi i pewnie na zimę albo i wcześniej zacznę ją używać. Mam trochę przebarwień na cerze i ciekawa jestem czy ten kosmetyk będzie w stanie coś z nimi zrobić.


Domowe spa dla stóp: maska i peeling - Shefoot (16 ml za 5,30 zł)

"Peeling z naturalnymi składnikami peelingującymi zmiękcza i usuwa twardy naskórek, pozostawiając stopy gładkie i miękkie już po pierwszym zastosowaniu. Formuła dodatkowo wzbogacona o panthenol i glicerynę aby zapewnić skórze pielęgnację i odżywanie." 

Gdzieś już widziałam ten mini zestaw spa... Tak czy inaczej, moja mama bardzo się z niego ucieszy bo lubi używać kosmetyków do pielęgnacji stóp. W tym zestawie mamy peeling oraz maskę po użyciu peelingu.


Dostęp do aplikacji Voucher - Dr Barbara (3 miesiące za 369 zł)

"Dr Barbara to aplikacja mobilna, która dopasuje dla Ciebie spersonalizowaną dietę i pomoże Ci w jej codziennym stosowaniu. Została zaprojektowana przez specjalistów takich jak: lekarz, dietetyk, analityk medyczny, domowy księgowy, psycholog, coach, trener personalny z myślą o osobach korzystających z urządzeń mobilnych."

Przyznam szczerze, że dostęp do dietetycznej aplikacji mobilnej nie jest czymś super atrakcyjnym, no chyba, że ktoś z tego systematycznie korzysta. W pudełku znalazł się voucher na 3 miesięczny, darmowy dostęp do planu zdrowotno-medycznego, w którym można znaleźć przepisy na posiłki, ich plan, przypomnienia itp. Ja jednak wolę zwykły papierowy kalendarz i długopis, a poza tym nienawidzę notować co i kiedy mam zjeść. Lubię planować, ale z umiarem.


Chusteczka brązująca do ciała - Efektima (sztuka za 1,90 zł)

"Piękną opaleniznę uzyskujemy dzięki roślinnemu, naturalnemu składnikowi DHA pozyskiwanemu z pszenicy i rzepaku. Posiada on również działanie pielęgnujące dodatkowo wzmocnione poprzez kwas hialuronowy, kolagen i elastynę oraz witaminę E. Chusteczka pozwala na szybką, wygodną i równomierną aplikację. Zapobiega pojawianiu się smug i przebarwień. Efektem zabiegu jest ładnie opalona i zadbana skóra."

Dawno, dawno temu przetestowałam kilka różnych chusteczek brązujących. Jednak żadna z nich nie zdała u mnie egzaminu, ponieważ zostawiały smugi i klejącą skórę, brudziły ubrania i brzydko pachniały. Od tamtej pory już ich nie używam ani mnie nie kuszą. To by było na tyle w temacie chusteczek brązujących. 


Farba do włosów Cameleo Omega - Delia (sztuka za 9,50 zł)

"Farba trwale koloryzująca. Przełomowa technologia High Conditioning Enhancer zapewnia intensywne wnikanie koloru we włosy i maksymalny efekt, a to wszystko za sprawą unikatowej kompozycji pigmentów, które zapewniają intensywny i wielowymiarowy kolor."

Farba do włosów... Naprawdę? Ale w sumie nie powinno mnie to dziwić, w końcu sierpniowe pudełko nosi nazwę The Beauty Jungle. Całe szczęście, że trafił mi się ładny brązik i całe szczęście, że moja mama farbuje włosy na takie właśnie odcienie. Ucieszy się. Niemniej jednak uważam, że farby do włosów są kompletnie nietrafionym produktem w takich pudełkach.


Kremowa emulsja do mycia Tucuma - AA (250 ml za 10,99 zł)

"Niezwykła moc masła Tucuma, ukryta w kremowej emulsji do mycia ciała jest idealna zarówno pod prysznic, jak i do kąpieli. Wyjątkowe właściwości egzotycznego masła Tucuma w połączeniu z kremową emulsją sprawią, że skóra po umyciu stanie się miękka, elastyczna i zregenerowana." 

Aaaa! Tu się bardzo cieszę bo jest coś do używania w wannie. Kremowa emulsja pachnie obłędnie (oczywiście już sprawdzałam) i nadaje się do skóry suchej. W trybie ekspresowym wykańczam aktualny żel pod prysznic, ponieważ nie mogę się doczekać aż ją użyję :)


Jako niespodzianki znalazłam w pudełku trzy produkty. Serum do skóry głowy Betula Alba Care od Vis Plantis (14,99 zł), które dedykowane jest między innymi osobom z łuszczycą, łupieżem i łojotokowym zapaleniem skóry - podobno też zmniejsza przetłuszczanie włosów, więc może je wypróbuję. Co więcej, pędzel do aplikacji cieni Donegal z serii Jungle (15,39 zł) i kupon rabatowy na zakup tych pędzelków, oraz metaliczny cień do powiek Constance Caroll.


W pudełku znalazł się również sierpniowy magazyn Shiny Mag. Trzeba przyznać, że produktów było całkiem sporo, jednak sierpniowy box nie zrobił na mnie większego wrażenia. Co tu dużo mówić, bywały lepsze pudełka... Cieszę się jednak z emulsji regenerującej i emulsji do mycia ciała, a pędzelek Donegal wygląda przeuroczo :)

We wrześniu szykuje się pudełko o wdzięcznej nazwie Back To School i liczę, że może w nim znajdzie się coś naprawdę ciekawego. Lipiec i sierpień wypadły słabo, ale jak mówiłam, często zdarzają się też perełki. Zobaczymy. Dajcie znać co sądzicie o The Beauty Jungle :)

8 komentarzy

  1. MNie najbardziej cieszy... farba :D I szczerze to nie rozumiem, skąd to narzekanie na farbę, wszak każdy kosmetyk dla kogoś może być nieużyteczny czy rodzaj źle dobrany.

    OdpowiedzUsuń
  2. hmm pudełko dość średnie jeśli chodzi o zawartość, sama to bym tylko emulsji do mycia chyba użyła :p

    OdpowiedzUsuń
  3. Zupełnie nie dla mnie, odpuszczam sobie te pudełka bo mam wrażenie ze zawartość jest coraz gorsza..
    ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. jestem zadowolona z tego zestawu bo trafiły mi odpowiednie produkty, takie które chciałam mieć. łącznie z kolorem farby

    OdpowiedzUsuń
  5. Emulsja AA i pędzelek by mnie jedynie ucieszyły.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dla mnie pudelko slabe :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie byłabym zadowolona :D Słabo się postarali, najbardziej podoba mi się samo pudełko :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Eh ta farba. Cale szczescie, ze mozesz komus ja sprezentowac

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wypowiedź! Jeśli Ci się podoba, udostępnij dalej :)
Jeśli masz jakieś pytanie, odpowiedź znajdziesz pod swoim komentarzem.