Kolagenowa maska na usta: Intensywne Nawilżenie - L'Biotica.

• 26 stycznia 2018 12 komentarzy
Muszę przyznać, że pielęgnacja ust ogranicza się u mnie do delikatnego peelingu i nałożenia dobrego balsamu. Bo jak można jeszcze o nie dbać? A no na przykład nakładać maski... Dziwne, prawda? Chociaż wcale nie, producenci kosmetyków wymyślają teraz cuda aby ułatwić nam dbanie o urodę i z taką pomocą przychodzi nam kolagenowa maska na usta od L'Biotica :)



"Maska na usta, na bazie kolagenu o silnym działaniu nawilżającym, głęboko regeneruje i odmładza skórę ust i wokół ust. Wysoka zawartość składników aktywnych zapewnia intensywne nawilżenie i przywraca jędrność skóry. Efekt: silnie nawilża i regeneruje spierzchnięte usta, wygładza, nadaje miękkości i delikatności, błyskawicznie ujędrnia i uelastycznia skórę wokół ust. Efekt widoczny już po pierwszym użyciu – delikatna skóra ust i wokół ust jest aksamitna i wygładzona. W celu osiągnięcia trwałych efektów używać płatki 2-3 razy w tygodniu."

Skład: Aqua, Glycerin, Carrageenan (Chondrus Crispus), Ceratonia Siliqua Gum, Collagen, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Gold, Mica, Allantoin, Lavandula Angustifolia Oil, Potassium Chloride, Disodium EDTA, Propylene Glycol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sodium Sulfite, Citric Acid, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Linalool, Geraniol, Limonene.

Opakowanie zawiera jeden płatek, cena 7,90 zł. Do kupienia tutaj lub w popularnych drogeriach.


Zacznę od kwestii technicznej... Podczas "noszenia" maski na ustach trzeba leżeć na plecach - dosłownie, ponieważ w innej pozycji czy na stojąco maska dosłownie ześlizguje się ze skóry. Nie jest to w sumie minusem, ponieważ przez te 20 minut mamy przymusowy relaks ;) te złote usta są zdecydowanie większe od naszych naturalnych, więc maska pokrywa również obszar wokół nich. Denerwujący okazał się być dla mnie ten otwór, ciężko mi było ułożyć maskę tak aby pokryła dobrze całe usta i non stop musiałam ją poprawiać.

Celowo testowałam ją rano po myciu zębów i przed zwyczajowym użyciem pomadki ochronnej - moje usta wtedy zawsze są suche i bardzo potrzebują nawilżenia. Trzymanie maski na skórze dało przyjemne uczucie chłodzenia. Efekt jaki uzyskałam po jej użyciu to faktycznie dobrze nawilżona skóra ust i wokół nich, uczucie ukojenia, ulgi oraz delikatnego ujędrnienia skóry. Uczucie nawilżenia utrzymywało się jeszcze przez kilka godzin, choć przyznam, że i tak po wszystkim użyłam jeszcze ulubionego mazidła do ust - chyba z przyzwyczajenia :)


Czy warto? Cóż za pytanie... Oczywiście, że zawsze warto dbać o siebie i się rozpieszczać. Osobiście jednak uważam, że nie jest to kosmetyk typu must-have w mojej kosmetyczce. Owszem, pomaga doraźnie i warto sięgnąć po taką maskę kiedy chcemy lepiej zadbać o usta czy w razie kryzysowej sytuacji, jednak mi na co dzień wystarczy dobry balsam do ust :)

Teoretycznie maska do ust jest kosmetykiem podobnym do np. płatków pod oczy, wiemy jednak, że te drugie są jak dotąd bardziej popularne. Ciekawa jestem czy sięgacie po takie gadżety do pielęgnacji ust czy tak jak mi, wystarcza Wam dobry balsam? Dajcie znać :)

12 komentarzy

  1. Maseczek na usta jeszcze nie miałam, ale pewnie się kiedyś skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam maseczki na usta marki pilaten, ten post mi o nich przypomniał :D jutro wypróbuję jedną :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W takie maski absolutnie nie wierze ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha! tego jeszcze nie miałam, maska na usta ;) mój mąż by się ucieszył, przestałabym gadać na trochę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. tej nie znam, ale ostatnio podkradłam mamie maskę do ust z Pilaten, a potem naczytałam się opinii, że wcale nie działa...

    OdpowiedzUsuń
  6. liczyłam na urocze zdjęcie w masce :D
    a spróbowałabym,czemu nie,mimo że szału nie robi :) a od balsamów do ust jestem uzależniona :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale fajna! Muszę kupić, bo ostatnio moje usta lubią być suche i pomadki im pomagają jedynie na chwilę:/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa maseczka, chociaż szkoda mi czasu na leżenie :D Z płatkami na oczach mogłam swobodnie chodzić :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Raz miałam tego typu maskę na ustach, ale podobnie do Ciebie nie zachwyciła mnie na tyle, by sięgać po nią bardziej regularnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. myślę że taka maseczka to ciekawe uzupełnienie pielęgnacji ust, używałabym jej po zabiegu delikatnego peelingu ust :D mam kilka masek L"Biotici ale z tą nie miałam jeszcze przyjemności :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię tą maskę na usta L'biotica, dzięki niej mam przygotowane usta pod matowe szminki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie uzywalam tego rodzaju maski :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wypowiedź! Jeśli Ci się podoba, udostępnij dalej :)
Jeśli masz jakieś pytanie, odpowiedź znajdziesz pod swoim komentarzem.