Normalizujący krem nawilżający do twarzy z serii Pure Neroli - Evree.

• 9 lutego 2018 18 komentarzy
Choć chciałabym mieć cerę normalną, to jestem posiadaczką cery mieszanej. Nie mam jednak co narzekać, ponieważ zawsze mogłoby być dużo gorzej. Dzisiaj o kremie do twarzy, który przeznaczony jest do skóry tłustej z niedoskonałościami - ja jednak przetestowałam go na swojej "mieszance". Jeśli jesteście ciekawe jak się spisał to zapraszam do dalszej części wpisu :)


"Skóra tłusta z niedoskonałościami wymaga specjalnej pielęgnacji. Przede wszystkim takiej, która jest delikatna i nie podrażnia. Normalizujący krem nawilżający nie tylko zadba o poziom wody w skórze, nawilży i wygładzi, ale sprawi też, że skóra będzie wyglądała na zdrowszą. Działanie: nawilża, wygładza, matowi skórę, reguluje wydzielanie sebum, odżywia."

Skład: Aqua, Butylene Glycol, Barosma Betulina Leaf Extract, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium, Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Glycerin, Methyl Methacrylate, Crosspolymer, Citrus Aurantium Amara Flower Extract, Crambe Abyssinica Seed Oil, Niacinamide, Urea, Isopropyl Isostearate, Isohexadecane, Methylpropanediol, Caprylyl Glycol, Propylene Glycol, Viola Tricolor Extract, Malva Sylvestris Extract, Arctium Lappa (Burdock) Leaf Extract, Sambucus Nigra Flower Extract, Panthenol, Allantoin, Lactic Acid, Phenoxyethanol, PEG-8 Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Disodium EDTA, Parfum, Citral, Linalool, Limonene.

Pojemność 50 ml, cena około 30 zł. Do kupienia w popularnych drogeriach.


Kosmetyk zamknięty jest w wygodnej, plastikowej tubce (było jeszcze kartonowe pudełeczko) z zatyczką typu klik. Krem ma żelowo-kremową konsystencję i śliczny cytrusowy zapach, który kojarzy mi się z grejpfrutami. Rozprowadza się bardzo dobrze i dość szybko się wchłania. Zauważyłam sporo negatywnych opinii, które określają krem jako "lepkie mazidło"... Szczerze mówiąc też tego nie znoszę, jednak stosując ten krem w okresie jesienno-zimowym nie podzielam tych odczuć. Podejrzewam jednak, ze w lecie bym się z nim polubiła.

A teraz troszkę o działaniu. W składzie obecnych jest sporo naturalnych ekstraktów: wyciąg z południowoafrykańskiej rośliny buchu, wyciąg z kwiatu gorzkiej pomarańczy (neroli), mocznik, wyciąg z bratka polnego i kwiatów malwy, olej abisyński, ekstrakt z liści łopianu oraz bzu czarnego. Producent obiecuje nam, że krem pozostawi skórę nawilżoną, odżywioną i gładką w dotyku - z tym się zgodzę, szczególnie teraz, kiedy moja cera potrzebuje nawilżenia. W moim odczuciu dawka tego nawilżenia jest w sam raz, koi i już po chwili mogę nakładać ulubiony podkład. Nie zauważyłam aby krem jakoś szczególnie matował skórę, jest to bardziej taki pół-mat. Mogę jednak potwierdzić regulację wydzielania sebum - podkład trzyma się na twarzy całkiem dobrze i nie świecę się po dwóch godzinach od nałożenia makijażu, co często się zdarzało. Całe szczęście, krem nie zapchał mojej cery.


To było moje pierwsze spotkanie z marką Evree i moje wrażenia są całkiem pozytywne. Krem bardzo dobrze sprawdza się na mojej mieszanej cerze w okresie jesienno-zimowym. Cena nie jest wygórowana i często można trafić na promocje w drogeriach aby kupić go jeszcze taniej. Podejrzewam, że w lecie raczej by się nie sprawdził - zresztą w upały jakakolwiek warstewka na twarzy mnie drażni ;)

Na pewno wiele z Was miało już okazję stosować inne kosmetyki marki Evree. Jeśli są takie, które szczególnie warto wypróbować to napiszcie mi o nich w komentarzu. Może miałyście okazję testować coś z serii Pure Neroli? Dajcie znać :)

18 komentarzy

  1. Mi się podoba zapach tej linii jest piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa jestem jakby się u mnie sprawdził. Kuszą mnie kosmetyki z Evree, bo nie miałam jeszcze okazji zbyt wielu wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja miałam dwa kremy evree i jakoś mnie nie porwały, zużyłam, ale raczej nie wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak mam, że jak się przejadę na czymś to później już koniec :P

      Usuń
  4. Z tej serii mam jedynie tonik w zapasie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z Evree lubię kremy do rąk (czerwony, biało-czerwony), balsam do ciała (czerwony), olejek Multioils Bomb :) Nie lubię płynu micelarnego (wypala oczy), olejku do demakijażu (nie spłukuje się najlepiej, choć powinien emulgować), peelingu do ust (rani je). O czymś pewnie zapomniałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne zdjęcia.
    Ja ogólnie lujbię tę markę. Najmniej olejki do twarzy, ale toniki za to uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie mogę się przekonać do tej marki. Co mam styczność z jakimś kosmetykiem, to zawsze mam jakieś "ale". Może po prostu miałam pecha, ale póki co mam mieszane uczucia... Choć różany tonik lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli albo masz pecha, albo nie mają nic ciekawego do zaoferowania :)

      Usuń
  8. Miałam całą serię Pure Neroli i to właśnie ten krem spodobał mi się najbardziej, aczkolwiek nie jest wg mnie żadną rewelacją. Dobrze, że Tobie fajnie się sprawdził ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podejrzewam, że pewnie kiedyś spotkam jeszcze lepsze :)

      Usuń
  9. Ta seria to dla mnie nie porozumienie ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie mialam kontaktu z tym kosmetykiem

    OdpowiedzUsuń
  11. mam olejek różany z Evree i bardzo i pasuje. Kremów jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  12. zauważyłam że Evree często ma dobre opinie :) ja używałam tylko kremu do rąk, ale sprawdza mi sie bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wypowiedź! Jeśli Ci się podoba, udostępnij dalej :)
Jeśli masz jakieś pytanie, odpowiedź znajdziesz pod swoim komentarzem.